Ze statystyk wynika, że w lipcu Polacy kupili o niemal 20 proc. więcej nowych aut niż w tym samym miesiącu 2012 r. Również dane za pierwsze siedem miesięcy tego roku napawają optymizmem – wzrost wynosi 1,6 proc. w stosunku rocznym. Jednak na poprawiającej się sytuacji nie korzystają banki finansujące zakup aut. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w czerwcu tego roku wartość kredytów samochodowych udzielonych przez działające w Polsce instytucje wynosiła niewiele ponad 5,2 mld zł. To o ponad 1,1 mld zł mniej niż przed rokiem.

Zdaniem bankowców na taki kształt statystyk wpływ ma mała liczba kredytów udzielanych na zakup nowych pojazdów, która nie rośnie, mimo że z salonów dilerskich wyjeżdża więcej aut. – Od dłuższego czasu obserwujemy stagnację w sprzedaży kredytów na zakup nowych samochodów – mówi Robert Kluś, dyrektor zarządzający w BNP Paribas.

Wyjaśnienia, dlaczego tak się dzieje, można szukać w strukturze sprzedaży nowych pojazdów. Większość trafia do firm, które często korzystają z innych form finansowania, jak np. leasing. Z kolei klienci indywidualni z decyzją o zakupie nowego samochodu na razie się wstrzymują.

>>> Czytaj też: Co różni kredyt samochodowy od leasingu?

Bankowcy mówią jednak, że obserwują pozytywne zjawiska w segmencie kredytów na zakup pojazdów używanych. – W każdym miesiącu 2013 r. odnotowywaliśmy lepszy wynik od poprzedniego, a w lipcu sprzedaż była największa – mówi Robert Kluś. Dobrymi danymi o sprzedaży autokredytów chwali się też BRE Bank. – Na koniec pierwszego półrocza liczba udzielonych przez nas kredytów samochodowych wzrosła o ok. 31 proc. – podkreśla Sebastian Wasiak, menedżer wydziału kredytów odnawialnych i samochodowych w mBanku i MultiBanku. O znacznym wzroście sprzedaży mówi również Marcin Wykręt, dyrektor odpowiedzialny za kredyty samochodowe w Getin Noble Banku, który ma najgęstszą w kraju sieć współpracujących komisów.

Koniec roku może być pod tym względem jeszcze lepszy. – Z gospodarki napływają pozytywne sygnały, co może sugerować, że klienci będą chętniej podejmować decyzję o zmianie samochodu – uważa przedstawiciel Getin Noble Banku.

Typowy kredyt samochodowy w ofercie ma niewiele instytucji. Z danych porównywarki finansowej Comperia wynika, że jest ich osiem, nie licząc banków samochodowych udzielających finansowania aut konkretnej marki. Dlaczego tak mało? – Sprzedaż takich kredytów wymaga dobrego poznania tego rynku, umiejętności współpracy z dostawcami aut, zarówno z autoryzowanymi sieciami dilerskimi, jak i komisami – uważa Marcin Wykręt. Zdaniem Jarosława Sadowskiego, głównego analityka Expandera, wpływ na to mają też klienci. – Wolą zaciągnąć droższy kredyt gotówkowy, ale bez konieczności ustanawiania zabezpieczenia na kredytowanym pojeździe, co wydłuża proces zakupu – uważa Sadowski. Dziś ok. 70 proc. rynku kredytów samochodowych należy do trzech instytucji: Getinu, BNP Paribas i Santandera.

Firmy korzystają z leasingu

Większość nowych aut sprzedawanych w naszym kraju trafia do przedsiębiorstw. Z danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego „Samar” wynika, że udział firm w tym rynku na koniec lipca wynosił już 60 proc. W tym roku przedsiębiorcy odebrali z salonów prawie 97 tys. nowych pojazdów. Coraz częściej finansują je leasingiem. Związek Polskiego Leasingu podaje, że w I kw. tego roku jego członkowie sfinansowali zakup samochodów osobowych i dostawczych o wartości 2,4 mld zł, tj. o 5 proc. więcej niż w tym samym kwartale przed rokiem. Od kwietnia do czerwca wartość sfinansowanych pojazdów wzrosła jeszcze bardziej, bo o 12,5 proc., do 2,8 mld zł, w porównaniu z tym samym okresem 2012 r. Przedsiębiorcy wybierają leasing, bo to dla nich korzystne ze względów podatkowych.

>>> Polecamy: Ranking kredytów samochodowych – lipiec 2013