Zdaniem Sojuszu, nic takiego nie ma miejsca. Rzeczniczka Sojuszu Carmen Romero oświadczyła, że stawianie znaku równości między ćwiczeniami prowadzonymi przez NATO i Rosję jest „mylące”. Moskwa bowiem - jak wskazała Romero - tylko w tym roku ogłosiła „4 tysiące ćwiczeń wojskowych, czyli ponad 10 razy więcej niż NATO”. Rzeczniczka podkreśliła, że skala i zakres rosyjskich ćwiczeń tylko zwiększają napięcia w regionie.

Co więcej, manewry Moskwy są zwykle niezapowiedziane co dodatkowo przyczynia się do niestabilności. NATO - ze swojej strony - z wyprzedzeniem ogłasza plany manewrów. Największe od ponad dekady ćwiczenia wojskowe Sojuszu mają się odbyć jesienią w Hiszpanii, we Włoszech i w Portugalii. 

>>> Polecamy: Chiny i ropa dobijają rubla. Rosyjska waluta mocno traci