Nikt nie skorzystał na członkostwie w Unii tak bardzo jak polska wieś i rolnicy – w latach 2007 – 2013 do ich kieszeni trafi łącznie ok. 67 mld zł. Ale wszystko wskazuje na to, że w kolejnej perspektywie finansowej na lata 2014 – 2020 nie dostaną już tak dużych pieniędzy. Tym razem Bruksela zamierza hojniej wspierać miasta. – To grozi nam marginalizacją i stagnacja – grzmią małe gminy i samorządy powiatowe.

Zgodnie z projektami rozporządzeń Komisji Europejskiej każde państwo członkowskie będzie musiało przeznaczyć na rozwój i rewitalizację miast minimum 5 proc. środków z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. W przypadku Polski chodzi o co najmniej 850  mln euro, które zasiliłyby miejskie kasy. Kosztem tych wiejskich. Potwierdza to dokument „Założenia Krajowej Polityki Miejskiej” opracowywany przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.

Problem z punktu widzenia wsi jest tym poważniejszy, że Unia planuje przeznaczyć więcej pieniędzy na szeroko pojętą innowacyjność. A na tym również skorzystają miasta, bo to przecież w nich istnieją ośrodki badawcze. Miasta zresztą dobrze wiedzą o tej dodatkowej szansie i już opracowują odpowiednie strategie, które pozwolą im wyciągnąć unijne środki. Np. stolica już przyjęła plan „Warszawa Innowacyjna 2020”.

Małe gminy twierdzą, że w pojedynku o unijne pieniądze z rozwiniętymi metropoliami nie będą miały szans. – Od wejścia Polski do UE obserwujemy systematyczne pogłębianie się dysproporcji pomiędzy obszarami wiejskimi, małymi miasteczkami a największymi ośrodkami miejskimi. Dotyczy to wszystkich usług publicznych oraz infrastruktury komunalnej. Efektem jest wyludnianie się polskiej prowincji i upadek przedsiębiorczości – alarmuje Związek Gmin Wiejskich RP w oficjalnym stanowisku. Samorządowcy domagają się, aby w kolejnej perspektywie finansowej UE wyodrębnić pulę środków przeznaczoną wyłącznie na obszary wiejskie.

Zaniepokojony założeniami jest też Związek Powiatów Polskich. – Niezrozumiałe jest pominięcie powiatów jako podmiotów współuczestniczących w realizacji polityki miejskiej – stwierdza Marek Tramś z ZPP. Zdaniem związku propozycje MRR i Brukseli podważają sens istnienia powiatów.

Ale resort rozwoju regionalnego usp0kaja samorządy. – Polityka miejska zakłada działania nie tylko na rzecz miast w ich granicach administracyjnych, lecz także ich obszarów funkcjonalnych, czyli np. pobliskich miejscowości, z których mieszkańcy dojeżdżają do pracy – tłumaczy Paweł Nowak z biura prasowego MRR.

KE w okresie 2014 – 2020 planuje przeznaczyć na rozwój obszarów wiejskich w całej Unii 89,9 mld euro – o 6 mld mniej niż w obecnej perspektywie. Ale cięcia mogą być jeszcze głębsze z powodu kryzysu w strefie euro. – Nie jest jeszcze możliwe określenie, jaka dokładnie kwota z tej puli zostanie przyznana Polsce – przyznaje Dariusz Mamiński z biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa. Tymczasem małe samorządy chcą gwarancji, że unijne pieniądze jak płynęły, tak będą płynąć do nich szerokim strumieniem. Najwyraźniej Polska wieś nigdy nie będzie samowystarczalna.

Miliardy na rozwój obszarów wiejskich

Zmiany w nowej perspektywie finansowej UE

Trwają negocjacje na szczeblu europejskim w sprawie budżetu UE na lata 2014 – 2020. Wiadomo już, że największy wzrost nakładów nastąpi w obszarze badań naukowych, gospodarki niskoemisyjnej i wspierania innowacyjności w już istniejących przedsiębiorstwach. To budzi obawy biedniejszych państw, bo pieniądze mogą w większości trafić do krajów starej Unii. Procentowy spadek nakładów nastąpi w obszarze ochrony środowiska i promocji zrównoważonego transportu. Wynika to z mniejszego udziału Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w całości alokacji. Powstanie nowy instrument zarządzany przez KE „Łącząc Europę”, który ma finansować modernizację transeuropejskiej sieci dróg (z tego powodu też mniejsze będą możliwości dofinansowania z UE inwestycji w drogi lokalne). Problem w tym, że KE chce zabrać na ten cel część środków z Funduszu Spójności, którego beneficjentem są kraje rozwijające się, w tym Polska.