Łączny obrót firm, których upadłość ogłoszono w lutym 2015 r. wyniósł nieco ponad 700 mln zł.

"Poza dwoma największymi firmami w zestawieniu upadłości z tego miesiąca (kasa oszczędnościowa i hurtownik paliw o łącznym obrocie ponad 540 mln zł) były to firmy mniejsze, o zdecydowanie regionalnej, bądź lokalnej skali działalności" - czytamy w komunikacie.

Odnotowano niższą liczbę upadłości w sektorze budowlanym, jednak nie musi to oznaczać poprawy sytuacji branży.

"Obecnie zjawisko wiosennego odbicia jest bardzo ograniczone, a producenci i dystrybutorzy materiałów budowlanych muszą się przygotować na bardziej stały, płaski cykl popytu na swoje produkty (a więc i takie finansowanie - bez nagłych wzrostów). Spodziewamy się, iż w perspektywie całego roku branża budowlana będzie mierzyć się z podobnymi wyzwaniami i osiągać podobne wyniki, jak w roku ubiegłym" - powiedział członek zarządu Euler Hermes odpowiedzialny za ocenę ryzyka Tomasz Starus, cytowany w komunikacie.

W pozostałych sektorach sytuacja nie poprawiła się lub pogorszyła się. Problemy mają firmy z sektora usług oraz firmy transportowe, podał także Euler Hermes.

Liczba upadłości jest wyższa niż przed rokiem w województwie śląskim, pomorskim i kujawsko-pomorskim. Nie wzrosła ona natomiast w województwach południowo-wschodnich i w województwie dolnośląskim, podano także. 

>>> Czytaj też: Małe firmy liczą na siebie. Otoczenie im nie sprzyja