Autostrady

Autostrady

źródło: DGP

Na razie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) planuje tylko doraźne usprawnienia dla kierowców na zarządzanych przez siebie płatnych odcinkach autostrad: A2 Konin-Stryków i A4 Wrocław-Katowice. – W sytuacjach zwiększonego natężenia ruchu wprowadzane będą sprawdzone już rozwiązania, np. wydawanie biletów na bramkach wjazdowych czy zmiana kierunków bramek rewersyjnych. W ubiegłym roku przyczyniły się one do poprawy płynności ruchu – zapewnia Jan Krynicki z GDDKiA.

Co prawda na autostradzie A1 z Torunia do Trójmiasta, którą zarządza koncesjonariusz GTC, pełną parą idzie budowa nowych bramek w Rusocinie pod Gdańskiem i Nowej Wsi pod Toruniem. Jednak w czasie majówki kierowcy muszą się liczyć z korkami. – Prace są już zaawansowane na tyle, że jeszcze przed sezonem letnim bramki powinny funkcjonować – powiedział nam Aleksander Kozłowski, doradca GTC.

>>> Czytaj też: 1770 km ekspresówek i autostrad. Zobacz, jakie drogi powstaną w latach 2014-2020 [MAPA]

Resort infrastruktury zapowiada też, że latem zostanie wprowadzona możliwość opłat za pomocą kolejnych kart flotowych. Nie wyklucza, że dla rozładowania ruchu wprowadzone zostaną elastyczne stawki opłat. – Analizujemy obniżenie opłat za przejazd w godzinach nocnych. Cel tego rozwiązania to ograniczenia ruchu w godzinach szczytu i zachęcenie do podróży poza nim – mówi Piotr Popa z MIR.

To rozwiązanie krytykuje Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. – Takie działanie doprowadzi do wzrostu liczby wypadków na autostradach, kiedy kierowcy zaczną jeździć zmęczeni w nocy – ostrzega ekspert.

Pojawiły się także perspektywy na uruchomienie płatności elektronicznych na odcinku autostrady A4 między Katowicami a Krakowem, którym zarządza spółka Stalexport. Jak ustaliliśmy, kilkanaście dni temu w resorcie prowadzone były rozmowy na ten temat między przedstawicielami ministerstwa, GDDKiA oraz Stalexportu.

– Podczas spotkania zostały zaprezentowane wstępne propozycje kształtu systemu elektronicznego dla odcinka A4 zarządzanego przez Stalexport. Zapadły ustalenia co do dalszej współpracy, zakładające analizę wzajemnych koncepcji oraz kontynuację rozmów podczas kolejnego spotkania zaplanowanego na maj – raportuje Piotr Popa.

Urzędnicy nie wykluczają, że na autostradzie A4 elektroniczne opłaty zaczną działać wcześniej niż w 2018 r., jeśli Stalexport i Kapsch (operator systemu viaTOLL i viaAUTO na drogach zarządzanych przez GDDKiA) będą chcieli to zrobić na własną rękę. – Nie sprzeciwiamy się, by te dwie prywatne firmy porozumiały się w sprawie elektronicznego poboru opłat. Zastrzegamy jedynie, że Skarb Państwa nie będzie brał na siebie ryzyka ani kosztów rozliczeń między podmiotami, a ewentualne skorzystanie z urządzenia pokładowego i jego odpłatność dla Skarbu Państwa byłyby regulowane zgodnie z przepisami – mówi Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

>>> Czytaj też: Fatalna pomyłka GDDKiA. Autostrady zapchane, co dalej?

Kapsch prze do rychłego odpalenia systemu na bazie urządzeń viaTOLL, bo po czerwcowym rozszerzeniu systemu dla ciężarówek będzie posiadał taką infrastrukturę na zachód i wschód od odcinka Kraków-Katowice. GDDKiA sygnalizuje, że dla potrzeb poboru opłat na A4 Kraków-Katowice jest skłonna rozmawiać o odpłatnym udostępnieniu urządzeń viaBOX znajdujących się dziś w ciężarówkach.

Kapsch liczy, że zostanie zaproszony do rozmów. – Na prośbę ministerstwa przedstawiliśmy szczegółową koncepcję objęcia wszystkich odcinków autostrad zarządzanych przez koncesjonariuszy, w tym także odcinka A4 Kraków-Katowice, systemem viaTOLL. Mam nadzieję, że prowadzone rozmowy są konsekwencją przedstawionej oferty – komentuje Krzysztof Gorzkowski z Kapscha.

Koncesjonariusz na razie nie deklaruje konkretnego terminu uruchomienia e-myta. – Wybór operatora może mieć wpływ na czas wprowadzenia tej metody płatności. Wydaje się, że rozszerzenie funkcjonującego już systemu viaAUTO na odcinek koncesyjny z perspektywy terminu byłoby możliwe do wykonania w najszybszym tempie – mówi Rafał Czechowski, rzecznik Stalexportu.

>>> Czytaj też: Zmarnowane pieniądze i polityczne układy. Ciemna strona budowy autostrad w Polsce