Bilety po 49 zł, ale tylko 20 sztuk na pociąg. Oto zasady cennika pendolino

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
17 września 2014, 06:40
Pociag Pendolino Fot. Bartłomiej Banaszak/PKP Intercity
Pociag Pendolino Fot. Bartłomiej Banaszak/PKP Intercity/Media
Będą bilety w promocyjnej cenie 49 zł, ale tylko po 20 na pociąg. W przygotowaniu jest podgląd miejsc podczas zakupu przez internet. Poznaliśmy zasady tworzenia cennika dla pendolino.

Zegar dla spółki PKP Intercity tyka nieubłaganie, od kiedy Urząd Transportu Kolejowego wydał zezwolenie na dopuszczenie pendolino do eksploatacji. Składy mają wyruszyć na trasy z pasażerami w połowie grudnia. Trwają prace przy cenniku i systemie sprzedaży.

PKP Intercity zapowiada, że średnia cena biletu z Warszawy do Krakowa wyniesie 127 zł. Cennik na wszystkich trasach zostanie oficjalnie zaprezentowany jesienią. Jak wczoraj usłyszeliśmy w spółce, na podstawowych trasach ze stolicy (np. do Katowic i Gdańska) poziom cen nie będzie znacząco odbiegał od tej z Warszawy do Krakowa.

Prezes PKP Intercity Marcin Celejewski zapowiada, że ceny biletów na pendolino będą się zaczynały od 49 zł. Z tego pułapu da się jeszcze zjechać, bo obowiązują ulgi ustawowe. Np. student podróżujący PKP Intercity będzie mógł odjąć od ceny 51 proc., a kolejarze… 99 proc. Ale jeśli ktoś liczy na szeroki dostęp do tanich biletów na najdroższy pociąg w historii PKP, to się rozczaruje.

– Zakładamy, że będzie to pula ok. 20 biletów na pociąg. Wartość ta może ulec zmianie – zastrzega Zuzanna Szopowska, rzeczniczka PKP Intercity.

W każdym z 20 składów pendolino zamówionych przez PKP są 402 fotele. Czyli w promocyjnej cenie będzie mniej niż 5 proc. biletów. To będzie oferta dla łowców okazji, którzy planują kupić bilet 30 dni przed odjazdem.

Prezes Marcin Celejewski, który wcześniej odpowiadał za siatki połączeń i cenniki pasażerskie m.in. w LOT, przenosi zasady z lotnisk na tory. – Oferta będzie ciekawa, ale jak w każdej promocji chodzi o to, żeby ludzi trochę nabrać. Podróżny usłyszy o cenie 49 zł i pójdzie do kasy. A jak już odstoi swoje w kolejce, to okaże się, że bilety po 49 zł „właśnie wyszły”. Ale są w promocji np. po 89 zł, a bez promocji po 159 zł, a w dniu wyjazdu po 259 zł. I takie bilety też kupi – usłyszeliśmy od osoby zaangażowanej w przygotowywany projekt.

Flagowy przewoźnik PKP zapowiada też objęcie pendolino systemem przedsprzedaży. To oferta „wcześniej = taniej”, której nowy etap ruszył w poniedziałek. Bilety kupione tydzień przed odjazdem będą tańsze o 20 proc., a dwa tygodnie wcześniej – o 30 proc. Zniżki są dwa razy większe niż stosowane dotychczas. Minus jest taki, że nowe zasady nie obejmują pierwszej klasy, jak dotychczas. A jeśli jedziemy z przesiadką i część odcinka chcemy pojechać w klasie pierwszej, to też ze zniżki nici.

Przedsprzedaż biletów na pendolino ma się zacząć w listopadzie. PKP Intercity twierdzi, że te „elastyczne” ceny powinny podnieść atrakcyjność pociągów. Niestety, niewiele ma to wspólnego z tzw. dynamicznym cennikiem, który obiecywał zarząd spółki. Ceny biletów na Pendolino miały zmieniać się w zależności od dnia tygodnia, godziny odjazdu, obłożenia danej relacji itd. (z tego modelu z powodzeniem korzysta np. Polski Bus).

Przetarg na dynamiczny cennik został w tym roku unieważniony, kiedy okazało się, że nowy program nie będzie współpracował z Kursem, czyli systemem IT autorstwa spółki PKP Informatyka. To na nim opiera się stara platforma sprzedaży biletów PKP Intercity. Kolejowi specjaliści od IT przekonali się, że trudno jest zejść z Kursu, bo przy jego pomocy bilety Intercity sprzedają inni przewoźnicy, np. Przewozy Regionalne i Koleje Mazowieckie.

Właśnie dlatego PKP Intercity musi dziś oprzeć cennik pendolino na rozwiniętej przedsprzedaży „wcześniej = taniej”, ale bez elastycznego reagowania na zmiany frekwencji. Czy promocje będzie więc ustalał człowiek z kartką i ołówkiem na podstawie historycznych danych?

– W ostatnim czasie podpisaliśmy umowę na usługi wsparcia informatycznego z PKP Informatyka. To powinno usprawnić m.in. prognozowanie popytu, optymalizowanie ceny i kontroli dostępności – mówi Zuzanna Szopowska.

Jak wynika z naszych informacji, PKP Intercity szykuje też graficzną prezentację zajętości pociągów pendolino. W kasach internetowych ma się pokazywać schemat pociągu z zaznaczonymi miejscami zajętymi (podobnie jak podczas odprawy online na samolot). Pomysł trzymany jest w tajemnicy, bo nie wiadomo, czy gadżet nie opóźni obsługi klienta.

– Ten moduł może być wprowadzony dopiero w przyszłości. Od grudnia postawimy na klasyczny system rezerwacyjny. Klient będzie mógł wybrać miejsce przy oknie albo korytarzu, ale bez podglądu całego pociągu – mówi Zuzanna Szopowska z Intercity.

>>> Czytaj też: Pendolino już z homologacją. Pociągi wjadą na tory w grudniu

LICZBY:

665 mln euro pochłonie kontrakt PKP Intercity z Alstomem (400 mln euro to koszt 20 składów, a 265 mln euro ich utrzymanie przez 17 lat)

8 proc. – tylko na tylu spośród 975 km tras pendolino osiągnie w grudniu maksymalną prędkość w Polsce: 200 km/h; a jechać jest w stanie 250 km/h

87 mln zł straty finansowej netto raportował przewoźnik PKP Intercity w 2013 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj