Można do niej zaliczyć w Polsce 3 mln osób. Grupa rośnie, a jej dochody wyrównują się.

Klasa średnia jest pojęciem pojemnym, przez co dla ekonomisty dość trudnym do precyzyjnego zdefiniowania. Należałoby zaliczać do niej osoby, które spełniają równocześnie dwa podstawowe kryteria: dochodowe i partycypacyjne lub są blisko ich spełniania. Kryterium dochodowe to osiąganie odpowiednio wysokiego dochodu, wyższego od średniego. Kryterium partycypacyjne to odgrywanie, z założenia pozytywnej, roli w życiu gospodarczym, społecznym czy artystycznym.

Kluczowym kryterium przynależności do klasy średniej jest odgrywanie roli w gospodarce, takiej jak tworzenie miejsc pracy przez przedsiębiorców, kreowanie zmian na rynku, np. w drodze wyznaczania wzorców konsumpcyjnych, generowanie oszczędności, a także tworzenie popytu na dobra z tzw. wyższej półki. Istotne jest także aktywne uczestnictwo w życiu społecznym, kreowanie wzorców zachowań społecznych, kształtowanie opinii publicznej, wszelka działalność artystyczna, wpływ na legislację itd. Klasę średnią tworzą w większości ludzie z wyższym wykształceniem, jednak nie jest to warunek konieczny, zwłaszcza w przypadku przedsiębiorców. Wychodząc z przyjętej definicji, w skład klasy średniej wchodzą przedsiębiorcy, specjaliści z różnych dziedzin, urzędnicy państwowi wyższego szczebla, naukowcy i intelektualiści, artyści i sportowcy.

>>> Czytaj też: Klasa średnia w Polsce: oto mity dotyczące tej grupy społecznej

Powyższa autorska definicja jest nieostra i może być kontestowana. Należałoby zacząć od określenia dolnej i górnej granicy dochodów klasy średniej, co wymaga przyjęcia odpowiednich założeń. W naszych rozważaniach do klasy średniej zaliczymy osoby o miesięcznych dochodach brutto w przedziale 6 – 40 tys. zł w okresie co najmniej pięciu lat przy przyjęciu poziomu cen z lat 2010-2012.

Do klasy „wyższej” zaliczymy przede wszystkim uczestników list najbogatszych Polaków Forbesa i Wprost, czyli osoby, których majątki są wyznaczane wartością posiadanych pakietów akcji i udziałów w przedsiębiorstwach oraz osoby posiadające odpowiednio znaczące korporacyjne majątki pozwalające na dochody przekraczające dochody klasy średniej. Dyskusyjne może być zaliczanie do klasy średniej rentierów, którzy spełniają kryterium dochodowe, a nie spełniają kryterium partycypacyjnego. W przyjętym podejściu, dzielimy osoby uzyskujące dochody na trzy grupy, klasę średnią, klasę wyższą i pozostałą część. Ponadto przyjmujemy, że do klasy średniej należą także członkowie rodzin osób o odpowiednio wysokich dochodach.

Trudne byłyby porównania polskiej klasy średniej z klasą średnią w krajach Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych, gdzie klasa średnia od lat jest przedmiotem badań i identyfikowane są nawet jej odmiany, np. w USA mówi się o klasie średniej niższej, średniej i wyższej przyjmując przede wszystkim kryterium dochodowe ustalane najczęściej na poziomie 100 tys. dolarów rocznie.

Uwarunkowania historyczne winne są temu, że w Polsce klasa średnia z prawdziwego zdarzenia jest dopiero w trakcie tworzenia się i krzepnięcia, podczas gdy w krajach takich jak Niemcy czy Francja klasa średnia kształtowała się od wielu pokoleń.

Szacunek rozmiarów klasy średniej

Oszacowanie rozmiarów klasy średniej w Polsce jest trudne nie tylko z powodu mało precyzyjnej jej definicji, ale także wynika z konieczności posłużenia się fragmentarycznymi, niepełnymi i pośrednimi dostępnymi danych statystycznymi. Są nimi komunikaty Ministerstwa Finansów dotyczące corocznych rozliczeń podatków PIT od dochodów od osób fizycznych oraz dane statystyczne Głównego Urzędu Statystycznego opisujące rozkład wynagrodzeń odnoszący się do osób o najwyższych wynagrodzeniach. O ile dane Ministerstwa Finansów umożliwiają zestawienie szeregu czasowego o stosunkowo dużej porównywalności, to dane GUS pokazujące rozkład wynagrodzeń zestawiane są według klasyfikacji zawodów narzucanych przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej mogą wykazać pewien brak porównywalności. Dane te, pochodzące z różnych alternatywnych źródeł, zostaną wykorzystane niezależnie od siebie.

Ministerstwo Finansów informuje o liczbie podatników opodatkowanych w przedziałach opisanych progami podatkowymi. Do 2008 roku obowiązywały trzy przedziały i dwa progi podatkowe, od 2009 roku dwa przedziały i jeden próg.

W dużym uproszczeniu, przy rygorystycznym podejściu, można przyjąć, że do klasy średniej należą wszyscy podatnicy, którzy znaleźli się w najwyższym przedziale płatników podatku od dochodów osobistych. Przy sztywnych progach podatkowych w latach 2001-2006 i 2007-2013 można stwierdzić zwiększającą się liczebność klasy średniej do ponad 600 tysięcy w 2013 roku. Do powyższej liczby podatników należy dodać osoby prowadzące działalność gospodarczą i rozliczające się z fiskusem według podatku liniowego wynoszącego 19 procent. W 2013 roku 446,5 tys. takich osób uzyskało średni dochód wysokości 193,6 tys. zł, zaś średni dochód do opodatkowania wyniósł 187,4 tys. zł. Nie jest znany rozkład tych dochodów, można jednak przyjąć, że do klasy średniej należy dwie trzecie takich podatników, czyli około 300 tys. osób.

Informacje Ministerstwa Finansów o podatnikach wskazują, że zgodnie z przyjętymi założeniami, klasę średnią tworzy w Polsce co najmniej 900 tys. osób. Wartość progu opodatkowania dochodów wynosząca 85,5 tys. zł wyklucza z naszych rozważań osoby, których zarobki znajdują się w przedziale 72 – 85,5 tys. złotych, czyli te, które uzyskują dochód miesięczny w przedziale 6 – 7,1 tys. zł.

>>> Czytaj też: Henryk Domański: Klasa średnia - najbardziej rozwścieczona grupa społeczna

Wyniki przeprowadzane co dwa lata przez GUS badania statystycznego wynagrodzeń odnoszące się do ponad 8 mln zatrudnionych rzucają światło na liczebność klasy średniej i w dużej mierze na jej skład. Tablica poniżej. pokazuje liczebność zatrudnionych w grupie osób o najwyższych zarobkach oraz specjalistów, wśród których wyróżnieni zostali lekarze i specjaliści z dziedziny prawa. Wartość ósmego decyla wynagrodzeń wynosi 4937 zł, a dziewiątego 6562 zł. Kryterium dochodowe przynależności do klasy średniej spełnia zatem około 13 procent zatrudnionych, czyli około 1050 tys. osób.

Szacunkowa liczebność osób uzyskujących dochody pozwalające na zaliczanie ich do klasy średniej oszacowana na podstawie danych Ministerstwa Finansów, rozszerzona o wyniki badania wynagrodzeń wynosi 1,35 miliona osób. Do 600 tys. podatników przekraczających próg dochodów należy doliczyć ok. 450 tys. osób o dochodach z przedziału 6 – 7 tys. zł miesięcznie. Liczba ta wydaje się przesadnie duża, trzeba jednak zdawać sobie sprawę z zakłóceń wynikających z rozmaitych odpisów podatkowych i z uzyskiwania dochodów z kilku źródeł.

Szacunek rozmiarów klasy średniej musi uwzględniać nie tylko osoby o odpowiednio wysokich dochodach, ale także członków ich gospodarstw domowych. Trzeba wziąć pod uwagę zarówno fakt, że w wielu przypadkach oboje małżonków uzyskuje dochody z poziomu klasy średniej, jak i średnią liczbę osób w gospodarstwie domowym. Zakładając arbitralnie, że 20 procent zaliczanych do klasy średniej należy do jednego gospodarstwa domowego i uwzględniając średnią liczbę osób w gospodarstwie domowym na poziomie 2,8 (według badania GUS budżetów gospodarstw domowych dla 2013 r.) szacunek liczebności klasy średniej w Polsce wyniesie około 3 mln osób.

W strukturze dochodów gospodarstw domowych wynagrodzenia stanowią zaledwie około 40 procent. Inne liczące się dochody to dochody z kapitału, w uproszczeniu pochodzące z przedsiębiorczości oraz dochody ze świadczeń społecznych. Obraz sytuacji zaciemnia fakt, że wielu podatników osiąga dochody z kilku różnych źródeł.

Tendencje rozwoju klasy średniej

Dane Ministerstwa Finansów i Głównego Urzędu Statystycznego zgodnie pokazują zwiększanie się liczby osób tworzących klasę średnią. Tempo wzrostu tej liczby jest umiarkowanie wysokie i nic nie wskazuje na to, by wzrost ten został zahamowany. Taki scenariusz jest skutkiem rozwoju gospodarczego, generującego popyt na wysokokwalifikowaną siłę roboczą. Dowodem na to jest choćby rosnąca liczba specjalistów, a ich udział w ogólnej liczbie zatrudnionych wzrósł z 15,7 proc. w 1996 roku do 26 proc. w 2012 roku. Nie wszyscy pracownicy określani jako specjaliści tworzą klasę średnią, jednak spośród nich wywodzi się duża jej część.

Mimo ciągłego zwiększania się liczebności klasy średniej statystyki dochodów nie wykazują rosnącego ich zróżnicowania w całej badanej populacji. Przeprowadzane przez GUS badanie dochodów i warunków życia ludności EU-SILC pokazuje wręcz zmniejszanie się w ostatnim dziesięcioleciu tego zróżnicowania w gospodarstwach domowych. Podobnie rzecz ma się z wynagrodzeniami. Dzieje się tak z powodu wzrostu wynagrodzeń i dochodów w niższych grupach decylowych ludności, między innymi z powodu ciągłego podwyższania minimalnego wynagrodzenia przez rząd.

>>> Czytaj też: Dlaczego amerykańska klasa średnia umiera? Naukowcy znaleźli odpowiedź

Dane powyższej tablicy pokazują, że wynagrodzenia specjalistów zwiększają się wolniej niż średnio w gospodarce. Jednym z wytłumaczeń może być szybko rosnąca ich liczba. Jeżeli pominiemy dziewiąty decyl, to można powiedzieć, że wartości mediany i pierwszego decyla w rozkładzie wynagrodzeń specjalistów nie odbiegają znacząco od wartości tych miar w ogólnej liczbie zatrudnionych. Z kolei dziewiąty decyl pokazuje wysokość wynagrodzeń osób najlepiej zarabiających, przede wszystkim zarządzających przedsiębiorstwami.

Również wolniej niż średnio w gospodarce wzrastały wynagrodzenia parlamentarzystów, wyższych urzędników, prezesów i dyrektorów. Wyjątkiem jest tu najlepiej opłacana kadra menedżerska, której wzrost wynagrodzeń przewyższał średni wzrost w latach 2006-2012.

Konkludując można stwierdzić, że w Polsce tworzy się stabilna klasa średnia, której liczebność została tu oszacowana na około 3 mln osób. Proces ten w ostatnich 10 latach tylko w niewielkim stopniu wpływa na wzrost zróżnicowania dochodów ludności.