Wczoraj fiaskiem zakończyły się kolejne rozmowy pomiędzy Komisją Europejską a Grecją w sprawie pomocy dla tego kraju.

W rozmowie z gazetą Yanis Varoufakis powiedział, że Grecja zrezygnuje z dodatkowej pomocy finansowej, jeśli wierzyciele darują Atenom część dotychczasowego zadłużenia. Jak powiedział, jego kraj potrzebuje redukcji długu, bo tylko w ten sposób będzie w stanie zagwarantować spłatę jak największej części swoich zobowiązań.

Grecja nie po raz pierwszy domaga się redukcji, ale wierzyciele nie chcą o tym słyszeć. Obecne negocjacje dotyczą zresztą czegoś innego, a mianowicie warunków, na jakich Ateny dostaną zaległą pomoc finansową. Chodzi o ponad 7 miliardów euro, bez których Grecja może zbankrutować jeszcze w tym miesiącu.

W rozmowie z "Bildem" grecki minister ocenił, że porozumienie z wierzycielami wciąż jest możliwe. Jego zdaniem kompromis można osiągnąć w ciągu jednej nocy.

>>> Czytaj też: Niemiecki ekonomista: Najlepszym rozwiązaniem dla Grecji byłoby wyjście ze strefy euro [WIDEO]