Jak skomentuje pan próby regulacji rynku kart płatniczych? Klienci mają być obciążani kosztami operacji bezgotówkowych czy wypłat z własnego bankomatu.

Nie wszystkie regulacje służą klientowi. Banki w naturalny sposób powinny być poddane konkurencyjności. Klient z kolei nie może mieć poczucia, że pobierane są od niego niesprawiedliwe opłaty. To poczucie, że klient wie, za co płaci, że płaci za usługę, którą docenia, jest ważnym elementem naszej strategii.

Czy takie opłaty nie wzmocniłyby konkurencyjności? Klient szukałby tańszej karty.

Moim zdaniem wtedy ten rynek stanie się mniej przejrzysty. Nie wiemy, czy dany sklep przyjmie daną kartę, czy też doliczy sobie opłatę. Uważam, że możliwość dowolnego pobierania opłat i przyjmowania akceptacji różnych kart, dowolnie przez każdego akceptanta, pogorszy sytuację klientów.

Udzielają państwo chętnie kredytów?

Chętnie udzielamy finansowania naszym dobrym klientom. W ostatnich 12 miesiącach przyrost akcji kredytowej dla przedsiębiorstw wyniósł w naszym banku 20 proc., to znacznie więcej niż na rynku. Choć nasi klienci należą do silniejszych niż przeciętna graczy rynkowych, to oni też zauważają spowolnienie. Jeśli nie bezpośrednio u siebie, to u swoich kontrahentów. Ważnym czynnikiem dla naszych przedsiębiorców jest eksport. Polska pozostaje poza strefą euro, a więc nieco słabszy złoty im sprzyja.

Czy będą tańsze kredyty?

Polskie banki często mają bardziej atrakcyjną ofertę niż te z Europy Zachodniej. Dzieje się tak, choć nominalna stopa oprocentowania jest w Polsce wyższa niż w strefie euro. Na niższe oprocentowanie mogą w Polsce jednak liczyć wiarygodni klienci. Te perełki, które odnotowują dobre wyniki w czasach spowolnienia.

Jak słabnąca koniunktura odbije się na bankach?

Na całym świecie banki odzwierciedlają stan gospodarki. Było to widać w kryzysowym 2008 r. i kolejnych dwóch trochę lepszych latach. Obecnie coraz częściej się mówi, że światowa gospodarka znów spowalnia. W naszym banku już na początku tego roku podjęliśmy działania uwzględniające spowolnienie gospodarcze. Kiedy rynek przygotowuje się teraz na spowolnienie, my nie obawiamy się przyszłości i możemy się skupić na wzroście.

Citi Handlowy ma dobre wyniki.

Te wyniki potwierdzają, że podjęte przed nas działania restrukturyzacyjne były słuszne. Podjęliśmy je jako pierwsi w sektorze. Przygotowaliśmy się na obecne spowolnienie gospodarcze i wyzwania, które przyniesie przyszły rok. Koncentrujemy się na naszych mocnych stronach, czyli klientach z miast liczących ponad 100 tys. mieszkańców o dochodach powyżej średniej. Natomiast w bankowości korporacyjnej skupiamy się na kliencie międzynarodowym, największych polskich przedsiębiorstwach z wybranych branż, a także sektorze małych i średnich przedsiębiorstw.

Jak wygląda sytuacja banków w Polsce z punktu widzenia międzynarodowej grupy finansowej?

Sytuacja naszego sektora na tle Europy jest dobra. Nie było zagrożeń w 2008 r., nie ma obecnie. Polskie banki radzą sobie bardzo dobrze, po części dlatego, że mają dobrych klientów. Jeśli spojrzymy z kolei na świat, okazuje się, że to właśnie amerykańskie banki jako pierwsze weszły w kryzys i pierwsze z niego też wyjdą. Dla sektora dużym wyzwaniem pozostaje Europa Zachodnia. Banki w Azji, Afryce, a także w obu Amerykach mają się zdecydowanie lepiej. Zarówno jeśli chodzi o ich sytuację kapitałową, jak i ich ekspozycję na dług rządowy. Wynikać to może z faktu, iż nie tylko banki mają się tutaj w Europie gorzej, ale gorzej mają się także same państwa.