Dziesiątki tysięcy ludzi, którzy po zabójstwie Niemcowa wyszli na ulice rosyjskich miast, przypomniały o innym, prawie już zapomnianym obliczu Rosji, tej Rosji nie można porzucać - pisze komentator gazety. Autor tekstu przyznaje, że rosyjska opozycja jest rozbita.

Ale - jak pisze - twierdzenie, że nie ma alternatywy dla obecnej sytuacji, byłoby cyniczne. Bo to, że opozycja istnieje obecnie tylko na marginesie jest efektem prześladowań ze strony sądów i służb specjalnych, jest skutkiem zastraszania, a ostatnio też morderstwa. Jak czytamy, nie chodzi o to, aby wywołać w Rosji zmianę władzy. Chodzi o to, aby przygotować personalne zaplecze dla reformatora, który pewnego dnia być może dostanie szanse działania.

Komentator gazety podkreśla, że Zachód może i musi wzmacniać rosyjskie społeczeństwo obywatelskie. Bo także od tego zależy czy w przyszłości będziemy mieli do czynienia z pokojowymi Rosjanami czy z przebranymi oddziałami specjalnymi - czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”.

>>> Czytaj też: Niemcow był symbolem Rosji lat 90. To koniec pewnej epoki, reputacja Kremla legła w gruzach