"Więc nie daję gwarancji, że nie musimy się wycofać z podatku progresywnego, a na przykład przejść na stawkę liniową" - powiedział. Wówczas kwota wolna od podatku będzie dużo większa.

Wczoraj przed Sejmem przeciwko objęciu podatkiem od handlu detalicznego franczyz, czyli małych sklepów działających pod jednym szyldem protestowało około 5 tysięcy osób. Minister Kowalczyk powiedział, że udało się dojść do porozumienia z handlowcami. "Jeśli taki mały sklep jest własnością jakiejś zewnętrznej wielkiej firmy, to wtedy on będzie podlegał opodatkowaniu" - wyjaśniał Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Gdyby podatek obejmował małe sklepy zrzeszone pod jednym szyldem, musiałyby one zapłacić taką samą daninę, jak wielkie hipermarkety. Sieci franczyzowe prognozują, że mali handlowcy, w obawie przed wyższym podatkiem, zrezygnują ze wspólnej działalności, między innymi: programów lojalnościowych czy promocji.

>>> Czytaj też: Czarne chmury nad kioskami. Nowy podatek spustoszy biznes