Panika na rynku złotego. Polska waluta mocno traci do dolara i euro

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 sierpnia 2014, 13:06
Kurs EURPLN - złoty najsłabszy od marca 2014 r.
Kurs EURPLN - złoty najsłabszy od marca 2014 r./Forsal.pl
Silne osłabienie złotego: krótko po południu za euro płacono 4,2150 zł, dolar kosztował 3,16 zł. Mieliśmy wakacyjną panikę – mówią niektórzy analitycy.

Wytłumaczenie tak silnego osłabienia jest standardowe – to strach przed eskalacją konfliktu na Ukrainie i wzrostem napięcia na Bliskim Wschodzie wypędza inwestorów z rynków wschodzących. To dlatego złoty od rana wyraźnie słabł wobec euro. W ciągu kilku godzin europejska waluta podrożała o ponad trzy grosze, a jej kurs stał się najmocniejszy od marca tego roku.

Dolar drożeje jeszcze mocniej, tu swoje zrobiły bardzo dobre dane z amerykańskiej gospodarki, które w połączeniu ze zmniejszeniem skali skupu aktywów przez Fed w poprzednim tygodniu dały inwestorom asumpt do spekulacji na temat szybkich podwyżek stóp procentowych w USA.

- Ruch kursu złotego rzeczywiście jest nawet bardzo gwałtowny. Zrobiła się nam taka wakacyjna panika na rynku walutowym. Szczególnie mocno dotknięte są nią waluty emerging markets, a główna przyczyna to niepewność polityczna związana z wydarzeniami na Wschodzie – mówi Bartosz Sawicki, analityk TMS Brokers.

Dorota Strauch z Raiffeisen Polbanku zwraca uwagę, że kurs złotego do euro przełamał psychologiczną barierę 4,20 zł za euro. A to oznacza, że na rynku mogły uruchomić się automatyczne zlecenia stop-loss, których zadaniem jest ograniczanie strat. To tylko dodatkowo napędziło wyprzedaż i osłabiło złotego.

- Gdy w grę wchodzą powody geopolityczne, bardzo trudno prognozować, jak dalej będzie wyglądała sytuacja na rynku. Jeśli na Wschodzie się uspokoi to osłabienie złotego do euro powinno być przejściowe. Inaczej wygląda sprawa w przypadku dolara, tu osłabienie naszej waluty może być trwalsze – ocenia analityczka.

Dolar krótko po południu kosztował 3,16 zł i był to jeden z najwyższych poziomów w tym roku. Dorota Stracuh mówi, że do mocnego dolara powinniśmy się przyzwyczaić, bo zasygnalizowanie przez Fed początku podwyżek stóp procentowych to kwestia czasu. Podobnego zdania jest Bartosz Sawicki.

- Jeszcze w pierwszej połowie czerwca dolar kosztował 3 zł, a analitycy spekulowali na temat tego, kiedy stanieje do 2,80 zł. Tymczasem mamy odwrót kapitału z rynków wschodzących, reakcję typową dla czasów wychodzenia z ery ultra luźnej polityki pieniężnej. Dziś, gdy dane z gospodarki wypadają powyżej oczekiwań kończy się to pogorszenie nastrojów na giełdach i umocnieniem dolara. Co jeszcze kilka tygodni temu nie było takie oczywiste – mówi Sawicki.

>>> Europa Wschodnia obrywa od inwestorów za uzależnienie od Rosji, trwa wyprzedaż walut z regionu. Czytaj więcej tutaj.

1877531-kurs-usdpln-zloty-najslabszy.jpg
Kurs USDPLN - złoty najsłabszy od września 2013 r.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj