Chodzi o Chorwację, Francję, Hiszpanię, Grecję i Wielką Brytanię. Deficyt Polski, Finlandii i Rumunii będzie się utrzymywał dokładnie na granicy limitu UE.

Zgodnie z prawem obowiązującym w UE, kraje członkowskie muszą utrzymywać swój deficyt budżetowy poniżej granicy 3 proc. PKB, a dług publiczny – poniżej 60 proc. PKB. W przeciwnym razie uruchamiane są specjalne procedury. W praktyce jednak państwom często udaje się uniknąć kary, mimo licznych naruszeń unijnych przepisów. Od 1998 roku, kiedy wszedł w życie Pakt Stabilności i Wzrostu, 25 z 28 krajów UE przekroczyło unijny limit deficytu budżetowego. Jedyne państwa, którym w tym czasie udało się utrzymać dziurę w budżecie poniżej 3 proc. PKB, to Szwecja, Estonia i Luksemburg.

>>> Czytaj też: Polska gospodarka zwolni czy przyśpieszy? OECD rozwiało wątpliwości

Winą za taki stan rzeczy można w pewnym stopniu obarczać kryzys finansowy z 2008 roku, który zmusił rządy państw Europy do wdrożenia agresywnych i kosztownych programów pobudzających gospodarkę. Jeszcze w 2007 roku tylko dwa kraje UE naruszały limit deficytu – była to Grecja i Węgry. Już w 2009 roku było ich aż 22, w tym nawet najbardziej konserwatywne fiskalnie państwa - Niemcy i Austria. W tym czasie średni deficyt budżetowy w Unii wzrósł z 0,9 proc. PKB do 6,7 proc. PKB. W 2010 roku własny rekord ustanowiła Irlandia. Zgodnie z danymi KE, dziura w budżecie tego państwa sięgała wówczas 32,3 proc. PKB.

W tym roku klub państw, które przekroczą limity deficytu, będzie liczył najmniej członków od dziewięciu lat. Nawet przygnieciona długiem Grecja i zmagająca się ze stagnacją gospodarczą Francja, będą w stosunkowo niewielkim stopniu naruszać unijne granice fiskalne. W przypadku Grecji, obecny rok będzie już 21. rokiem z nadmiernym deficytem z rzędu. Francja będzie naruszać limit deficytu po raz 9. z rzędu. Komisja Europejska na razie pogroziła tylko palcem obu krajom. Francja otrzymała dodatkowy czas na zrównoważenie budżetu i przeprowadzenie odpowiednich reform. Musi zredukować swój deficyt do 2017 roku. Choć francuski rząd jest przekonany, że uda mu się ograniczyć dziurę budżetową w wyznaczonym terminie, ekonomiści ankietowani przez Bloomberga nie są już tak optymistycznie nastawieni. Prognozują, że w 2017 roku Francja wciąż będzie naruszać unijny limit, a jej deficyt wyniesie 3,2 proc. PKB. Dopiero rok później może spaść do wymaganych 3 proc. PKB.

Oprócz Francji, jedynie Chorwacja będzie w przyszłym roku zmagać się z mocno przerośniętym deficytem. W tym roku ma on sięgnąć 4,8 proc. PKB, a w 2017 roku – 4,1 proc. Kraj ten próbuje otrząsnąć się z trwającej sześć lat z rzędu recesji, która doprowadziła do nadwyrężenia finansów państwa. Zdecydowanie lepsze wyniki będą notować pozostałe państwa z czołówki zestawienia. Hiszpański deficyt ma w 2017 roku obniżyć się do 2,8 proc. PKB, grecki – do 2,4 proc. PKB, a brytyjski – do 2,2 proc. PKB. Zgodnie z szacunkami ekonomistów, Polska za rok wciąż będzie notować deficyt sięgający 3 proc. PKB.

Najzdrowszymi finansami publicznymi w UE mogą pochwalić się Luksemburg, Estonia i Niemcy. Wszystkie te państwa zanotują w tym roku nadwyżkę budżetową. W przyszłym roku do ich grona dołączy także Cypr.

>>> Czytaj też: Tak niskich lutowych wpływów do budżetu nie było od 2013 r.