Korpus zbudowany w rosyjskim mieście Wołgodońsk przewożony jest koleją na specjalnej platformie. Waży 330 ton, ma 13 metrów wysokości, 4 i pół metra szerokości.

"24 grudnia korpusu reaktora dla białoruskiej elektrowni atomowej spodziewamy się na placu budowy" - powiedział mediom Anatol Bondar, główny inżynier budowanej elektrowni. Montaż reaktora potrwa pół roku, a jego uruchomienie jest planowane na listopad 2018 roku. Dwa lata później ma być oddany do użytku drugi blok energetyczny.

Białoruskie władze twierdzą, że dzięki elektrowni atomowej zmniejszą uzależnienie od gazu, z którego głównie wytwarza się prąd u naszych sąsiadów. Przeciwko białoruskiej elektrowni wielokrotnie wypowiadali się przedstawiciele władz Litwy. Twierdzili, że obiekt jest dla ich kraju niebezpieczny. Białoruska elektrownia atomowa ma stanąć zaledwie 50 kilometrów od Wilna, stolicy Litwy.

>>> Czytaj też: "Złoty wiek" węgla w Chinach skończył się. Nikt nie potrzebuje już surowca?