Wziął on udział we wspólnym posiedzeniu komisji spraw zagranicznych oraz podkomisji do spraw obrony i bezpieczeństwa.

"Dotychczas obserwowaliśmy stały spadek wydatków na obronę wśród europejskich sojuszników NATO. W zeszłym roku obserwowaliśmy też wzrastające wyzwania związane z bezpieczeństwem związane z Państwem Islamskim oraz agresywnymi działaniami Rosji wobec Ukrainy. Podczas gdy zagrożenia wzrosły, wydatki spadły o 3 procent. Tak dłużej być nie może" - powiedział Jens Stoltenberg.

Mówiąc o kryzysie na wschodzie Stoltenberg zauważył, że to co Moskwa robi na Ukrainie, jest częścią szerszych działań, które prowadzone są także przeciwko innym krajom w regionie takim jak Mołdawia i Gruzja. Jeśli chodzi o państwa Sojuszu zaś, zdaniem szefa NATO żaden z 28 krajów nie stoi dziś wobec bezpośredniego, '‘bliskiego zagrożenia’'. Jednocześnie Stoltenberg zwracał uwagę na konieczność wzmacniania możliwości wspólnej obrony oraz jeszcze bardziej zacieśnionej współpracy między NATO a Unią Europejską.

>>> Czytaj też: 650 zł miesięcznie. Krym i Donbas zrujnowały gospodarkę Ukrainy