Google, Amazon, Apple i Facebook podobnie jak wiele innych globalnych korporacji optymalizują swoje podatki. Czyli pisząc wprost – szukają i wybierają kraje, które oferują korzystne stawki.

W ostatnich dniach szerokim echem odbiła się sprawa Google. Globalny gigant internetowy zapłaci dobrowolnie brytyjskiemu urzędowi skarbowemu 130 milionów funtów tytułem zaległych podatków z minionej dekady.

Rząd w Londynie uznał to za zwycięstwo w batalii z ponadnarodowymi koncernami. Kanclerz skarbu George Osborne powiedział, że jest to sygnał, że w Wielkiej Brytanii podatki są niskie, ale trzeba je płacić.

Google, który w zeszłym roku finansowym zarobił na rynku brytyjskim ponad 4 i pół miliarda funtów, przez całą minioną dekadę nie płacił prawie nic, rozliczając się podatkowo w Irlandii i na Bermudach.

Ale rząd w Londynie wprowadzi wkrótce tak zwany „podatek googlowski” od firm zarejestrowanych w rajach podatkowych i koncern, od którego podatek wziął nazwę, jako pierwszy poszedł na ustępstwa.

Problem polega na tym, że międzynarodowe prawo podatkowe jest tak skomplikowane, że wszelkie nieścisłości i niedomówienia, są wykorzystywane przez armie prawników zatrudnionych przez wielkie koncerny.

I to właśnie Brytyjczykom jako pierwszym udało się uzyskać pieniądze od Google’a. Wyszukiwarka działa w każdym kraju w Europie, więc już zapewne ustawia się kolejka chętnych do uszczknięcia kawałka podatkowego tortu. Czy Polska może też coś zyskać?

- Google stosuje się do obowiązujących przepisów podatkowych we wszystkich krajach, w których działa i zgodnie z nimi płaci wszystkie podatki - czytamy w komentarzu, który redakcji money.pl przysłała Marta Jóźwiak, rzecznik polskiego oddziału Google.

Według danych z Krajowego Rejestru Sądowego, polski oddział internetowego giganta (Google Polska) za 2014 rok zapłacił 4,3 mln zł podatku dochodowego przy przychodach sięgających 220 mln zł.

Oficjalne dane wykazywane w sprawozdaniach finansowych dla polskiego urzędu skarbowego nie pokazują jednak wszystkich przychodów generowanych na naszym rynku. Pozostała część, podobnie jak w Wielkiej Brytanii, księgowana jest w Irlandii – wylicza Money.pl

Sprawa Google’a nie jest pierwszym sukcesem kanclerza George’a Osborne’a. W maju 2015 roku zmusił Amazona do bardziej uczciwego rozliczania podatków w Wielkiej Brytanii.

Korporacja księguje przychody od sprzedaży w krajach, w których ta sprzedaż jest prowadzona. Jak donosił "The Guradian" internetowy gigant transferował pieniądze do Luksemburga i tam korzystając z preferencyjnych stawek płacił podatki. 

Amazon nie zrobił tego z własnej woli. Uniknął w ten sposób podatku od zysków wynoszącego 25 proc. Ustawa w tej sprawie została ogłoszona w kwietniu 2015 roku. - Jeśli nadużywają naszego systemu podatkowego, to nadużywają zaufania Brytyjczyków – stwierdził w wywiadzie Osborne.

Trzecia wielka korporacja z USA, czyli Apple też zmienia swoją politykę fiskalną. Koncern w ostatnich dniach 2015 roku zapłacił 318 mln euro włoskiemu urzędowi skarbowemu. Była to reakcja na zarzuty unikania podatków.

Włoskie władze twierdzą, że Apple w latach 2008-2013 nie zapłacił należnych 880 mln euro podatku - jak wyliczał BBC.com

Apple Italia jest częścią europejskiego oddziału Apple, którego główna siedziba znajduje się w Irlandii. Zielona wyspa to kraj, w którym obowiązują najniższe stawki podatku CIT w Unii Europejskiej.

Dzięki rejestracji firm-córek w Irlandii Apple unika płacenia kilkudziesięciu mld dolarów podatków w USA.

Te trzy spółki zależne gigant zarejestrowane w Irlandii: Apple Operations International, Apple Sales International i Apple Operations Europe zatrudniają niewielu pracowników, ale generują około trzech czwartych zysków Apple'a, gdyż formalnie to przez nie firma prowadzi cały swój światowy biznes (poza terenem USA).

Apple zawarł z rządem irlandzkim już na początku lat 80. porozumienie, zgodnie z którym firma płaci maksymalnie 2 proc. podatku od zysków podlegających opodatkowaniu w tym kraju. W USA podatek korporacyjny wynosi 35 proc. - informuje "Forbes".

Umowa w Irlandczykami od dłuższego czasu jest przedmiotem zainteresowania Komisji Europejskiej. Trwa postępowanie w sprawie Apple’a. Być może gigant będzie zmuszony do zapłaty 8 mld dolarów zaległych podatków. Sprawa zatacza coraz szersze kręgi, bo zamieszana w sprawę optymalizacji podatków może być też Belgiadonosi „The Guardian”.

Ile podatków płaci Apple w Polsce? Według danych z KRS zebranych przez serws antyweb.pl przychody koncernu w Polsce do 18,5 mln zł (2013 r.). Podatek zapłacony wyniósł 1,6 mln zł. Apple jest zarejestrowana w Polsce jako Sp. z o.o. i nie prowadzi sprzedaży sprzętu elektronicznego.

Facebook przebił wszystkich. Okazało się, że ta ogromna korporacja zapłaciła w Wielkiej Brytanii podatek niższy niż przeciętny pracownik na Wyspach. Zapłacił 4327 funtów podatku za 2014 rok - jak donosi BBC News.

- Przestrzegamy prawa podatkowego w Wielkiej Brytanii i wszystkich krajach, w których działamy. Bez zmian będziemy kontynuować naszą aktywność - komentuje sprawę rzecznik Facebook'a dla BBC News.

Ile Facebook płaci podatków w Polsce? Oficjalne przychody Facebook w Polsce to 8 mln zł, zysk zaś był niewielki niecałe 300 tys. zł, podobnej wysokości był też podatek. To i tak o wiele więcej niż w W. Brytanii.

UE rozpoczęła akcję rozprawienia się z procederem układów podatkowych pomiędzy rządami poszczególnych państw a korporacjami – pisał jesienią Financial Times’a.

Pierwsze analizowane przez Wspólnotę przypadki dotyczą działalności Starbucksa i Fiata w Holandii i Luksemburgu. Mają one zainicjować szerszą walkę z amerykańskimi technologicznymi gigantami.

Przypadki Fiata i Starbucksa mają być jedynie „wierzchołkiem góry lodowej”. Komisja ds. konkurencji KE na czele z Margrethe Vestager rozpoczyna śledztwo na temat korzystania z preferencyjnych warunków opodatkowania przez takie firmy jak Apple i Amazon.

W przypadku Starbucksa wysokość podatku od osób prawnych została zredukowana z 25 do 2,5 proc. a w przypadku Fiata z 29 do 1 proc. UE uważa, że jest to przykład nielegalnej pomocy publicznej dla sektora prywatnego.

Korporacje będą musiały zwrócić kwotę, którą uzyskały dzięki uniknięcia opodatkowania. FT informuje, że Fiat będzie winien Unii prawie 30 mln euro, a Starbucks nie więcej niż 200 mln euro.

>>>Czytaj więcej: Koniec przekrętów podatkowych w UE? KE idzie na wojnę z Amazonem i Apple’m

Chociaż Holandia i Luksemburg twierdzą, że korporacje zapłaciły odpowiednią wartość podatku, przypadki te sugerują, że UE zamierza rozprawić się z kontrowersyjnymi programami pozwalającymi unikać wielkim firmom płacenia fiskusowi standardowych "danin".

Wydaje się, że UE powoli wygrywa w starciu z amerykańskimi korporacjami. Nawet wielkie koncerny uginają się i zaczynają dzielić się swoimi niebotycznymi zyskami.

Walka o należne podatki od amerykańskich korporacji możliwa będzie też w Rosji. Jak pisaliśmy już w Forsalu Moskwa zmaga się z potężnym deficytem budżetowym i wszędzie szuka pieniędzy na jego zasypanie. Jednym z pomysłów może być opodatkowanie Google, Microsoftu czy Facebooka. Z jednej strony zwiększą wpływy budżetowe, z drugiej strony pomogą rodzimym firmom w walce konkurencyjnej z zachodnimi koncernami.

W pogrążonej w kryzysie Rosji jest firma, która dystansuje nawet Google'a. To Yandex, rosyjska wyszukiwarka, która skutecznie oparła się gigantowi z USA.

Jednak nawet dla Yandexu jest rosnąca pozycja Google’a jest problemem. Jeszcze dwa lata temu Rosjanie mieli dwukrotną przewagę nad najpopularniejsza wyszukiwarką na świecie. Obecnie mają 58 proc. udziału w rynku, a główny rywal już 35 proc. - wylicza Business Insider.

Jak pisaliśmy w Forsalu Yandex znalazł przyczynę słabnącej pozycji na rynku. Nowe smartfony z systemem Android mają preinstalowaną wyszukiwarkę Google’a. Rosjanie złożyli skargę do urzędu antymonopolowego na swojego rywala. Sądy rosyjskie podtrzymały pozew Yandexu. Google odwołał się od wyroku. Sprawa nie jest rozstrzygnięta.

Ale opodatkowanie amerykańskich koncernów na pewno pomogłoby rosyjskiej wyszukiwarce.