BP to pierwsza duża firma z Europy, która podała wyniki za 2015 rok po tym jak ceny surowca spadły o 30 proc. w ciągu ostatniego roku. Nie oczekiwano dobrych wyników, ale te podane okazały się gorsze od prognoz. Akcje spółki spadły o 8 proc. na giełdzie w Londynie.

Firma zapowiadała już wcześniej cięcie w zatrudnieniu, ale nie na tak dużą skalę. Do 2017 roku z BP pożegna się 7 tys. pracowników.

Duży wciąż wpływ na wyniki koncernu ma katastrofa w Zatoce Meksykańskiej z 2010 roku. BP do tej pory ponosi koszty swoich zaniedbań. Jeśli dodamy do tego gwałtowny spadek cen ropy i gazu, to sytuacja koncernu nie może być dobra.

Czytaj więcej: Wielkie oczekiwania, superkopalnie i tanie pieniądze, czyli co stoi za surowcowym krachem

W zeszłym roku koncern musiał odpisać 12 mld dolarów kosztów związanych z katastrofą. Całkowity koszt wylicza się na ponad 55,5 mld dolarów.