Ta sprawa była jednym z tematów wyjazdowego posiedzenia Komisji w Amsterdamie. Ponad milion osób przedostało się do Europy w ubiegłym roku, głównie przez Turcję.

Pod koniec listopada Ankara, podpisując porozumienie z Unią, zobowiązała się zatrzymać uchodźców próbujących się przedostać do Europy. W zamian Bruksela obiecała co najmniej 3 miliardy euro finansowej pomocy i przyspieszenie negocjacji w sprawie zniesienia wiz. A tymczasem liczba migrantów docierających na Stary Kontynent spadła nieznacznie. "Unia nie jest w pełni usatysfakcjonowana ze współpracy z Turcją" - mówił wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Stąd presja na władze w Ankarze. "Liczba osób docierających do Europy musi być zmniejszona. Nie możemy tolerować tak dużej fali migracyjnej" - powiedział premier Holandii Mark Rutte. Szef holenderskiego rządu podkreślił, że jeśli władze w Ankarze zamkną granice i nie będą zezwalać na wyjazd do Europy, unijne kraje mogą dobrowolnie zgodzić się na przyjęcie części syryjskich uchodźców przebywających w obozach na terenie Turcji.

>>> Czytaj więcej: Polki ofiarami ataków w Kolonii? Polski MSZ wysłał zapytanie do niemieckich władz