Protesty na Ukrainie: Opozycji nie udało się odwołać rządu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 grudnia 2013, 12:34
Kijów, panorama
Kijów, panorama/ShutterStock
Ukraińska Rada Najwyższa nie odwołała rządu Mykoły Azarowa. Opozycji zabrakło głosów. Następnym krokiem oponentów władz jest teraz poproszenie prezydenta o odwołanie rządu.

Premier Mykoła Azarow przeprosił za użycie siły przez milicję. Mimo to, jego wystąpienie i tak było zagłuszane przez deputowanych opozycji, których oburzył fakt, że szef rządu mówi po rosyjsku, a nie po ukraińsku. Krzyczano: „po ukraińsku!”, „hańba!” i „dymisja!”. Premier powtarzał argumenty, dlaczego zrezygnowano z podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską i wyraził oburzenie blokowaniem przez opozycjonistów budynków rządowych. I dodał, że z tego powodu może pogorszyć się sytuacja gospodarcza, a wartość hrywny może spaść. 

Oponenci władz tłumaczą, że władze przekroczyły wszelkie granice bijąc w sobotę przed świtem demonstrantów. Dlatego rząd powinien zostać odwołany, a winni w MSW ukarani.
Budynek Rady Najwyższej otoczony jest od rana przez kilka tysięcy protestujących opozycjonistów. Swoją manifestację zorganizowała także rządząca Partia Regionów. Odbywa się ona tuż przed budynkiem parlamentu, za kordonem milicji i biorą w niej udział głównie -tak zwane- „tituszki”, czyli dresiarze współpracujący z władzami.

>>> Czytaj też: Protesty na Ukrainie: Część oligarchów może porzucić Janukowycza

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj