statystyki

GUS: Sprzedaż detaliczna spadła o 0,8 proc. r/r w lutym

22 marca 2013, 10:03
  • Drukuj
  • 7
  • Wyślij

Sprzedaż detaliczna spadła o 0,8 proc.  w ujęciu rocznym w lutym br., podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W ujęciu miesięcznym odnotowano spadek o 2,6 proc.

Prognozy sześciu ekonomistów ankietowanych przez ISBnews wahały się od 0,3 proc.  spadku w ujęciu rocznym do 0,6 proc.  wzrostu, przy średniej na poziomie 0,38 proc.  

W całym 2012 roku sprzedaż detaliczna wzrosła o 5,6 proc. wobec wzrostu o 11,6 proc.  w 2011 roku.  

Najszybszy spadek sprzedaży detalicznej (w ujęciu rok do roku) w lutym br. odnotowano w dziale "paliwa stałe, ciekłe i gazowe" - o 7,0 proc. oraz "pozostała sprzedaż detaliczna w niewyspecjalizowanych sklepach" - o 5,2 proc. r/r, wynika z komunikatu GUS. Inne działy, w których odnotowano najwyższe spadki w ujęciu rocznym to: "prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach" - o 3,9 proc. i "pozostałe" - o 1,4 proc.

Z kolei największy wzrost (w ujęciu rok do roku) odnotowano w działach: "farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny" - o 10,8 proc. oraz "włókno, odzież, obuwie" - o 6,8 proc.

>>> Czytaj też: Bezrobocie w Polsce największe od 6 lat. GUS podał najnowsze dane

Główną przyczyną słabych wyników i nastrojów jest sytuacja na rynku pracy - rosnące bezrobocie i niska płaca realna skłaniają do oszczędzania - przynajmniej w postaci rezygnacji z zakupów, jeśli jeszcze nie odkładania na lokaty (do czego z kolei zniechęca malejąca inflacja).

"Już w grudniu ubiegłego roku gospodarstwa domowe zachowywały się inaczej niż zwykle, czyli nie wydawały tak dużo pieniędzy na zakupy świąteczne, jak w poprzednich latach. W lutym br. nastąpiło załamanie sprzedaży w tzw. sklepach niewyspecjalizowanych, przede wszystkim dyskontach, ale także hiper- i supermarketach, które posiadają marki własne. Konsumenci coraz bardziej obawiają się o swoją przyszłość, boją się utraty pracy. Obserwują, że wielu ich znajomych już jest bez pracy" - mówi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

Jak podkreśla ekonomistka, gospodarstwa domowe zaczęły więc ograniczać zakupy nawet w dyskontach, bo doszły do wniosku, że co prawda jest tam taniej, ale zwykle przy okazji pobytu w takim sklepie, wydaje się o wiele więcej pieniędzy na zakup produktów, często nie zawsze potrzebnych.

"Niższa skłonność gospodarstw do konsumpcji przełoży się na sytuację gospodarczą w pierwszym kwartale. Jest mało prawdopodobne, żeby w marcu, przed świętami Wielkanocnymi, konsumpcja istotnie wzrosła. Dlatego w pierwszych trzech miesiącach br. możemy się spodziewać spadku PKB w ujęciu rok do roku" - dodaje Starczewska-Krzysztoszek.

Analitycy nie są zgodni co do wpływu dzisiejszych danych na przyszłe decyzje Rady Polityki Pieniężnej (RPP), która sugerowała, że znaczące odejście od przewidywanych trendów w gospodarce może skłonić ją do wznowienia cyklu obniżek stóp procentowych. Część ekonomistów uważa, że prędzej czy później (być może już latem) do takiej sytuacji dojdzie.

  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:ISBnews
  • Drukuj
  • 7
  • Wyślij

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 7

  • 1: Polak z IP: 178.43.201.* (2013-03-22 09:32)

    A ja mam trochę przemyśleń na temat systemu bankowego. System finansowy jest tak skonstruowany, że będzie nadal wywoływał kryzysy. Obecny kryzys przypominane z XX wieku: zadłużenie/nadpodaż pieniądza. Nie ma z czego spłacać więc wszystko pada. Teraz państwa są ogromnie zadłużone, nie ma w obiegu wystarczającej ilości pieniądza, aby spłacić długi (trzeba kreować nowy dług – rolować, aby spłacić wcześniejsze odsetki). Jak banki ograniczą w kryzysie akcje kredytowe, to jeszcze pogłębi to zjawisko. I chyba ku temu to wszystko dąży, aby sektor bankowy przejął wszystko za grosze. Niewielka liczba osób wzbogaca się kosztem miliardów ludzi. Jest to chore. Bez zmian tego sytuacja będzie się powtarzać. Co robić ? Zrobić z długiem i bankierami tak jak na Islandii. Do konstytucji można wpisać, że państwo nie może się zadłużać. W chwili obecnej w konstytucji jest zapis, że rząd nie może pożyczyć pieniędzy od NBP. Banki mogą pożyczyć od NBP np. na 4 % i potem pożyczyć rządowi na 6 % i 2 % są do przodu. Perpetum mobile bez zbędnego ryzyka. Niewiele osób wie, że są alternatywne pieniądze w wielu krajach na świecie. Np. w Szwajcarii jest Wir Euro, w którym uczestniczy 80 tys podmiotów. Jest to pieniądz regionalny (zapis na kontach), można go wydać na danym terenie, jest dobrowolność w płaceniu, istnieje on obok standardowej waluty danego kraju, jest nieoprocentowany, Szwajcarzy mogą za pomocą jego zaciągnąć kredyt bez oprocentowania, a walutę narodową lokują na rachunkach na czarną godzinę. Także taka waluta może wspomóc rozwój gospodarczy w środowiskach lokalnych. Poprzez takie inicjatywy ludzie zacieśniają więzy. Normalny pieniądz sprzyja alienacji/walki o niego itd. W Belgii istnieje waluta Regio Geld. W UK powstała waluta Bristol Pound, którą można płacić w Bristolu (nawet podatki lokalne można opłacić). W dobie globalizacji takie waluty są dobrą alternatywą, ułatwiają rozwój połączeń biznesowych i zapobiegają spekulacji, bo są powiązane z walutą narodowa w stosunku 1 do 1. Trzeba zmienić system. Warto nad tym pomyśleć. I przy okazji bardzo zachęcam do obejrzenia bardzo ciekawego wykładu o kryzysie: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=_GCv0nMykwI (sczególnie od 1h 15 min) i przeczytać artykuł http://forsal.pl/artykuly/691912,kredyt_to_najlepszy_wynalazek_ludzkosci.htm l

  • 2: buehehe z IP: 83.4.246.* (2013-03-22 10:42)

    Z biedaka na śmieciówce nie ma konsumenta. Tyle w temacie.

  • 3: sdf3 z IP: 5.226.64.* (2013-03-22 11:40)

    Stawka 5 zł brutto/h robi swoje. Ludzie kupują ziemniaki, mleko, ruskie fajki na rynku i finito.

  • 4: usa z IP: 173.171.92.* (2013-03-22 11:44)

    Macie debila Rostowskiego to macie i wyniki. W kraju w ktorym 63 % PKB stanowi konsupcja drakonsko podniosl podatki. VAT, lokaty, tyton, alkohol, podtreczniki, dzielo, paliwa, ulgi PiT, ubrania dzieciece. KONSUPCJA LECI NA LEB, PRODUKCJA PRZEMYSLOWA SPADA, BEZROBOCIE ROSNIE a czego sie ten debil spodziewal?

  • 5: Realista z IP: 83.26.46.* (2013-03-22 14:12)

    Prywaciarski wyzysk zbiera swoje żniwo. Ja mam już dość wyzysku, przenoszę się do budżetówki.

  • 6: Janusz z IP: 212.244.219.* (2013-03-22 16:40)

    Prowadzę jednoosbową działalność gospodarczą od kilkunastu lat. Takiego zjazdu w dół u siebie i firm, które obsługuję jeszcze nie widziałem. Koszty i fiskalizm nas dobiją. I niech różni "mądrale" teoretycy, zaczynając od polityków do tzw.analityków ekonomicznych nie p..........ą, że Polacy są mało wydajni i efektywni. Pora aby Rostowski wrócił do Londynu. Może wziąść ze sobą Bieleckiego. Obydwoje dobrze wiedzą, że nie będzie lepiej ani w 2013, ani w 2014 roku. Tuska i jego watachy udającej zadowolonych, żaden zdrowo myślący chyba już nikt nie kupuje. W Polsce potrzeba chyba takiego wstrząsu i zmiany jak na Islandii.

  • 7: pączuś z IP: 95.40.116.* (2013-03-27 11:46)

    to fakt, że coraz mniej zarabiamy i mamy organiczone środki na zakupy, dlatego też chyba włąsnie tego typu serwis ogłoszeniowy ma coraz większą rację bytu, jakby nie było przestaliśmy już wyrzucac zbędne rzeczy, a zaczęliśmy je sobie sprzedawać, sami też kupujemy coraz częściej używane meble, ciuchy czy sprzet agd i nikt nie uważa nas przez to za gorszych, ale może własnie warto, skoro w Stanach sprawdzają się wyprzedaże garażowe to czemu mu mielibysmy sobie żyły wypruwać, aby kupować rzeczy markowe i to w dodatku nówki

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie »

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze