Tusk składa wniosek o wotum zaufania dla rządu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
25 czerwca 2014, 15:16
remier RP Donald Tusk przed rozpoczynającymi się 23 bm. w Gdańsku, polsko-hiszpańskimi konsultacjami międzyrządowymi. (mr) PAP/Adam Warżawa
remier RP Donald Tusk przed rozpoczynającymi się 23 bm. w Gdańsku, polsko-hiszpańskimi konsultacjami międzyrządowymi. (mr) PAP/Adam Warżawa /PAP
Bohaterowie afery podsłuchowej nie mogą udawać, że nic się nie stało - stwierdził premier Donald Tusk podczas wystąpienia w Sejmie. Ogłosił również złożenie wniosku o wotum zaufania dla rządu.

W trakcie sejmowego wystąpienia premier przedstawił informację rządu w związku z aferą podsłuchową. – Od jutra w Brukseli muszę mieć pewność, że mój rząd ma mandat do rządzenia, większość parlamentarną – powiedział premier Donald Tusk, zwracając się z wnioskiem o wotum zaufania dla rządu. Jutro premier leci do Brukseli na unijny szczyt. Rząd potrzebuje pewności, że państwo działa sprawnie i radzi sobie z kryzysem. Skutki tego kryzysu to osłabienie możliwości wpływania na architekturę instytucjonalną w Europie – przekonywał szef rządu.

Przedstawiając informacje dotyczące podsłuchanych rozmów, premier najpierw przeprosił opinię publiczną za język i niestosowne słowa użyte przez polityków w nagraniach ujawnionych przez "Wprost". Jak podkreślił, bulwersowały one opinię publiczną, więc ci, którzy tych słów używali, mają obowiązek wytłumaczenia się przed opinią publiczną.

Bohaterowie afery podsłuchowej nie mogą udawać, że nic się nie stało – mówił. Dodał, że kwestia taśm nie może być poufna, bo stała się publiczna od pierwszych godzin. Podkreślał jednak, że istotą problemu nie są "obyczajowe dwuznaczności" ale wątek prawny, który bada prokuratura.

>>> Czytaj również: Inwestorzy stają po stronie Tuska. Rentowność polskich obligacji leci w dół

Jak mówił szef rządu, zdaje on sobie sprawę, jaki kryzys zaufania wywołała afera, ale dodawał, że są dużo poważniejsze interesy niż sprawy dobrego wychowania i kultury. Podkreślał, że zadaniem Sejmu jest ocena skutków afery taśmowej, a te są "bezdyskusyjne". Mówił, że jego rząd podsłuchiwała "grupa przestępców", w wyniku czego doszło do kryzysu politycznego. Jak dodał, z pierwszych zatrzymań wynika, że intencje polityczne i biznesowe tych osób były "oczywiste", a z taśm wynika, że proceder trwał co najmniej półtora roku i dotyczył dziesiątków lub setek ludzi.

Premier przypominał, że w tle afery są trzy ważne obszary, w których rząd polski ma istotne interesy. Jako skutek afery taśmowej, interesy te mogą być zagrożone.

Wymienił działania związane z energetyką – między innymi z węglem i gazem. Mówił, że już wcześniej służby podejmowały zdecydowane działania wobec importerów i dystrybutorów węgla. Jego zdaniem należy wnikliwie zbadać związki osób zaangażowanych w proceder z połączeniami gazowymi między Polską a Rosją. – Ten kontekst musi budzić najwyższe zaniepokojenie – dodał Tusk. Premier wyjaśniał, że chodziło między innymi o kwestię połączenia gazowego, które miało omijać Ukrainę.
Kolejnym tłem afery jest handel węglem zza wschodniej granicy na wielką skalę. Rząd rozpoczął już działania w kopalniach w związku z tym procederem. Jak mówił, nie ma powodów by twierdzić, że jest tu bezpośredni związek, ale nie ma tez powodu by nie dostrzegać związku między jednym a drugim zdarzeniem.

Szef rządu zwrócił uwagę, że taśmy upubliczniono tuż przed ustaleniem składu Komisji Europejskiej, gdzie Polacy mieli szanse na wysokie stanowiska. Zwrócił tez uwagę na rolę Polski w próbie zażegnania konfliktu rosyjsko -ukraińskiego.

Donald Tusk pytał posłów, czy głosując dziś w Sejmie będą zabierali głos zgodnie ze scenariuszem, który powstał "nie wiadomo gdzie" i "nie wiadomo jakim był pisany alfabetem". Donald Tusk zasugerował, że taki scenariusz nie powstał w instytucjach polskiego państwa. – Powstaje zatem kluczowe pytanie. Czy dzisiaj w Sejmie będziemy działać zgodnie z konspiracyjnym scenariuszem, który nie powstał tutaj. Efektem tego scenariusza są straty dla państwa polskiego, nie zyski – mówił premier Tusk.

Na koniec swojego wystąpienia Donald Tusk ogłosił złożenie wniosku o wotum zaufania dla rządu. Głosowanie w tej sprawie ma się odbyć najwcześniej o 21:00 - zapowiedziała później marszałek Sejmu Ewa Kopacz.

>>> Czytaj też: Niemcy: Sikorski nie traci szansy na stanowisko szefa unijnej dyplomacji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: prawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj