Choć Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów specjalną bazę skarg zaczął budować jeszcze w 2006 r., wciąż nie wiadomo, kiedy ją skończy.

Pomysł był ambitny: baza danych, która będzie zawierała informacje o wszystkich skargach napływających do UOKiK, rzeczników konsumentów, federacji konsumenckich, stowarzyszeń i inspekcji handlowych. W 2006 r. UOKiK chwalił się, że to najważniejsze działanie, na które urzędowi udało się pozyskać dofinansowanie z UE, i to aż 1,5 mln euro. Siedem lat temu urząd zapewniał: „Dzięki elektronicznemu rejestrowi instytucje chroniące prawa słabszych uczestników rynku będą mogły szybciej i skuteczniej interweniować. Ponadto bardziej efektywny stanie się monitoring praktyk handlowych zagrażających interesom konsumentów”.

>>> Czytaj też: Sieci handlowe finansowo nadal silne. Ale sklepy spożywcze czeka ciężki los

Z tych obietnic niewiele zostało. Najwyższa Izba Kontroli właśnie oceniła działania związane z budowaniem tej bazy jako nieprawidłowe. Urząd miał uruchomić bazę w latach 2007–2009. Równolegle miała też ruszyć strona www zawierająca bazę dotychczasowych skarg konsumenckich, która umożliwiałaby też ich samodzielne składanie. Wszystko po to, by zarówno urząd, jak i sami konsumenci mieli dostęp do przejrzyście uporządkowanej wiedzy o tym, jakie są najczęstsze problemy.

Teoretycznie baza została oddana do użytku w 2010 r., a urząd wciąż wydawał kolejne środki na budowę jej uproszczonej wersji. Praktycznie serwis nie działa. – Baza była poprawiana, była też podejmowana próba jej modyfikacji, ale rejestr nie działał również po niej. Tylko 20 proc. podmiotów przewidzianych we wstępnych założeniach (z 500 rzeczników konsumentów, federacji konsumenckich itp. – red.) zarejestrowało się w bazie i tylko 1 proc. użytkowników (dokładnie sześciu – red.) dokonało w niej przynajmniej jednego zapisu – oceniała przed sejmową komisją innowacyjności wicedyrektor departamentu gospodarki NIK Elżbieta Sikorska.

NIK przyznaje, że UOKiK nie ma wpływu na aktywność tych instytucji, ale zastrzega, że skoro zainteresowanie jest znikome, decyzja o powstaniu bazy nie była poprzedzona rzetelnym przygotowaniem projektu. – Projekt jest bardzo potrzebny, ale w tej chwili nie działa najlepiej. Jest kilka problemów. Najważniejszy to obowiązek korzystania z bazy, którego nałożyć na wszystkich jako urząd nie możemy. Do końca września konsultujemy z podmiotami najbardziej zainteresowanymi wykorzystaniem bazy w swojej pracy jej dalsze losy – tłumaczy rzecznik urzędu Małgorzata Cieloch. – Najważniejsze w tej chwili jest to, co warto zrobić, by zarówno rzecznicy konsumentów, jak i organizacje pozarządowe chcieli gromadzić dane w bazie i jednocześnie w ramach platformy wymiany informacji realnie je wykorzystywać – dodaje Cieloch.

  • 1,5 mln euro tyle na budowę bazy skarg konsumentów pozyskano z funduszu Phare w 2006 r.
  • 58 tys. skarg wpłynęło do rzeczników konsumentów w latach 2010–2011
  • 376 postępowań w sprawie naruszenia praw konsumenta wszczął UOKiK w 2012 r.