Coca-Cola wycofuje swoje reklamy z rosyjskich stacji telewizyjnych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 sierpnia 2014, 06:40
Do Polski Coca-Cola zawitała w 1957 roku. Początkowo była jednak dostępna tylko w Pewexach. Dopiero za rządów Gierka napój stał się osiągalny dla większych rzesz Polaków. W 1972 r. otwarto pierwszą rozlewnie tych napojów w Warszawie. Autorką hasła reklamowego „Coca-Cola. To jest to” była Agnieszka Osiecka.
Coca-Cola/Media
Rosyjskie media nie zarobią na amerykańskich firmach. Jak informuje „Kommiersant” - koncern Coca Cola wycofał z rosyjskich stacji telewizyjnych swoje reklamy.

Natomiast największe amerykańskie stacje telewizyjne i gazety nie przyjęły zaproszenia władz Rosji, aby odwiedzić ukraińskich żołnierzy, którzy schronili się po stronie rosyjskiej.

Amerykański koncern produkujący napoje gazowane był jednym z największych reklamodawców w rosyjskich stacjach telewizyjnych. Jednak firma zdecydowała się zerwać kontrakty, w związku z sankcjami nałożonymi na jednego z rosyjskich oligarchów Jurija Kowalczuka. Według „Kommiersanta” reklamy popularnych napojów znikną z tych stacji, które są finansowo związane z biznesmenem i bankiem „Rossija”. Chodzi między innymi o: REN TV i „Piatoj Kanał”.

Wczoraj prezydent Rosji polecił ministrom przygotowanie odpowiedzi na zachodnie sankcje. Jak zaznaczył Władimir Putin, retorsje nie powinny zaszkodzić rodzimej gospodarce.

>>> Polecamy: Zachód poniósł klęskę? Coraz więcej przywódców działa jak Putin

Rosja poradzi sobie bez zachodnich towarów

Do takich wniosków dochodzi „Rossijskaja Gazieta”. W opinii tego rządowego dziennika, Rosję czeka reforma rynku produktów spożywczych i obniżka cen.

Gazeta wylicza kraje, które zostały objęte ograniczeniami w handlu z Rosją. Najwięcej zakazów rosyjskie służby fitosanitarne wprowadziły wobec Ukrainy. Na drugim miejscu jest Polska z embargiem na owoce i warzywa. „Rossijskaja Gazieta” przypomina, że już od dawna obowiązuje też embargo na unijną wieprzowinę. „Cóż zrobić skoro jakość nie taka i jak, to mówią zdrowie ważniejsze” - komentuje dziennik.

>>> Co Polska eksportuje do Rosji? Zobacz szczegółowe dane

Eksperci cytowani przez gazetę przekonują, że Rosjanie nie mają powodów, aby obawiać się zmniejszenia podaży produktów spożywczych, ani wzrostu ich cen. W ich opinii, zakazane towary zostaną zastąpione rodzimą produkcją lub importem z innych krajów. „Polskie jabłka można zamienić francuskimi lub południowoamerykańskimi” - cytuje gazeta rzecznika Rossielhoznadzoru Aleksieja Aleksiejenkę. Urzędnik dodaje, że konsekwencją obecnych wydarzeń może być rekonstrukcja rosyjskiego rynku i nawet obniżenie cen niektórych towarów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj