Dramatyczne próby utrzymania euro. Południe Europy uzależni się od pomocy?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 września 2012, 17:38
Euro, kryzys, Europa
Euro, kryzys, Europa/ShutterStock
W ramach walki z kryzysem i ratowania wspólnej waluty EBC będzie bez ograniczeń skupował obligacje krótkoterminowe zwłaszcza krajów południa. Zdaniem analityków to dramatyczne próby utrzymania euro.

Prezes Europejskiego Banku Centralnego(EBC) Mario Draghi zapowiedział w czwartek, że będzie bez ograniczeń skupował krajowe obligacje o terminie zapadalności do trzech lat. Program skupowania na rynku wtórnym obligacji krajów południa strefy euro, zwłaszcza Hiszpanii i Włoch, ma służyć obniżeniu rekordowych kosztów obsługi długów tych dwóch państw i poprawić sytuację całej strefy euro. EBC będzie publikował cotygodniowe i comiesięczne sprawozdania z zakupów. "EBC zrobi wszystko, by zachować euro; euro jest nieodwracalne" - powiedział Draghi.

>>> Czytaj więcej: Draghi zapowiada rewolucję. EBC kupi wszystko

Prezes dodał, że na czwartkowym posiedzeniu Rady Prezesów EBC był jeden głos przeciwko decyzji o skupowaniu obligacji krajów. Przed spotkaniem głośno protestowały przeciwko temu Niemcy.

Zapytani przez PAP analitycy oceniają, że są to dramatyczne próby utrzymania euro, o podłożu bardziej politycznym, niż ekonomicznym i raczej nie przyniosą pozytywnych rezultatów.

"Istnieje obawa, że te kraje południa strefy euro uzależnią się od pomocy i cały proces ulegnie wydłużeniu. Tego typu działania wcale nie rozwiążą problemu, to tylko łatanie płynności, a nie szukanie ścieżki wzrostu" - powiedział PAP przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich Ryszard Petru.

Dodał, że niewykluczone, że także inne poza Niemcami kraje, np. z północy Europy, mogą wyrazić swój sprzeciw wobec pomysłu skupowania obligacji.

Zdaniem wiceprezesa Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową Bohdana Wyżnikiewicza, tego typu uzgodnienia mają dać pozytywne efekty dla rynku np. w postaci uspokojenia nastrojów, choć nie wiadomo, czy okaże się ono skuteczne i jak długo będzie trwało. "Sprzeciw Niemców nie dziwi. Z podobnych powodów w ubiegłym roku podał się do dymisji poprzedni prezes Bundesbanku. Wtedy chodziło o pierwszy program obligacji EBC" - powiedział PAP.

Dodał, że cała ta sytuacja potwierdza, że euro jest przede wszystkim projektem politycznym i musiały istnieć naciski polityczne na EBC.

Także zdaniem byłego wiceprezesa NBP Krzysztof Rybińskiego jest to w dużej mierze decyzja polityczna. Chodzi o to, aby w perspektywie tegorocznych wyborów w USA czy przyszłorocznych w Niemczech odsunąć w czasie negatywne zjawiska - wskazywał w rozmowie z PAP.

Dodał, że skupowanie przez EBC obligacji krótkoterminowych, o terminie zapadalności do trzech lat w celu obniżeniu rekordowych kosztów obsługi długów Hiszpanii i Włoch, może doprowadzić do patologii i wbrew zakładanym celom - do wydłużenia kryzysu. 

>>> Czytaj też: Rybiński: Manianizacja Europy, euromatoły i banksterzy niszczą Unię

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj