Trwają ostatnie ustalenia między inwestorem a wykonawcą. Według naszych ustaleń, już w najbliższy weekend Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad może zacząć operację otwierania mostu Grota-Roweckiego w Warszawie. Ta przeprawa to element budowanej obwodnicy ekspresowej, która rozprowadza ruch m.in. z autostrady A2. To także najruchliwsza przeprawa w Polsce.

To będzie skomplikowana operacja, bo nowy most Grota podczas modernizacji urósł wszerz o 10 metrów. Będzie najszerszy w Polsce: na każdej nitce aż po pięć pasów ruchów - dwa dla tranzytu i trzy dla ruchu lokalnego. Na razie obowiązuje tymczasowy układ „dwa razy dwa”. W ciągu najbliższych dni auta mają zacząć wjeżdżać na zamkniętą dotychczas jezdnię południową.

– Nie od razu całą szerokością, bo musimy żonglować pasami, stopniowo uzupełniając „pod ruchem” oznakowanie poziome i likwidując tzw. przewiązki między jezdniami– powiedział nam inżynier zaangażowany w budowę.

>>> Czytaj też: Drogowe inwestycje na Wschodzie. Rusza kolejny przetarg na S19 [MAPA]

Spośród 63 obiektów których przebudowę, budowę lub remont obejmował kontrakt, do udostępnienia kierowcom pozostało już tylko 16. Wraz z mostem Grota w drogę ekspresową zamienia się ruchliwa arteria na 4,5-kilometrowym odcinku między Powązkami a Żeraniem. Wzdłuż niej gotowy jest 600-metrowy, przeszklony półtunel z ekranów akustycznych, który ma zabezpieczyć przed hałasem mieszkańców pobliskich osiedli.

Według umowy z czeską firmą Metrostav, wartej prawie 800 mln zł, zakończenie wszystkich miało nastąpić w październiku. Ale będzie wcześniej. Wbrew obawom sprzed dwóch lat, kiedy kontrakt ruszał z problemami, a media nazywały go „czeskim błędem”, wykonawca spisał się świetnie i wyprzedza harmonogram. Przebieg tego kontraktu i relacje między GDDKiA i wykonawcą chwali m.in. Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

A to wcale nie koniec. W pierwszej połowie września Ministerstwo Infrastruktury wspólnie z GDDKiA planują kolejny fajerwerk. Chodzi o przedłużenie otwartej w lipcu nowej ekspresówki S8 Opacz-Paszków, która dziś jeździmy tylko na Katowice i Wrocław, też w kierunku krajowej „siódemki”, czyli wylotu ze stolicy na Kraków. Według kontraktu ze Strabagiem za ponad 565 mln zł, termin zakończenia prac to grudzień. Będzie aż trzy miesiące przed tą datą i miesiąc przed wyborami 25 października.

Co ciekawe, działający od połowy lipca odcinek S8, który będzie wydłużany, pozwala ominąć Raszyn i Janki, ma też efekt uboczny: pompuje dodatkowy ruch w Al. Jerozolimskie, czyli jedną z głównych arterii wchodzących do centrum Warszawy.

- Nowa wylotówka na Katowice i Kraków powoduje duże korki, a będzie jeszcze gorzej. Trasa wpuszcza cały ruch na Aleje Jerozolimskie. Od września korki będą zaczynały się już na ul. Łopuszańskiej - przyznaje Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia Siskom.

GDDKiA buduje dziś prawie 720 km autostrad i dróg ekspresowych o łącznej wartości 21 mld zł. W przyszłym roku Dyrekcja planuje otworzyć ponad 105 km, np. trzy odcinki autostrady A1 po wschodniej stronie Łodzi i odcinek A4 między Rzeszowem a Jarosławiem (to ostatni brakujący fragment tej autostrady na terenie Polski).

Do 2023 r. Dyrekcja planowała jeszcze niedawno wydać ze środków unijnych i krajowych ok. 93 mld zł. Ale według zapowiedzi premier Ewy Kopacz z ubiegłego tygodnia, ma to być już 107 mld zł. Część ekspertów twierdzi, że nowy plan jest mało realny i powstał pod dyktando kampanii wyborczej.

>>> Polecamy: 3900 km nowych tras szybkiego ruchu. Rząd wyda miliardy na drogi