Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

źródło: Materiały Prasowe / PIOTR WANIOREK zelaznastudio.pl

Dodał, że wszystkie strony zgodziły się, co do tego, aby nadal finansować Grecję. Kanclerz Merkel zaznaczyła jednak, że żadne nowe środki nie zostaną przyznane, dopóki wspomniany pakiet reform nie zostanie zatwierdzony. Reakcja rynku jest na razie ostrożna, bo nie ma pewności na ile wiarygodne będą greckie propozycje. Wyraźniej reagują dzisiaj tamtejsze, lokalne aktywa (w górę idzie ateńska giełda, spadają rentowności obligacji).

Warto zauważyć, że bez większego echa przeszła wczorajsza aukcja tanich pożyczek T-LTRO, która okazała się lepsze od oczekiwań. Po tani, ponad 3-letni kredyt z Europejskiego Banku Centralnego (bo oprocentowany na 0,05 proc.) sięgnęły 143 banki zgłaszając zapotrzebowanie na 97,85 mld EUR. Szacowano, że będzie to około 40 mld EUR. Jeżeli uznano, że warto bardziej rozruszać akcję kredytową, to jest to jednocześnie pochodna lepszych ocen dla gospodarki w średnim i długim terminie.

W okresie ostatniego tygodnia euro najlepiej zachowywało się w relacji z funtem, a także dolarem. O przyczynach słabości funta pisaliśmy już we wcześniejszych komentarzach (m.in. wczoraj po południu, kiedy to tej walucie zaszkodziły słowa jednego z członków Banku Anglii, który stwierdził, że cięcie stóp jest równie prawdopodobne jak ich podwyższenie). Z kolei dolar jest w ostatnich dniach najbardziej zmienną walutą, zwłaszcza po komunikatach z FED w środę wieczorem. Ten temat szeroko omawialiśmy wczoraj analizując sygnały z Rezerwy Federalnej. W dużym skrócie wnioski są takie, że USD ma jednak szanse na rozwinięcie większej korekty, gdyż podwyżka stóp w wakacje nie jest przesądzona i może przesunąć się na jesień. FED dał do zrozumienia, że termin tego ruchu będzie w ogromnym stopniu uzależniony od oceny bieżących danych z gospodarki, a te naszym zdaniem nie są „jednolite” – za wzrostem zatrudnienia nie idzie jeszcze wzrost płac, dynamika konsumpcji pozostaje niska, a presja inflacyjna jest umiarkowana (zwłaszcza, że ceny ropy pozostają przy swoich minimach).

Na wykresie EUR/USD mimo, że późnym popołudniem mieliśmy minimum w rejonie 1,0612 (nowe względem porannych 1,0629), to nadal okolice 1,0634 przytaczane we wcześniejszych komentarzach jako wsparcie pozostają aktualne, analogicznie jak wczorajsza prognoza: „Wydaje się, że rynek potrzebuje teraz większej korekty ostatniego dość dynamicznego ruchu w dół. Określenie większej może dotyczyć bardziej rozciągnięcia ruchu w czasie, niż wskazywania wyraźnie wyższych od szczytu na 1,1041. Niemniej ciekawym poziomem w dłuższym terminie może być opór na 1,1096 (bazujący na dołku ze stycznia b.r). W krótszym czasie ważnym oporem z którym rynek będzie musiał się uporać będzie rejon 1,0823-47 (poziomy z pierwszej dekady marca).”