Banki zatrzaskują drzwi do naszych mieszkań. Marże od kredytów będą rosły

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lutego 2013, 17:38
Średnie marże od złotowych kredytów mieszkaniowych
Średnie marże od złotowych kredytów mieszkaniowych/DGP
Nie dość, że banki mniej chętnie udzielają kredytów na mieszkania, to jeszcze nakładają na nie coraz wyższe marże.

 Z danych Open Finance wynika, że o ile w I kw. 2012 r. banki pobierały od nowych klientów średnio 1,32 pkt proc., o tyle pod koniec roku było to już 1,53 pkt proc. Wówczas duży wpływ na stawki miał kończący się program Rodzina na Swoim. Część kredytodawców sprzedających produkty z rządową dopłatą podniosło marże w listopadzie i grudniu, by poprawić wyniki na akcji kredytowej.

A wiele wskazuje, że to dopiero początek. Część specjalistów twierdzi, że trwały trend wzrostowy marż jest nieunikniony, bo nasze banki będą się starały wyrównać relatywnie niskie krajowe stawki z obowiązującymi w innych krajach, a w wielu za kredyt płaci się powyżej 3 pkt proc. Ze statystyk EBC wynika jednak, że marże obowiązujące w polskich bankach mieszczą się w środku stawki banków ze strefy euro.

Na wzrost marż wpływać będzie z pewnością pogarszająca się sytuacja makroekonomiczna. – O wysokości marż decyduje m.in. stopień ryzyka, jaki bank kalkuluje w momencie pożyczania pieniędzy. Jeżeli prognozuje pogorszenie się sytuacji na rynku pracy, wlicza to ryzyko w wysokość swojej marży – podkreśla Michał Krajkowski, główny analityk Domu Kredytowego Notus. A zdaniem ekonomistów czeka nas kilka kwartałów z wysokim bezrobociem i banki boją się wzrostu liczby klientów niespłacających zobowiązań.

O wzroście cen kredytów hipotecznych decydować będzie też zmiana sposobu finansowania. Większość polskich banków znajduje się w rękach zagranicznych spółek matek. Do niedawna miały ułatwiony dostęp do pieniędzy. – Budowały portfel hipoteczny w oparciu o tanie pożyczki od właścicieli – mówi Tomasz Bursa z Ipopema Securities. Ale to źródełko od dłuższego czasu wysycha i trzeba szukać innego. Może to być np. emisja listów zastawnych, co jest jednak droższe niż pożyczka od spółki matki.

Zdaniem ekspertów banki mogą przerzucić koszty na klientów pośrednio, oferując im inne wysokomarżowe produkty finansowe. Tu jednak możliwości są ograniczone. – Banki mogą je sprzedać tylko w momencie podpisywania umowy kredytowej – uważa Agnieszka Nierodka z Fundacji na rzecz Kredytu Hipotecznego. Na razie nie odczuwamy rosnących marż, bo z nawiązką są one rekompensowane spadkiem stóp procentowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj