Według najnowszej kwartalnej oceny ryzyka krajów Coface, gospodarka strefy euro wzrośnie w 2015 roku o 1,5 proc. Napędzać ją będą Niemcy, które utrzymają najwyższą możliwą ocenę ryzyka A1. Silna niemiecka gospodarka, jako główny parter handlowy Polski, będzie też wspierać ożywienie gospodarcze w naszym kraju. „Polska gospodarka i jej główni partnerzy handlowi odnotują w 2015 r. szybsze tempo wzrostu niż w ubiegłego roku. Bardziej optymistycznie patrzymy na strefę euro, którą nadal charakteryzuje wolne i nierówne ożywienie” – czytamy w raporcie Coface.

Zdaniem analityków, spadające ceny ropy naftowej najmocniej obiją się na gospodarkach państw wschodzących. Z tego względu Coface obniżył szacunki wzrostu PKB na 2015 roku dla tej grupy gospodarek do 4 proc. W poprzednich prognozach z marca tego roku, analitycy przewidywali, że tempo rozwoju ich gospodarek sięgnie 4,2 proc. W przypadku państw rozwiniętych, w latach 2015-2016 PKB będzie zdaniem Coface rósł średnio o 2 proc.

>>> Czytaj też: Wspólna waluta zaszkodzi Polsce? Im dalej do euro, tym lepiej

Czechy, Portugalia i Wietnam w górę

Ekonomiści Coface podnieśli oceny ryzyka jedynie trzech państw – Czech (A3 z A4), Portugalii (A4 z B) i Wietnamu (B z C). Lepsze perspektywy dla tych państw to także dobra wiadomość dla Polski.

„Czechy to nasz trzeci największy odbiorca eksportu, który korzysta nie tylko na wyższym popycie ze strefy euro, w tym dla sektora motoryzacyjnego mającego istotne znaczenie dla tej gospodarki, ale także z rosnącej konsumpcji gospodarstw domowych wspieranej przez jedną z najniższych stóp bezrobocia w krajach Unii Europejskiej” – twierdzi Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Regionie Europy Centralnej. Według prognoz ekspertów, PKB Czech ma wzrosnąć w tym roku o 2,5 proc., a w przyszłym – o 2,6 proc.

Wyraźny wzrost obrotów handlowych widać też między Polską a dwoma pozostałymi państwami z wymienionej trójki. Nasz eksport do Portugalii wzrósł w 2014 roku o ponad 20 proc. Coface prognozuje, że gospodarka Portugalii będzie rosła w 2015 i 2016 roku w tempie 1,5 proc. rocznie.

Podobną dynamikę wzrostu eksportu notowano w przypadku Wietnamu. Pozytywnym sygnałem jest tu przyspieszenie konsumpcji prywatnej ze względu na niską inflację i lepsze nastroje konsumentów. Jednocześnie zmniejsza się ryzyko wewnętrzne w kraju, na rachunku obrotów bieżących pojawiła się nadwyżka, a wartość rezerw walutowych rośnie. PKB Wietnamu wrósł w ubiegłym roku o 6 proc.

>>> Czytaj też: Tania ropa nie zatopi Putina. Rosja nie podzieli losu ZSRR

Tania ropa pogrąża państwa wschodzące

Wśród państw, które najmocniej zmagają się ze skutkami naftowego szoku, analitycy wymieniają Algierię, Gabon, Tanzanię, Madagaskar oraz Kanadę. Wszystkie te państwa zostały umieszczone na liście obserwacyjnej ze wskazaniem ujemnym. Kraje te eksportują produkty węglowodorowe i boleśnie odczuwają konsekwencje uzależnienia od sektora naftowego.
Aktualny rating Kanady przyznany przez Coface to A1. Ekonomiści podkreślają jednak, że niskie ceny ropy mają negatywny wpływ na inwestycje w tym kraju. Dodatkowym ryzykiem jest przegrzany sektor nieruchomości i ujemny wzrost gospodarczy zanotowany w pierwszym kwartale tego roku.

W Algierii (ocena A4) tania ropa uderza w finanse publiczne i rachunki bieżące kraju. Jeśli ceny surowca nie wzrosną, aktywność ekonomiczna w kraju utrzyma swój niski poziom – twierdzą ekonomiści. Deficyt publiczny w tym kraju sięgał w 2014 roku 7 proc. PKB i wszystko wskazuje na to, że będzie się powiększał. Podobnie wygląda sytuacja w Gabonie (B), gdzie tempo wzrostu PKB może zwolnić w 2015 roku do 4 proc. ze średnich 4,5 proc. notowanych w ostatnich latach.

W Tanzanii (B) problemem jest szybki spadek wartości miejscowej waluty – szylinga tanzańskiego – w stosunku do dolara amerykańskiego. „Deprecjacja szylinga budzi niepokój i może przynieść spółkom znaczące straty. Spowolnienie wzrostu zbiega się z pogłębieniem deficytu publicznego” – czytamy w raporcie.

Z kolei Madagaskar cierpi z powodu niestabilności politycznej. W przypadku tego kraju Coface utrzymał ocenę C, ze wskazaniem ujemnym.

Długi przedsiębiorstw uderzają w Chiny

Analitycy obniżyli jednocześnie rating Chin – z A3 do A4. Największe bolączki gospodarki Państwa Środka to rosnący poziom długu prywatnego, napędzany przez sektor przedsiębiorstw. Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w 2014 r. stanowił on już 207 proc. PKB. Jeszcze w 2008 roku było to 130 proc. PKB.

„Poziom ten uznaje się za niepokojący i jest on znacznie wyższy niż wartości odnotowane w innych rozwijających się gospodarkach. W konsekwencji może dojść do zakłócenia wypłacalności spółek w sektorach wrażliwych. Branże cementu, produktów chemicznych i stali, które ponoszą wydatki na infrastrukturę, zostały osłabione przez nadwyżkę możliwości produkcyjnych” – piszą ekonomiści Coface w raporcie.

>>> Polecamy: Jak srebro zrujnowało Chiny