Raport na ten temat opublikował Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Jego szef, Cezary Kaźmierczak, w rozmowie z IAR ostrzega, że proponowane przepisy faworyzują duże firmy. Jego zdaniem w sejmie przy pracach nad tymi przepisami prowadzona jest działalność lobbingowa korzystna tylko dla niektórych firm. Według ZPP regulacja spowoduje, że z rynku wycofa się około 30 mniejszych firm pożyczkowych. Na tym, zdaniem związku, mogą skorzystać większe podmioty. ZPP krytykuje ustalenie między innymi maksymalnego kosztu kredytu czy ograniczenie kosztów windykacji.

Swoje wnioski przedstawiła także Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych. Dyrektor generalny instytucji, Andrzej Roter ostrzega, że ustawa ograniczy Polakom dostęp do usług firm pożyczkowych. KPF szacuje, że większe pożyczki, udzielane na dłuższy okres będą ograniczone nawet o połowę.

A to może skutkować szukaniem pieniędzy w szarej strefie. Andrzej Roter przewiduje powstanie podmiotów, które będą pożyczać w oparciu o kodeks cywilnoprawny. Ich działalność, według Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych, będzie trudna do skontrolowania.

>>> Czytaj też: KIR i 5 europejskich izb rozliczeniowych powołują europejską platformę płatniczą

Przedmiotem sporu między poszczególnymi firmami pożyczkowymi jest między innymi rejestr takich podmiotów. Wspólnie protestują za to przeciw ustanowieniu kosztów swoich świadczeń. Z wyliczeń KPF wynika, że pracę może stracić ponad jedna trzecia pracowników sektora.

Urzędnicy przekonują, że ustawa jest potrzebna i chroni konsumentów. Zmiany ustanawiają między innymi całkowity koszt pożyczki, którą może zaoferować firma. Zwiększa także kary za nieprzestrzeganie przepisów. Regulacją zajmują się teraz posłowie. W nadchodzącym tygodniu odbędzie się posiedzenie specjalnej podkomisji finansów publicznych.