Jak zastrzegła Szydło, te cele na razie są odległe, dlatego Unia Europejska powinna się skupić na łagodzeniu skutków kryzysu.

Premier powiedziała, że "konieczne jest uzyskanie kontroli nad przepływami migracyjnymi na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej i stworzenie ram bardziej wszechstronnej polityki migracyjnej". "Jesteśmy gotowi do wspólnej pracy nad propozycją dotyczącą utworzenia europejskiej straży granicznej i przybrzeżnej" - zadeklarowała. Oceniła, że kluczem do zmniejszenia presji migracyjnej jest współpraca z państwami trzecimi, na przykład z Turcją.

Na spotkaniu w Pradze premierzy krajów Grupy Wyszehradzkiej przyjęli wspólną deklarację w kwestii migracji. "To dobry dokument (...) który potwierdza zbieżny punkt widzenia państw V4 na politykę migracyjną" - oceniła premier. "Jeszcze raz chcę podkreślić, że musimy szukać rozwiązań europejskich (...) bo dzisiaj ten kryzys jest sprawą nas wszystkich" - powiedziała Beata Szydło.

Kontrowersje przed szczytem

Jak mówił w piątek dziennikarzom wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański, dla Grupy Wyszehradzkiej jest ważne, by rozwiązania te miały charakter europejski, a nie indywidualny czy regionalny. Jak podkreślił, krajom naszego regionu zależy też na przyspieszeniu prac nad prawnymi aspektami zwiększenia ochrony zewnętrznej granicy. Te plany skrytykował rząd Niemiec. O wystosowaniu do Bratysławy oficjalnej interwencji dyplomatycznej przez Berlin poinformował w sobotę premier Słowacji Robert Fico.

Na początku lutego szef Rady Europejskiej Donald Tusk przedstawił projekt kompromisu między Brukselą a Londynem. Zawarte tam propozycje reform w Unii miałyby pozwolić Brytyjczykom na pozostanie we Wspólnocie. Brytyjski rząd chce wynegocjować pakiet reform w Unii i przekonać obywateli, by w referendum opowiedzieli się za pozostaniem w UE

Uczestnicy praskiego szczytu świętowali także przypadającą dziś 25. rocznicę powołania do życia Grupy Wyszehradzkiej.

Grupa Wyszehradzka odrzuca krytykę zachodnich państw Unii

Grupa Wyszehradzka jest solidarna i nie zgadza się z zarzutami innych krajów unijnych. W czasie nadzwyczajnego szczytu w Pradze spotkali się premierzy państw Grupy oraz przedstawiciele Bułgarii i Macedonii.

Po rozmowach premier Słowacji Robert Fico zarzucił pozostałym członkom Wspólnoty, że nie są zainteresowani szukaniem realnych rozwiązań kryzysu imigracyjnego. Fico przypomniał, że kraje Czwórki są solidarne, ponieważ proponują pieniądze i ludzi. Przypomniał, że Czechy, Słowacja, Polska i Węgry wyraźnie dołożyły się do budżetu agencji Frontex. Zwrócił też uwagę, że bardzo aktywna jest Słowacja, która wnioskowała o nadzwyczajne posiedzenie Rady Europejskiej. Robert Fico dodał, że za kryzys imigracyjny są odpowiedzialni wielcy europejscy przywódcy.

Z kolei premier Czech Bohuslav Sobotka zwrócił uwagę, że Grupa Wyszehradzka popiera większość proponowanych przez Komisję Europejską działań. Przypomniał, że jest ważne, aby było realizowane porozumienie między Unią Europejską a Turcją.

>>> Czytaj też: Niemcy z lidera kontynentu stały się petentem w Europie