Cichy, uprzejmy, wysportowany. Mimo że dobija do sześćdziesiątki, ma niewiele siwizny na włosach. Nie widać po nim wieku. Przedstawia się jako Joe. Joseph NeCastro jest dyrektorem ds. rozwoju w Scripps Networks Interactive, nowym właścicielu TVN. Został przewodniczącym odświeżonej rady nadzorczej stacji. Odeszli z niej wszyscy członkowie z ITI i Canal+ – m.in. Aldona Wejchert, Piotr Walter, Bruno Valsangiacomo. Jako jedyny został prezes ITI Wojciech Kostrzewa, który pełni funkcję zastępcy NeCastro.

Amerykanin kreuje wizerunek eleganckiego obcokrajowca z miłą powierzchownością. W telewizji śniadaniowej opowiadał Marcinowi Prokopowi, że nie zna za dobrze Polski, ale podoba mu się tu i lubi pierogi. Na antenie uspokajał, że żadnych zwolnień w TVN nie będzie, że decyzja przejęcia podyktowana była tym, iż TVN odniósł ogromny sukces rynkowy, a jego pracownicy są wysoce kompetentni. Oczywiście można domniemywać, kiedy mówił poważnie, a kiedy była to zwykła kurtuazja i PR, ale niewątpliwie zostawił po sobie dobre wrażenie.

>>> Czytaj też: Zarząd TVN uważa cenę w wezwaniu spółki zal. Scripps za godziwą

Miła powierzchowność kryje twardego i doświadczonego menedżera. W karierze zdążył wprowadzić na giełdę firmę Penton Media, nadzorował ponad 20 różnych korporacyjnych przejęć. Podczas wywiadu (których nadzwyczaj chętnie udzielał polskim mediom, prawie taśmowo – wychodził jeden dziennikarz, w kolejce czekał następny) NeCastro był otwarty, odpowiadał wyczerpująco, jednak z wprawą – nieważne, jak postawione było pytanie, nie zdradził więcej, niż chciał zdradzić.

– Zrobił na mnie znakomite wrażenie – mówi mecenas Krzysztof A. Zakrzewski, partner zarządzający Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. Zasiada również w nowej radzie nadzorczej TVN, gdyż jest wziętym specjalistą w zakresie fuzji i przejęć. – Współpracowałem z wieloma amerykańskimi dyrektorami wysokiego szczebla. Muszę powiedzieć, że Joseph NeCastro jest bardzo nieamerykański w swoim podejściu – dodaje mecenas Zakrzewski.

Co to znaczy? – Nie ma w sobie buty i arogancji, która często idzie za dużymi amerykańskimi korporacjami – opowiada Krzysztof A. Zakrzewski. – Jest otwarty, myślący, nie stosuje podejścia „albo robicie po naszemu, albo wcale” – dodaje.

Joseph NeCastro studiował zarządzanie w biznesie i księgowość. Wyrobił sobie opinię speca od oszczędności. Pod koniec lat 90., gdy piastował stanowisko szefa finansów wydawnictwa Reader’s Digest USA, zaoszczędził w ciągu roku 1,1 mld dol. W medialnym imperium rodziny Scripps, którego początek sięga końca XIX w., NeCastro zaczął pracować w 2002 r., piastując stanowiska dyrektora administracyjnego i finansowego. W 2008 r. rodzina Scripps podjęła decyzję o podziale imperium – biznes telewizyjny został wyłączony spod korporacyjnych struktur, przerobiono go na osobną, notowaną na giełdzie firmę – Scripps Networks Interactive. NeCastro przeszedł właśnie do tej telewizyjnej części, a obecne stanowisko zajmuje od lutego bieżącego roku.

Przejęcie TVN przez Amerykanów to ciekawy mariaż. Są silni w segmencie telewizji tematycznej, z naciskiem na styl życia czy programy kulinarne. TVN z kolei, choć również stawia na kanały tematyczne, w oczach widzów wyrósł na polityce. A w tej branży Scripps Networks Interactive nie ma wielkiego doświadczenia. TVN to nie pierwsza przygoda z polskim rynkiem. Do tej pory amerykańska spółka oferowała polskim widzom kanały Travel Channel i Polsat Food Network, ale mało kto ją w Polsce kojarzył. Kanały amerykańskiej spółki docierają do 190 mln abonentów na całym świecie. Jej przychód za zeszły rok wyniósł 2,7 mld dol., o ponad 5 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk to 1,1 mld dol.

W wywiadach zarówno Joseph NeCastro, jak i prezes zarządu Markus Tellenbach podkreślali, że oferta obu firm się uzupełnia. NeCastro zapewniał też, że ufa władzy wykonawczej TVN i nie będzie niczego narzucał zarządowi. Przyjął postawę pobocznego obserwatora i konsekwentnie się tego trzymał. A trzeba przyznać, że gdy poinformowano o przejęciu, w najlepsze szalała afera z Kamilem Durczokiem w roli głównej, którą wywołał „Wprost”. NeCastro, choć zasypywany był pytaniami, dystansował się od sprawy, zapewniając, iż miejscowe kierownictwo sobie z nią poradzi.

Przejęcie TVN było dla branży zaskoczeniem, bo Scripps Networks Interactive nie był wymieniony na liście potencjalnych kupców. Analitycy stawiali raczej na Time Warner. Stawiano też na 21st Century Fox Ruperta Murdocha, Discovery Communications, wreszcie niemieckiego Bertelsmanna. Te firmy mogłyby mieć problemy z polskim regulatorem, gdyż mniej lub bardziej są obecne na naszym rynku.

>>> Czytaj też: Seriale naszpikowane markami, czyli reklama po nowemu

Struktura przejęcia TVN jest dość zawiła. Scripps Networks Interactive to amerykańska spółka, która za pośrednictwem swojej brytyjskiej spółki zależnej Southbank Media kupiła od Canal+ i ITI pakiet kontrolny akcji TVN za 584 mln euro (ok. 2,4 mld zł). Z całym telewizyjnym biznesem przejęli również długi TVN szacowane na ok. 840 mln euro (ok. 3,4 mld zł). Przy okazji stał się właścicielem ok. 30 proc. udziałów w platformie nc+. Dlaczego poprzez spółkę zależną? Bo przepisy utrudniają przejęcia podmiotom spoza UE.

Na tym zakupy się nie kończą, bo Scripps Network Interactive ryzykuje na całego. Do posiadanych 52,7 proc. akcji chce dołożyć pozostałe papiery, by ściągnąć TVN z warszawskiej giełdy. Zapisy ruszyły 24 lipca, potrwają do 24 sierpnia. Cena za akcję to 20 zł, czyli „godziwa” stawka, jak to określił zarząd TVN.