Jak wynika z danych Eurostatu za 2013 rok, w całej Unii Europejskiej stopa bezrobocia wśród osób z wyższym wykształceniem wyniosła 6,5 proc. W strefie euro była wyraźnie wyższa i wyniosła 7,5 proc. Dane te dotyczą osób w wieku od 20 do 64 lat, które posiadają tytuł licencjata, magistra lub doktora.

Europejskim liderem pod względem liczby bezrobotnych z dyplomem już od 3 lat pozostaje Grecja. Stopa bezrobocia wśród osób z wyższym wykształceniem wynosiła tu w 2013 roku 20,3 proc. i wciąż rośnie. Na drugiej pozycji znajduje się Hiszpania z 16-proc. bezrobociem wśród absolwentów uczelni, a na trzecim – Cypr (13,3 proc.). Duże problemy ze znalezieniem pracy mają też wykształceni Portugalczycy (13,1 proc. bezrobocia) i Chorwaci (10,7 proc.).

Polska, według szacunków unijnego urzędu statystycznego, plasuje się w tym zestawieniu w środku stawki. Stopa bezrobocia wśród Polaków z wyższym wykształceniem wynosiła w 2013 roku 5,7 proc. i była nieco niższa od unijnej średniej. Odsetek bezrobotnych absolwentów z dyplomem w kieszeni rośnie jednak w Polsce od 2008 roku, kiedy to stopa bezrobocia w tej grupie osób wynosiła 3,8 proc. i była najniższa od 10 lat. Gdy wchodziliśmy do Unii Europejskiej w 2004 roku, Polska zajmowała 4. miejsce we wspólnocie pod względem bezrobocia osób z wyższym wykształceniem. Wskaźnik ten wynosił wówczas 7,3 proc.

Najlepsze warunki na rynku pracy dla osób z wyższym wykształceniem oferują Niemcy. Jedynie 2,5 proc. osób po studiach ma problem ze znalezieniem pracy. Drugą najniższą w UE stopą bezrobocia w tej grupie może pochwalić się Malta (2,6 proc.), a kolejne miejsca zajmują Czechy (2,8 proc.) i Austria (3,2 proc.)

Młodzi absolwenci mają lepiej

Choć od sześciu lat stopa bezrobocia osób po studiach w Polsce rośnie, eksperci podkreślają, że wyższe wykształcenie wciąż się opłaca. Z danych statycznych przytaczanych w ostatnim raporcie Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR) wynika, że młodzi polscy absolwenci (od 25 do 29 lat) mają na rynku pracy znacznie lepszą pozycję, niż osoby bez dyplomu uczelni. W 2013 roku stopa bezrobocia w tej grupie wiekowej wykształconych Polaków wyniosła 10,5 proc. W Unii odsetek ten wynosił 10,7 proc. W Grecji było to 43 proc., a w Hiszpanii i Portugalii – odpowiednio – 27 proc. i 20 proc.

Jak podkreśla prof. Maria Drozdowicz-Bieć, ekspertka FOR, kryzysy gospodarcze następujące po sobie od 2008 roku najmocniej uderzyły w pracowników bez wykształcenia. „W zasadzie w dotychczasowej historii światowych kryzysów gospodarczych zdarzyła się tylko jedna recesja, kiedy „białe kołnierzyki” w większym stopniu narażone były na utratę pracy niż tzw. „niebieskie kołnierzyki”. Zjawisko to towarzyszyło krótkotrwałej i niezbyt dotkliwej recesji „dotcomów” z 2000 roku. Zwykle odsetek zwolnień w okresach kryzysów gospodarczych jest znacznie większy wśród robotników i pracowników biurowych niż wśród osób z wyższym wykształceniem” – pisze prof. Drozdowicz-Bieć w raporcie „Młodzi wykształceni ale bezrobotni. Fakty i mity".

Dobre wykształcenie popłaca także w okresie boomu gospodarczego, kiedy firmy nie boją się inwestować i zwiększają wydatki na badania, co jednocześnie przekłada się na rosnący popyt na wysoko wykwalifikowanych pracowników.

Dane GUS za czwarty kwartał 2013 roku pokazują jasno, że stopa bezrobocia jest odwrotnie proporcjonalna do poziomu wykształcenia. Osoby, które skończyły jedynie szkołę podstawową bądź gimnazjum, dotyka 20-procentowe bezrobocie. W grupie Polaków z wykształceniem średnim ogólnokształcącym notuje się 13-procentowe bezrobocie. Zdecydowanie łatwiej znaleźć pracę absolwentom zawodówek i szkół policealnych (9 proc. bezrobocia). Tymczasem średnie bezrobocie wśród osób z wyższym wykształceniem to 6 proc.

„Osoby z wyższym wykształceniem lepiej od pozostałych radzą sobie na rynku pracy nawet, gdy dotknie ich bezrobocie. Ponad połowa (54 proc.) bezrobotnych z wyższym wykształceniem znajduje pracę w ciągu pierwszego półrocza od momentu jej utracenia, blisko 34 proc. znajduje ją w ciągu pierwszych trzech miesięcy. Im niższe wykształcenie tym dłuższy okres poszukiwania pracy. Blisko połowa bezrobotnych bez wykształcenia poszukuje jej ponad rok” – tłumaczy prof. Drozdowicz-Bieć. Podkreśla również, że popularne ostatnio zjawisko oferowania umów śmieciowych w najmniejszym stopniu dotyczy osób z wyższym wykształceniem.

Jak walczyć z bezrobociem magistrów?

Polska to kraj magistrów, a ich liczba rośnie u nas znacznie szybciej, niż w krajach tzw. starej Unii Europejskiej. Przez ostatnie ćwierć wieku współczynnik solaryzacji na poziomie wyższym w naszym kraju wzrósł z 10 proc. w 1990 roku do ponad 40 proc. w 2013 roku. Jak zaznacza prof. Drozdowicz-Bieć, warunkiem koniecznym do wchłonięcia przez gospodarkę szybko rosnącej rzeszy wykwalifikowanych pracowników jest wysoki wzrost gospodarczy, któremu towarzyszy równie wysokie tempo wzrostu nakładów inwestycyjnych.

„Potencjał w postaci względnie dużego odsetka ludzi młodych i wykształconych już mamy, trzeba go teraz mądrze wykorzystać. Jedyny sposób na trwały spadek bezrobocia wśród absolwentów wyższych uczelni to wyższa stopa inwestycji sektora prywatnego, w tym zwłaszcza inwestycji w zaawansowane technologicznie sektory gospodarki” – pisze ekspertka FOR.