GMO gorsze niż bomba atomowa? Skutki dla ludzkości mogą być katastrofalne

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
18 listopada 2014, 06:40
GMO
GMO/ShutterStock
Nie wiemy, jakie będą skutki rozprzestrzenienia się genetycznie modyfikowanych organizmów w globalnych ekosystemach. Właściwie o GMO to nie wiemy prawie nic - pisze w felietonie Mark Buchanan.

Jak wielu ludzi, przez długi czas zastanawiałem się nad bezpieczeństwem genetycznie modyfikowanych organizmów. GMO stały się tak wszechobecne, że dziś odpowiadają już za około 80 proc. zbiorów kukurydzy w USA. Nie wiemy jednak prawie nic, jakie zniszczenia mogą spowodować genetycznie modyfikowane organizmy, jeśli już rozprzestrzenią się w globalnych ekosystemach.

Jak to możliwe, że tak wielu mądrych ludzi, włączając w to wielu naukowców, jest tak bardzo pewnych, że nie mamy się czego obawiać jeśli chodzi o GMO? Wyciągając wnioski z kilku nowych badań naukowców z New York University, w tym autora „Czarnego łabędzia” Nassima Taleba, pewni co do GMO być nie możemy i nie powinniśmy.

Naukowcy ci badają możliwość wystąpienia bardzo mało prawdopodobnych, ale potencjalnie bardzo niszczących wydarzeń. Uważają oni, że nie ma łatwego sposobu przewidzenia, czy określone ryzyko jest warte podjęcia – wszystko bowiem zależy od natury najgorszego scenariusza wydarzeń. Podejście tych badaczy pomaga zrozumieć, dlaczego niektóre technologie – takie jak energia nuklearna – nie powinny dawać powodów do obaw, zaś inne – takie jak GMO – wymagają szczególnej ostrożności.

Naukowcy dostrzegają, że strach przed negatywnym rezultatem może prowadzić nawet do paraliżu działań. Każde ludzkie działanie, łącznie z brakiem działania, pociąga za sobą jakieś ryzyko. Wciąż jednak ryzyka pewnych działań mogą być tak trudne do przewidzenia, i tak potencjalnie szkodliwe, że lepiej jest jednak nic nie robić niż potem żałować. Potencjalne korzyści – nieważne, jak wielkie – nie równoważą nawet małego ryzyka nieodwracalnych, katastrofalnych skutków. 

>>> Polecamy: UE pozwoli państwom decydować o zakazie upraw GMO? Jest zgoda Parlamentu Europejskiego

W przypadku większości działań można zidentyfikować zakres tego, co może pójść nie tak. Planowanie może pomóc zredukować takie ryzyko do akceptowalnego poziomu. Na przykład wprowadzając nowy lek, możemy monitorować skutki uboczne i zareagować, jeśli zbyt wiele osób zachoruje lub umrze. Taleb i jego koledzy uważają, że sprawa ma się podobnie w przypadku energii nuklearnej – nagły wybuch dużego reaktora atomowego, choć zdarza się niezwykle rzadko, nie będzie miał globalnych i katastroficznych konsekwencji.

Nie wszystkie ryzyka są jednak łatwe do zdefiniowania. W niektórych przypadkach – jak wyjaśnia Taleb w „Czarnym łabędziu” - doświadczenie i zwykła analiza ryzyka są niewystarczające do zrozumienia prawdopodobieństwa czy skali potencjalnych dewastujących rezultatów. GMO jest tutaj doskonałym przykładem. Pomimo wszelkich zastrzeżeń – geny ze zmodyfikowanych organizmów w sposób nieuchronny przenikają do naturalnych populacji, stamtąd mają zaś potencjał do niekontrolowanego przenikania przez genetyczny ekosystem. Nie ma sposobu, aby zlokalizować charakter i skalę zniszczeń.

Biolodzy wciąż nie rozumieją, jak geny oddziałują na jeden organizm, nie mówiąc już o tym, jak geny mogą się rozprzestrzeniać pośród różnych organizmów w złożonych ekosystemach. 

>>> Czytaj też: Bezmyślne innowacje mogą doprowadzić ludzkość do samozagłady

Tylko w ciągu ostatnich 20 lat badacze zdali sobie sprawę z tego, jak bardzo bakterie polegają na tzw. horyzontalnych przepływach genów – bezpośrednio z jednej bakterii do innej, bez jakiejkolwiek reprodukcji. Wydaje się, że mechanizm ten jednym z najbardziej efektywnych sposobów rozprzestrzeniania się odporności na antybiotyki wśród różnych gatunków. Podobne wymiany horyzontalne mogą być bardzo ważne dla roślin i zwierząt. Jak dotąd nikt nie wie.

Innymi słowy, naukowcy są w nieodpowiedzialny sposób krótkowzroczni, jeśli oceniają bezpieczeństwo GMO na podstawie porozrzucanych doświadczeń z paru ostatnich dekad.
Podobnie jak przed kryzysem finansowym z 2008 roku, analitycy patrzyli wstecz, kiedy to przez 20 lat ceny nieruchomości rosły i na tej podstawie założyli, że będą tak rosły zawsze.

Uczciwe podejście każe przyznać, że o GMO nie wiemy prawie nic – oprócz tego, że cokolwiek się stanie, prawdopodobnie dojdzie do rozprzestrzenienia się tych zmian w ekosystemie.

Nauka jest najlepsza wtedy, gdy rozpoznaje niepewność i skupia się na określeniu, jak wiele można poznać. W przypadku GMO wiemy zdecydowanie za mało, abyśmy mogli to wykorzystywać dla naszego dobra. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Tematy: zdrowienauka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj