Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), PKB wzrósł o 3% r/r w I  kw. 2016 r. wobec 4,3% wzrostu w poprzednim kwartale. Osiemnastu ankietowanych przez ISBnews analityków spodziewało się, że wzrost PKB w I kw. br. wyniósł średnio 3,42% (prognozy wahają się od 3% do 3,7%). Ministerstwo Rozwoju prognozowało wcześniej, że wzrost PKB w I kw. wyniósł 3,8% r/r.

Zdaniem ekonomistów, wyniki I kwartału rzeczywiście mogą niepokoić, jednak kolejne odczyty powinny pokazać już wyższą dynamikę. Największy wzrost powinien nastąpić w drugiej połowie roku, kiedy na dobre będzie działał Program 500+. Większość analityków uważa, że spadek PKB w I kw. do 3% ma charakter jednorazowy. Niektórzy analitycy prognozują wzrost gospodarczy w całym 2016 roku na poziomie 3,5%, a część, że będzie to znacznie powyżej tego poziomu. 

Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:

"Już dane za drugi kwartał będą najprawdopodobniej lepsze, a osiągnięcie tempa wzrostu na poziomie 4.0%r/r wydaje się możliwe pod koniec br." - główny ekonomista Banku Pocztowego Monika Kurtek.

"Nie można wykluczyć, że PKB wzrośnie w tym roku raczej o ok. 3,5%, a nie 3,8% jak zakłada MF" - główny ekonomista Plus Banku Wiktor Wojciechowski.

"My uważamy, że wzrost rzędu 3,5-3,6% jest właściwą prognozą na ten rok. Program 500+ będzie działał pozytywnie, ale na drodze do końca roku są czynniki, które mogą działać negatywnie" - prezes Banku Handlowego Sławomir Sikora.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:
"Tempo wzrostu gospodarczego na początku br. wyhamowało i co więcej skala wyhamowania okazała się większa od oczekiwań rynkowych. Choć dynamika PKB na poziomie 3.0%r/r to wciąż przyzwoity wzrost, a na tle innych krajów UE można go nawet określić jako wysoki, to jednak jest to pewien sygnał niepokojący z punktu widzenia oczekiwanego przyspieszenia PKB w tym roku do ok. 3.8%. Jak można szacować na podstawie danych miesięcznych filarem wzrostu gospodarczego pozostawała w pierwszych miesiącach br. stabilnie rosnąca konsumpcja. Nastąpiło zapewne wyhamowanie tempa wzrostu inwestycji, bądź nawet ich spadek, zwłaszcza że ubiegłoroczna baza była bardzo wysoka. Choć budownictwo mieszkaniowe radzi sobie bardzo dobrze, to jednak wyczerpanie się środków z poprzedniej perspektywy unijnej i jednocześnie opóźnienia w uruchamianiu środków z nowej perspektywy, dają o sobie silnie znać w przypadku inwestycji infrastrukturalnych. Niższa dynamika PKB w pierwszym kwartale br. to efekt przejściowy. Już dane za drugi kwartał będą najprawdopodobniej lepsze, a osiągnięcie tempa wzrostu na poziomie 4.0%r/r wydaje się możliwe pod koniec br. 1 kwietnia br. uruchomiony został Program 500+, w ramach którego do gospodarstw domowych trafić ma w tym roku ok. 16 mld złotych i w większości pieniądze te przeznaczone zostaną na wydatki konsumpcyjne. Jest to znaczący zastrzyk dla popytu wewnętrznego. To oznacza jednak, że konsumpcja będzie w dalszym ciągu zwiększała swój udział we wzroście PKB, podczas gdy pożądane byłoby aby zwiększał się udział inwestycji, gdyż to one właśnie gwarantują trwałość wzrostu gospodarczego. Pytaniem otwartym pozostaje na ile ważna będzie struktura wzrostu PKB dla nowej RPP i czy wzrost w okolicach 4.0%, ale ciągniony głównie przez konsumpcję, będzie dla Rady zadowalający. Opublikowane dziś dane, nawet jeśli są w jakimś stopniu zaskoczeniem dla RPP, na pewno nie zostaną przez Radę potraktowane jako argument za zmianą obecnego nastawienia w polityce pieniężnej. Kolejne dane dotyczące wzrostu gospodarczego, zakładając że będzie ono przyspieszać, także takim argumentem nie będą. I choć znowu pogłębiła się w ostatnich miesiącach deflacja Polsce, to Rada po pierwsze wyraźnie wskazuje że nie jest ona (w jej ocenie) szkodliwa dla gospodarki, a poza tym spodziewa się jej zawężania w kolejnych miesiącach, a zatem to także nie jest dla Rady argument za zmianą stóp. Wiele wskazuje zatem na to, że w najbliższym czasie stopy procentowe będą w Polsce utrzymywane na obecnym poziomie, ryzykiem jest jednak sytuacja zewnętrzna, w tym zbliżające się wielkimi krokami referendum w Wielkiej Brytanii w sprawie jej wyjścia z UE. Jeśli okazałoby się że Brytyjczycy opowiedzieli się za Brexitem, nie można moim zdaniem wykluczyć że Rada jednak zadziała" - główny ekonomista Banku Pocztowego Monika Kurtek. 

"Zgodnie ze wstępnymi danymi GUS w I kwartale bieżącego roku dynamika PKB (niewyrównana sezonowo) ukształtowała się na poziomie 3,0 proc., wobec mediany prognoz na poziomie 3,5 proc. rdr. Jest to najniższe tempo wzrostu od IV kwartału 2013 roku. Dawno też nieodnotowywana była tak słaba dynamika kwartalna w ujęciu wyrównanym sezonowo (minus 0,1 proc.). Obecnie trudno znaleźć źródła tej negatywnej niespodzianki, bowiem GUS we wstępnych danych nie publikuje struktury wzrostu. W tym względzie nasze obawy dotyczą przede wszystkim poziomu inwestycji (wspominała o tym prezes GUS Halina Dmochowska na konferencji prasowej). Pasuje to do bardzo słabych w ostatnich miesiącach odczytów z budownictwa. Natomiast mocnym punktem danych może być wielkość konsumpcji prywatnej. Uważamy przy tym, że tak słaby wynik jest po części odreagowaniem bardzo wysokiego wzrostu w IV kwartale ubiegłego roku, kiedy to kończone były projekty współfinansowane ze środków UE. Odczyt nie zmienia naszego optymizmu co do poprawy wyników w kolejnych kwartałach. Spodziewamy się przyspieszenia tempa wzrostu spożycia prywatnego, do czego przyczyniać się będzie dobra kondycja rynku pracy i luźniejsza polityka fiskalna. Oczekujemy też, że spowolnienie inwestycji będzie mieć przejściowy charakter. Druga połowa roku przyniesie uruchomienie projektów z nowej perspektywy finansowej, co znajdzie odzwierciedlenie w tempie inwestycji. W kontekście decyzji RPP, słabsze dane o wzroście mogą pobudzać spekulacje dotyczące redukcji stóp procentowych. Niemniej w naszej ocenie ważniejsza niż samo tempo wzrostu PKB będzie jego struktura. Jeżeli potwierdzi ona solidny wzrost konsumpcji, to argumentacja gołębiego skrzydła opowiadającego się za rozluźnieniem polityki zostanie znacznie osłabiona. Trzeba podkreślić, że w bieżących uwarunkowaniach (i tak niskim poziomie stóp procentowych), obniżka stóp będzie miała mizerny efekt stymulujący poziom inwestycji, dając przede wszystkim dodatkowy bodziec do wzrostu konsumpcji gospodarstw domowych, która i bez tego będzie solidnie rosnąć. Redukcja stóp pozostaje więc możliwym scenariuszem w wypadku  nieoczekiwanego przez nas pogłębiającego się spowolnienia uwidocznionego we wszystkich najważniejszych komponentach PKB" – ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego Piotr Dmitrowski.

"Zrealizował się więc scenariusz pesymistyczny, którego źródłem w naszej ocenie było przede wszystkim dalsze wyhamowanie po stronie inwestycji. Przy dwucyfrowym spadku produkcji budowlanej w I kwartale, inwestycje spowolnić mogły w okolice 1-2% r/r  z 4,4% r/r odnotowanych kwartał wcześniej. Patrząc na poszczególne komponenty kolejnym źródłem wyhamowania dynamiki PKB było w naszej ocenie także spożycie zbiorowe. Zgodnie z ostatnią rewizją danych przez GUS IV kwartał minionego rok przyniósł kumulację tej kategorii ze wzrostem o 8,7% r/r, co dało aż 1,6pp z odnotowanego 4,3%-owego wzrostu gospodarczego. W I kwartale ten wkład spożycia publicznego był naszym zdaniem znacząco niższy. Pomimo dzisiejszych rozczarowujących danych pozostajemy spokojni o wyniki konsumpcji indywidualnej i nadal oczekujemy, że była ona w I kwartale nieco silniejsza niż pod koniec ubiegłego roku, rosnąc o 3,4% r/r i stając się ponownie głównym źródłem wzrostu gospodarczego. Chociaż dzisiejsze dane rozczarowały nadal zakładamy, że wraz z realizacją programu 500+ kolejne kwartały przynosić będą znaczące przyspieszenie dynamiki PKB w kierunku 4% r/r. Przekonanie o tym, że odnotowane w I kwartale spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego będzie nietrwałe wyraziła także ostatnio Rada Polityki Pieniężnej. W konsekwencji nie sądzimy, aby dzisiejszy odczyt miał kluczowe znaczenie dla kształtu przyszłej polityki pieniężnej. Dane nie wpłynęły na notowania złotego, który rano wobec euro umocnił się do bariery 4,40, a rentowności 10-letnich obligacji testują poziom 3% przebity pod koniec kwietnia. Zmienność z pewnością podniesie dziś jeszcze wieczorna rewizja ratingu Polski przez agencję Moody's" – analitycy Raiffeisen Polbanku.

"Choć skala spadku dynamiki PKB okazała się głębsza od naszych oczekiwań, nie zmienia to naszej oceny, że wyraźne spowolnienie w I kw. ma charakter jednorazowy. Nie znamy struktury danych za I kw. stąd dokładniejsze wnioski dot. perspektyw odbicia dynamiki PKB będą możliwe dopiero po publikacji ostatecznych danych 31.05. Według naszych założeń silne wyhamowanie dynamiki PKB wynikało z dwóch czynników: wygaśnięcia silnego wzrostu spożycia publicznego, który w IV kw. 2015 r. istotnie podbił wynik PKB oraz z wysokiej bazy odniesienia dla dynamiki inwestycji (bardzo silny wzrost publicznych inwestycji w I kw. 2015 r.). Choć w porównaniu z IV kw. 2015 r. dynamika wzrostu PKB obniżyła się o blisko 1,5 pkt., to już porównując do danych za II i III kw. 2015 r. ta dynamika obniżyła się o ok. 0,5 pkt. proc. Wynikało to właśnie nie tyle z istotnego osłabienia aktywności gospodarczej w I kw. 2016 r., ile z bardzo silnego wzrostu aktywności w IV kw. 2015 r. To właśnie ten efekt tłumaczy także bardzo słabe dane dot. wzrostu PKB w I kw. br. w ujęciu zmian kwartalnych oczyszczonych z wahań sezonowych (spadek PKB w I kw.) stąd w naszej ocenie nie jest zjawiskiem niepokojącym. Dodatkowo ten efekt nasiliła wspomniana już wyżej bardzo wysoka baza odniesienia dla publicznych inwestycji. W I poł. 2015 r. odnotowano kumulację wydatków inwestycyjnych współfinansowanych ze środków UE w ramach perspektywy finansowej UE na l. 2007-2013. Obecnie opóźnienia w wydatkowaniu środków z tzw. nowej perspektywy finansowej UE przekładają się na bardzo słabą roczną dynamikę inwestycji publicznych. Być może po bardzo dobrych danych dot. wzrostu eksportu w IV kw. 2015 r., na początku br. odnotowano pewne wyhamowanie tego wzrostu, w szczególności przy nieco słabszej koniunkturze w globalnym przemyśle, nie sądzimy natomiast aby skala tego wyhamowania była istotna oraz trwała w warunkach stabilizującej się sytuacji w gospodarce globalnej na przełomie I i II kw. Choć dynamika inwestycji będzie utrzymywać się na niższym poziomie także w II kw. (utrzymanie niskiej dynamiki wzrostu inwestycji publicznych oraz większej ostrożności firm w zakresie podejmowania projektów inwestycyjnych), oczekujemy wyraźnego przyspieszenia dynamiki PKB już w II kwartale. Przy generalnie stabilnych perspektywach zewnętrznych czynnikiem stymulującym silniejszy wzrost PKB będzie konsumpcja prywatna. W II kw. br. rozpoczęła się wypłata świadczeń w ramach programu „Rodzina 500+", która spowoduje skokowy wzrost dochodów gospodarstw domowych. Zapewne w II kw. efekt nie ujawni się jeszcze w pełni, niemniej przy bardziej korzystnej bazie odniesienia możliwe jest odbicie dynamiki wzrostu PKB w II kw. w kierunku 3,5% r/r. Przy już pełniejszym efekcie dochodowym w II poł. roku oczekujemy wzrostu PKB w tempie powyżej 3,5% r/r. Kluczowe dla potwierdzenia naszej tezy, iż w całym 2016 r. dynamika PKB przekroczy poziom 3,5% r/r są szczegółowe dane dot. nakładów brutto na środki trwałe i skala wyhamowania dynamiki inwestycji przedsiębiorstw. W naszej prognozie przyjęliśmy umiarkowaną skalę ograniczenia inwestycji z uwagi na utrzymujące się pozytywne perspektywy popytu. Gdyby jednak efekt wyższej niepewności przedsiębiorstw związanych z kwestiami podatkowo – regulacyjnych okazał się silniejszy, skala odbicia wzrostu PKB mogłaby w najbliższych kwartałach okazać się nieco słabsza" – analitycy BOŚ Banku.

"Naszym zdaniem głównym czynnikiem oddziałującym w kierunku silnego spowolnienia wzrostu PKB w I kw. było silne obniżenie dynamiki inwestycji do 2,1% r/r wobec 4,4% w IV kw. Do znaczącego wyhamowania nakładów inwestycyjnych przyczyniły się efekt wysokiej ubiegłorocznej bazy oraz obniżenie inwestycji publicznych, znajdujące odzwierciedlenie w głębokim spadku produkcji budowlano-montażowej w I kw. i związane ze zmniejszonym wykorzystanie środków unijnych na początku nowej perspektywy finansowej 2014-2020. Dzisiejsze dane o PKB są spójne z naszą prognozą wzrostu gospodarczego w całym 2016 r. (2,9%). Istotnym czynnikiem ryzyka w górę dla tej prognozy jest odnotowana w kwietniu poprawa koniunktury w przetwórstwie w przemysłowym w Niemczech, sygnalizująca wyhamowanie obserwowanego od stycznia pogorszenia nastrojów w tym sektorze. Aktualizację naszych prognoz na lata 2016-2017 przedstawimy 6 czerwca, po publikacji danych o strukturze wzrostu PKB w I kw. br. Dzisiejsze gorsze od oczekiwań dane o PKB w I kw. są naszym zdaniem lekko negatywne dla kursu złotego i pozytywne dla rynku długu. Dane te pozostają jednak w cieniu oceny ratingu Polski dokonanej przez agencję Moody's, która zostanie ogłoszona dziś w godzinach wieczornych. Oczekujemy, że agencja obniży go z poziomu A2 do A3 oraz zmieni jego perspektywą ze stabilnej na negatywną. Obniżenie ratingu będzie w naszej ocenie oddziaływać w kierunku dalszego osłabienia i wzrostu zmienności kursu złotego, co może być czynnikiem zniechęcającym Radę do łagodzenia polityki monetarnej mimo spowolnienia wzrostu gospodarczego i rekordowo głębokiej deflacji bazowej" – główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska Jakub Borowski.

"Nie znamy jeszcze szczegółowej struktury zmian głównych komponentów PKB (GUS opublikuje ją dopiero pod koniec maja), alenajbardziej prawdopodobnym źródłem wyhamowania tempa wzrostu polskiej gospodarki na początku 2016 r. był niski wzrost inwestycji. Sugerują to zarówno rozczarowujące dane o wielkości produkcji budowlanej z pierwszych miesięcy br., jak również dane o koniunkturze przedsiębiorstw i z komitetów kredytowych banków wskazujące na niską skłonność firm do zwiększania inwestycji. Naszym zdaniem wysoka statystyczna baza odniesienia, czyli silny wzrost inwestycji sprzed roku (w I kw. 2015 r. inwestycje wzrosły o 11,8% r/r), nie tłumaczy wyhamowania ich tempa wzrostu na początku br. Najprawdopodobniej nasz szacunek wyhamowania tempa wzrostu inwestycji w I kw. br. do 3,4% wobec 4,4% w IV kw. ub.r. jest już nieaktualny.  Według ostatnich badań NBP nt. sytuacji na rynku kredytowym, banki w I kw. br. po raz pierwszy od ponad dwóch lat odnotowały spadek popytu na kredyt ze strony przedsiębiorstw, co ich zdaniem było spowodowane mniejszym zapotrzebowaniem na finansowanie inwestycji. Także ostatnie kwartalne badania NBP nt. koniunktury w sektorze przedsiębiorstw (IV kw. 2015r.) wskazują, że odnotowywany wzrost zadłużenia firm ogółem dotyczy głównie zadłużenia krótkoterminowego. To sugeruje, że nie jest to zaciąganie zobowiązań na cele powiększenia mocy produkcyjnych. Na pewno do niskiej dynamiki inwestycji przyczynia się brak nowych programów unijnych, głównie infrastrukturalnych, ale także współfinansujących powiększanie/unowocześnianie mocy produkcyjnych przedsiębiorstw. Bez wzrostu inwestycji przedsiębiorstw nie należy zakładać, że przyspieszenie tempa wzrostu PKB związane z uruchomieniem programu zasiłków rodzinnych 500+ okaże się trwałe. Jest oczywiście zbyt wcześnie, aby precyzyjnie oceniać jak będzie kształtował się popyt inwestycyjny w kolejnych kwartałach, ale im dłużej tempo wzrostu inwestycji będzie ograniczone, tym z większym prawdopodobieństwem można oczekiwać wyhamowania tempa wzrostu PKB już pod koniec 2017 r. Wówczas ambitnego plan redukcji deficytu i długu publicznego zapisany w ostatniej aktualizacji programu konwergencji po prostu nie uda się zrealizować. Dzisiejsze dane są generalnie negatywne dla złotego i rynku skarbowych papierów wartościowych, gdyż mogą zwiększyć oczekiwania rynkowe na cięcie stóp procentowych. Nie można wykluczyć, że PKB wzrośnie w tym roku raczej o ok. 3,5%, a nie 3,8% jak zakłada MF. Brak osłabienia złotego po publikacji wstępnego szacunku PKB wynika najprawdopodobniej z tego, że kurs naszej waluty jest i tak już na niskim poziomie w oczekiwaniu na publikację oceny wiarygodności kredytowej przez Moody's. Naszym zdaniem, Rada nie zdecyduje się na łagodzenie polityki pieniężnej, bo w najbliższej perspektywie pozytywny wpływ na tempo wzrostu PKB będzie miał rządowy program 500+" – główny ekonomista Plus Banku Wiktor Wojciechowski.

"Według dzisiejszego szybkiego szacunku GUS dynamika wzrostu gospodarczego w I kw. br. spowolniła do 3,0% r/r z 4,3% r/r w ostatnich trzech miesiącach 2015 roku, co było zdecydowanie poniżej oczekiwań rynkowych na poziomie ok. 3,5%. Choć nie znamy jeszcze struktury wzrostu gospodarczego (tą poznamy w końcówce miesiąca), to jednak na podstawie miesięcznych danych można szacować, że w największym stopniu spowolniła dynamika inwestycji. Dzisiejsze dane zasiały dużo niepewności jeśli chodzi o perspektywy wzrostu gospodarczego na dalszą część roku. W świetle tak słabego pierwszego kwartału oczekiwany średnioroczny wzrost na poziomie ok. 3,6% może okazać się nadmiernie optymistyczny. Wzrost konsumpcji spowodowany wprowadzeniem programu „Rodzina 500 plus" z pewnością podbije dynamikę PKB, ale do 3,6% w 2015 r. może trochę zabraknąć. Silne wyhamowanie dynamiki PKB jest czynnikiem oddziałującym w kierunku osłabienia złotego. Jeśli II kwartał nie przyniósłby mocniejszego odbicia wzrostu PKB, po wakacjach temat obniżek stóp procentowych mógłby ponownie powrócić. Mamy do czynienia z przedłużającą się deflacją, a na dodatek dynamika PKB wyraźnie wyhamowała" - główny ekonomista Noble Option Rafał Sadoch.

"To nie jest dla mnie zaskoczeniem, że pierwszy kwartał jest niższy od prognoz, ale kompozycja PKB będzie istotnym czynnikiem do oceny, z czym mamy do czynienia. IV kwartał ubiegłego roku, w którym wzrost sięgnął 4,3%  ub. roku był bardzo wysoki. My uważamy, że wzrost rzędu 3,5-3,6% jest właściwą prognozą na ten rok. Program 500+ będzie działał pozytywnie, ale na drodze do końca roku są czynniki, które mogą działać negatywnie. One są powszechnie znane i dziś trudno cokolwiek dodać. Mam na myśli to, co będzie się działo z kursem walutowym, sektorem bankowym w kontekście rozwiązania problemu portfela kredytów we Franach szwajcarskich. W I połowie roku najważniejsze jest referendum w Wielkiej Brytanii. Wynik tego referendum będzie oddziaływać nie tylko na rynki kapitałowe" - prezes Banku Handlowego Sławomir Sikora.