statystyki

W Europie Polacy bogatsi tylko od Litwinów, Słowaków i Rumunów

16 maja 2016, 07:13 | Aktualizacja: 14.06.2016, 15:10
Zasoby finansowe Polaków urosły o prawie 100 mld zl w 2015 r.

Zasoby finansowe Polaków urosły o prawie 100 mld zl w 2015 r.źródło: DGP

Aktywa finansowe Polaków są rekordowo wysokie – to już ponad 1,7 bln zł. Ale jest i zła wiadomość: w proporcji do PKB nasze zasoby spadają. Mamy za małą skłonność do oszczędzania.

Reklama

Reklama

W 2015 r. aktywa finansowe gospodarstw domowych osiągnęły 1275,5 mld zł – wskazują dane Narodowego Banku Polskiego. Były o 94 mld zł większe niż rok wcześniej. Tempo wzrostu było porównywalne z wynikiem z poprzedniego roku. W 2012 i 2013 r. przyrosty zdecydowanie przekraczały 100 mld zł. Wtedy wzrostowi naszych zasobów finansowych pomagała sytuacja na rynkach finansowych. W minionym roku tego efektu nie było, stąd stosunkowo słaby rezultat.
Pod względem dokonywanych zakupów różnych kategorii aktywów różnica była mniejsza – saldo transakcji wyniosło niemal 102 mld zł – wobec 106 mld zł dwa lata temu i 126 mld zł trzy lata temu. Za ponad połowę ubiegłorocznego wyniku odpowiadają depozyty bankowe – saldo wyniosło 55 mld zł, które wyraźnie wyprzedziły gotówkę. W jej przypadku przyrost wyniósł 19,4 mld zł i był największy w historii. Zainteresowanie gotówką zwiększało się już trzeci rok z rzędu. Powody? Niskie stopy procentowe, które zniechęcają do lokowania pieniędzy w bankach czy inwestowania w dług, do czego dochodzi kiepska koniunktura na giełdzie (w latach 2012–2015 indeks WIG20 spadł o 28 proc.). Trzecim co do popularności rodzajem oszczędzania są fundusze emerytalne – w ich wypadku saldo wyniosło w ub.r. 8,6 mld zł, wyraźnie mniej niż w poprzednich latach. To z kolei efekt zmian w systemie emerytalnym wprowadzonych przez poprzedni rząd.
Jeśli spojrzeć na kwoty nominalne, to pod względem zgromadzonych zasobów finansowych Polacy są na początku drugiej dziesiątki w Unii Europejskiej (na 10. miejscu wśród krajów, dla których dane prezentuje Eurostat, unijne biuro statystyczne nie ma informacji o bogactwie Brytyjczyków i Irlandczyków). Ale jeśli zestawić te kwoty z wielkością produktu krajowego brutto poszczególnych krajów, okazuje się, że jesteśmy w unijnym ogonie. Wartość aktywów finansowych Polaków między 2012 a 2015 r. wzrosła wprawdzie z 86 do 96 proc. PKB. Nasza pozycja się jednak nie zmieniła – nadal wyprzedzamy jedynie Litwę, Słowację i Rumunię.
Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK, przypomina, że wielkość oszczędności ma znaczenie z punktu widzenia całej gospodarki. – Jeśli kraj chce się rozwijać, to potrzebuje wewnętrznych oszczędności, one są bowiem źródłem finansowania inwestycji. Gdy krajowych środków nie ma, trzeba sięgać po kapitał zagraniczny. W ten sposób nie można się jednak rozwijać w nieskończoność. Pojawia się bowiem ujemna pozycja inwestycyjna i z czasem zagraniczni inwestorzy sami mogą uznać, że nie chcą finansować takiego kraju, bo jest ryzyko, że nie będzie on w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań.
Dystans do najbogatszych krajów zachodnioeuropejskich, gdzie zasoby finansowe ludności sięgają 300 proc. PKB, można tłumaczyć zaszłościami historycznymi i faktem, że gospodarka rynkowa funkcjonuje u nas od niespełna trzech dekad. A co z faktem, że jesteśmy w tyle również za dużą częścią państw naszego regionu? Według Piotra Bielskiego możliwe są dwa wyjaśnienia. Pierwsze nie wskazuje, że powinniśmy się martwić: – Polacy mają stosunkowo niewiele aktywów finansowych, ale jednocześnie chętniej niż inne nacje inwestujemy w nieruchomości – wskazuje analityk. Druga część tłumaczenia nie jest już tak optymistyczna: – Jeśli porównamy się z innymi krajami regionu pod względem PKB na mieszkańca, to wypadamy dość słabo. Zupełnie inna jest nasza pozycja pod względem konsumpcji per capita. Mamy po prostu dość niską skłonność do oszczędzania, a wysoką do konsumpcji – zauważa Bielski.
Pod względem oszczędzania w ostatnim czasie notujemy dalsze osłabienie. Powody przedstawił NBP w ostatnim raporcie o sytuacji finansowej sektora gospodarstw domowych: „Po okresie wysokiej niepewności związanej z globalnym kryzysem finansowym i kryzysem fiskalnym w UE stopniowo przestają docierać do gospodarstw domowych negatywne informacje o porównywalnym ciężarze gatunkowym. Osłabia to oddziaływanie motywu przezornościowego” – napisali analitycy NBP. Przypomnieli o znaczeniu niskich stóp procentowych. I wskazali dodatkowy czynnik: „W okresie spowolnienia gospodarczego i wzrostu bezrobocia część gospodarstw domowych musiała obniżyć stopę konsumpcji. Wraz z poprawą sytuacji na rynku pracy gospodarstwa te mogą priorytetyzować zaspokojenie potrzeb, na które wcześniej nie było ich stać”.
Co mogłoby skłonić Polaków do zwiększenia oszczędności? – Najważniejszy jest poziom dochodów. Jesteśmy społeczeństwem mało zamożnym. Jeśli to się zmieni, to więcej będziemy też odkładać. Ale nawet przy obecnym niskim poziomie dochodów warto upowszechniać ideę oszczędzania. Każdy, nawet jeśli ma niskie dochody, może przecież odkładać choćby na fundusz awaryjny. Sprzyjać oszczędzaniu może również nowy rządowy program świadczeń na dzieci – ocenia Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Z badania przeprowadzonego w lutym przez Panel Ariadna na zlecenie tego banku wynika, że ponad 30 proc. ankietowanych rodziców zapowiadało, że pieniądze z programu „Rodzina 500 plus” przeznaczy na oszczędności lub inwestycje na przyszłość dzieci. Według analityków ING BSK, jeśli chcemy osiągnąć wyższy poziom oszczędności, to powinniśmy się zastanowić również nad konstrukcją podatku od dochodów kapitałowych. – On jest naliczany od nominalnego wzrostu oszczędności. Miał uderzać w bogatych, a tak naprawdę uderza w osoby niezamożne – uważa Karol Pogorzelski, ekonomista banku.
Dane Eurostatu pozwalają wskazać, w czym struktura zasobów finansowych Polaków różni się od innych krajów. Mamy jeden z najwyższych udziałów gotówki w aktywach (większy jest tylko w Grecji i na Słowacji). Jesteśmy też wyraźnie powyżej średniej, jeśli chodzi o oszczędzanie w bankach (u nas jest to niecałe 39 proc. całości aktywów finansowych, w kilku krajach jest to ponad 40 proc., a na Słowacji i w Chorwacji nawet ponad 50 proc.). Udział akcji giełdowych spółek nie przekracza w przypadku Polski 2,5 proc., ale podobnie jest w połowie unijnych państw. Kraje zachodnie, w których proporcja aktywów finansowych ludności do PKB jest najwyższa, dominującą ich część mają w sektorze ubezpieczeniowym i emerytalnym.


Pozostało jeszcze 17% treści

Pełny tekst artykułu dostępny w wydaniu
cyfrowym Dziennika Gazety Prawnej.

Miesiąc już od 33 zł.
Kup dostęp.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

  • jacezar(2016-05-16 10:52) Odpowiedz 3717

    @Gość. Za to Pis ci zbuduje dobrobyt np lewackim zabieraniem jednemu 500 żeby drugiemu dać te 500. Ja akurat Widzę, że w ciągu ostatnich 10-15 lat kraj się wzbogacił, tylko ciągle komuś coś nie pasuje

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Eltor(2016-05-16 08:35) Odpowiedz 2910

    "W Europie Polacy bogatsi tylko od Litwinów, Słowaków i Rumunów" Serio? A jak się prezentujemy na tle Ukrainy czy Albanii? Mocno naciągana teza, żeby tylko udowodnić jak jest u nas źle.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Gość(2016-05-16 07:56) Odpowiedz 2631

    PO PSL rządziły przez 8 lat i dobrobytu nam nie zbudowały. Zastanawiam się dlaczego ,czy przez to ze nawet za budowę autostrad płaciliśmy więcej nic w NRF a może przez takich co stołowali się "U Sowy".

  • Sarmata(2016-05-16 11:30) Odpowiedz 1217

    Za mała skłonność do oszczędzania? Wy tak serio? Ludziom na życie nie starcza - a co dopiero mówić o oszczędzaniu! Kolejny raz czytam te brednie o oszczędzaniu. Koszty życia w ciągu ostatnich 10 lat poszybowały wg mnie grubo ponad 200 % a zarobki w najlepszym wypadku o 20%... ?? Gdzie tu jest pole do oszczędności - bez żadnej złośliwości - ale ostatnie 8 lat działania PO-PSL to głównie utrzymywanie płac na nie zmienionym poziome - kosztem wzrostu zysków głównie dla zachodni koncernów. Polskie firmy wg mnie też nie poprawiły wyników - a przynajmniej małe i średnie tego nie odczuły. PS a co powiecie o Słowacji i Litwie - tam ponoć powinno być lepiej [ a na serio znam realia tych krajów - i też "ich skłonność do oszczędzania" ma podobny charakter jak u Nas]

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • niepelnosprawny,org(2016-05-16 12:21) Odpowiedz 105

    glowny problem to bezrobocie,

  • zamiskęryżu(2016-05-17 06:39) Odpowiedz 72

    Zamiast płacić za wykonaną pracę przyz\nają Tobie ekwiwalent na opłacenie drakońskich rachunków i na wyżywienie!!! Na zakup butów Tobie nie starcza a ubierasz się w lumpexie!!!POLACY NIE MAJĄ SKŁONNOŚCI DO OSZCZĘDZANIA!!!szara POLSKA rzeczywistość!!!

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • de..kl.e(2016-05-16 11:36) Odpowiedz 713

    jacezar jest tak durny że asz szkoda gadać nawet podstawowej wiedzy ekonomicznej tu piszący nie maja więc jakim prawem macie się wypowiadać jak się nie znacie ???/ niema poskiego przemysło , polskich towarów prawie wszytko zagraniczne a ludzie żyjacy w polsce to parobki pracjący w zagranicznych firmach które płaca minimalne wynagrodzenia tyle by starczyło na przeżycie i siły do roboty zero pespektyw na przyszłośc .. a ty jacezar smiesz mówić ze się wbogaciliśmy ale jakim koszetem ile zachodnie firmy wydoiły kasy z polski . wystarczy policzyć ile zyskalismy a ile straciliśmy ale kto by śie zato brał lepiej piepszy..ć głupoty jak wy

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Terminator(2016-05-16 13:28) Odpowiedz 76

    W Europie Polacy bogatsi tylko od Litwinów, Słowaków i Rumunów.Wielka bzdura!!!No to najbiedniejsza Bułgaria ma tyle co najbogatszy Luksemburg???Oczywiście, ale nie w PKB PPP per capita tylko w proc. PKB!

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Adam, ekonomista(2016-05-17 09:40) Odpowiedz 61

    Wniosek zawarty w tytule kompletnie nieuprawniony. Relacja oszczędności prywatnych do PKB nic nie mówi o poziomie zamożności / bogactwa. Na tej zasadzie porównajmy dwa państwa o równej ilości obywateli (to ważne!!!) gdzie w kraju A obywatele mają oszczędności w wysokości "4" a PKB ich państwa wynosi "1" byliby na czele tej tabeli, a państwo B w którym oszczędności to "300" a PKB to "100" jest "gorsze" a obywatele ubożsi??? Zakładając, że oszczędności mają stałą wartość, to zmniejszanie wielkości PKB "poprawia" statystyczną relację oszczędności do PKB, czyli jest receptą na zwiększenie bogactwa??? A kraj A i jego obywatele z PKB=1 jest bogatszy niż kraj B z PKB=100? (przypomnijmy, że założyliśmy, że liczba obywateli krajów A i B jest taka sama). I stąd wniosek zawarty w tytule, i "poparty" danymi z tabeli, gdzie zbankrutowane kraje takie jak Grecja i Cypr, ale także Portugalia są bogatsze niż Luksemburg, a ich obywatele mają większe aktywa niż obywatele Luksemburga? Przypominam, w tabeli jest porównywana relacja oszczędności / PKB, a nie bezwzględna wartość aktywów (oszczędności). Wysokie oszczędności obywateli Grecji do niskiego PKB ich kraju świadczą nie o ich bogactwie, ale o niskiej produktywności gospodarki i ewent. o tym, że obywatele rąbią państwo na podatkach. W przypadku Holandii (1. m-ce w tabeli) zamożność obywateli zapewne potwierdzona zostałaby porównując bezpośrednio zamożność (aktywa) obywateli, a ich zamożność wynika z siły gospodarki (wysokie PKB), a nie ze słabości państwa (jak w Grecji). Dla odmiany - artykuł z dzisiejszego wydania FORSAL http://forsal.pl/artykuly/944239,polak-jest-juz-bogatszy-od-greka.html; -Redakcjo !!! Zdecydujcie się, czy Grek jest bogatszy od Polaka, czy jednak Polak od Greka???: "Z najnowszych danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) wynika, że przy uwzględnieniu realnej mocy nabywczej walut narodowych, w 2015 roku dochód na mieszkańca wynosił w Grecji 26 449 dolarów, a w Polsce był o 6 dolarów wyższy. Jak przewiduje MFW, w przyszłym roku różnica ta ma wynosić już półtora tysiąca dolarów. 12 lat temu, gdy nasz kraj przystępował do Unii od Greków dzieliła nas przepaść. Wówczas ich dochód narodowy na mieszkańca wynosił 96 proc. średniej Wspólnoty. Polski był niemal dwukrotnie niższy (49 proc.) - zauważa "Rzeczpospolita". Według prognoz MFW, już w 2018 roku pokonamy pod względem poziomu życia inne państwo zachodniej Europy - Portugalię. Wówczas dochód na mieszkańca wyniesie tam 30 134 dolary, podczas gdy u nas 30 692 dolary."

  • Esc(2016-05-16 12:53) Odpowiedz 56

    Dziwne, zwykle czytam na tym dziwnym socjalistycznym portalu że gospodarka rynkowa jest zła tylko etatyzm daje dobrobyt. To jak to jest mamy ten wyśniony etatyzm od 15 lat, co 4 czynny zawodowo jest zatrudniony przez państwo i de facto żyje na koszt 3 pozostałych, to gdzie ten dobrobyt?

  • PiotrZ(2016-05-16 16:31) Odpowiedz 26

    Dziwie wam sie... Pis zabiera koncernom z zachodu i daje Polakom zreszta takim co odrazu to wydadza wiec wzrost gospodark bedzie natychmiastowy...Już dosc nie płacenia przez wielkie firmy (nie Polskie zreszta) podatków to co do tej pory obserwowaliśmy to było zapraszanie kapitału i sie udało mamy stały wzrost przez 25 ostatnich lat dzis polska nie jest biednym krajem zmiana władzy i zmiana polityki teraz bedziemy wkoncu jak juz mamy co opodatkowywac to bedziemy to robic a co by nie marnowac tych naprawde wielkich pieniedzy damy je ludziom którzy odrazu je wydadza co natychmiast w podatkach zacznie do skarbu panstwa wracac.. spirala sie ******** jeszcze bardziej tylko plusy widze...

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze