Gazoport w Świnoujściu pod podwójnym nadzorem MSP i MG

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 października 2013, 16:11
lng, gaz ziemny, transport
lng, gaz ziemny, transport/ShutterStock
Nie tylko resort skarbu, lecz także Ministerstwo Gospodarki pilnować będzie teraz budowy terminalu LNG w Świnoujściu. To efekt zmian, które miesiąc temu wprowadził mały trójpak, czyli pakiet ustaw dla sektora energetycznego.

Zgodnie z nimi nadzór nad Gaz-Systemem, spółką koordynującą budowę gazoportu, odebrano ministrowi skarbu i powierzono ministrowi gospodarki. Mimo tych roszad sam terminal LNG, jako inwestycja kluczowa z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego, nadal będzie realizowany pod egidą resortu skarbu.

Co zamieszanie wokół gazoportu i ustanowienie dodatkowego nadzoru może oznaczać dla budowy, która i tak jest już opóźniona o pół roku? MSP w połowie minionego miesiąca dało Gaz-Systemowi czas na dokończenie inwestycji do 31 grudnia 2014 r. – Nie ma związku między postępem inwestycji a wykonywaniem praw z akcji Gaz-Systemu – powiedziano nam w resorcie gospodarki. – Obowiązki Gaz-Systemu jako koordynatora inwestycji w Świnoujściu określa ustawa specjalna w sprawie budowy terminalu LNG – wyjaśnia Małgorzata Polkowska, rzeczniczka spółki.

Maciej Mazur z Polskiego LNG, spółki celowej Gaz-Systemu, podkreśla z kolei, że zmiany w nadzorze nie tylko nie zaszkodzą, ale wyjdą budowie na dobre. – Im więcej organów kontrolnych przy tak ważnej inwestycji, tym lepiej. Wprowadziliśmy system tygodniowego raportowania postępów na budowie. Raporty przesyłamy do Gaz-Systemu, skąd dalej trafiają do MSP i MG – tłumaczy.

Budowie przygląda się też Qatargas, który na mocy kontraktu z PGNiG ma do końca przyszłego roku zrealizować pierwszą dostawę LNG do Świnoujścia. – We wrześniu mieliśmy wizytę Katarczyków, którzy badali postęp prac. Im bliżej końca budowy, tego typu odwiedziny będą częstsze – zaznacza Maciej Mazur.

Jeśli gazoport nie będzie gotowy, spółka będzie musiała zapłacić za nieodebrane paliwo. Jacek Murawski, wiceprezes PGNiG, podkreśla, że koncern dobrze zdaje sobie sprawę z ryzyka. – Chcemy je zminimalizować i renegocjować kontrakt z Qatargasem – zapowiedział podczas ubiegłotygodniowej konferencji Petrobiznes.

Uruchomienie gazoportu początkowo miało nastąpić w czerwcu 2014 r. Nieoficjalnie mówi się, że dotrzymanie nowego terminu, który wyznaczył minister Włodzimierz Karpiński, będzie trudne. – Może się zdarzyć wiele rzeczy, które – podobnie jak kryzys w branży budowlanej w 2012 r. – wpłyną na budowę – przyznaje przedstawiciel jednego z resortów.

>>> Czytaj też: Polskie LNG planuje rozbudowę gazoportu w Świnoujściu


2,7 mld zł ma kosztować budowa terminalu LNG. Wraz z infrastrukturą towarzyszącą wartość inwestycji może przekroczyć 4,5 mld zł

5 mld m sześc. takie ilości gazu będzie można co roku – dzięki terminalowi LNG – zaimportować do Polski

1,5 mld m sześc. gazu LNG co roku przez kolejne 20 lat ma odbierać PGNiG w świnoujskim terminalu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj