Czas na LNG i Baltic Pipe. Rosja idzie w odstawkę, trzeba zdusić cenę gazu [MAPA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 czerwca 2016, 15:21
Ceny gazu.jpg
Ceny gazu/DGP
Pełnomocnik ds. krytycznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski, zapowiadając rezygnację z rosyjskiego gazu po wygaśnięciu kontraktu jamalskiego, powiedział głośno to, o czym od kilku miesięcy mówi się po cichu.

przy każdej okazji sugeruje, że kontrakt nie będzie przedłużany, a na pewno nie w obecnej formule, i zamierza oprzeć zaopatrzenie w gaz na terminalu LNG i Baltic Pipe. Decyzja polityczna?

– Dla nas to decyzja czysto biznesowa. Co kilka lat wybuchają gazowe kryzysy, a nam zależy na stabilności dostaw – mówił podczas konferencji Energia@21 Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG.

Druga kwestia to cena – nigdy oficjalnie nieujawniona, ale bez wątpienia wyższa niż w przypadku krajów Europy Zachodniej. Na przykład w 2014 r. Gazprom średnio liczył im 341 dol. za 1000 m sześc. (Niemcom 323 dol.), a Polsce 379 dol. Od tego czasu cena gazu mocno spadła. Według danych Federalnej Służby Celnej w maju cena rosyjskiego gazu dla krajów spoza Wspólnoty Niepodległych Państw spadła do 160 dol. za 1000 m sześc., podczas gdy w pierwszym kwartale wynosiła 200 dol.

>>> Czytaj też: Rosyjski gaz może popłynąć z Zachodu. Czy Polska zdoła uwolnić się od Gazpromu?

Ale dysproporcje się utrzymały. Prognozowana średnia cena rosyjskiego gazu dla Europy w 2016 r. ma wynieść 167–171 dol., można szacować, że cena dla Polski jest raczej bliższa 200 dol. Według Gaz Systemu przez zaniechanie budowy połączenia gazowego z Norwegią i brak realnej dywersyfikacji Polska traci rocznie 400 mln zł.

Czy LNG będzie tańsze? Wiele na to wskazuje – przykład Litwy pokazuje, że nawet koszty transportu i regazyfikacji są mniejsze niż ceny narzucane przez Gazprom. Przede wszystkim chodzi jednak o możliwość wyboru – to perspektywa napływu amerykańskiego gazu sprawiła, że Gazprom, chcąc utrzymać udziały w europejskim rynku, obniża ceny – w ciągu ostatniego roku o blisko połowę. Deklaracja Naimskiego nie musi zatem oznaczać całkowitej rezygnacji z rosyjskiego gazu, a jedynie uświadomienie naszym partnerom ze Wschodu, że istnieje taka możliwość. I są pierwsze efekty.

– Liczymy na polubowne uregulowanie tego sporu – deklaruje wiceprezes Gazpromu Aleksandr Lebiediew, mówiąc o konflikcie o cenę gazu z PGNiG. Zapowiedział przy tym, że w najbliższych dniach rosyjski koncern podejmie rozmowy z przedstawicielami Polski. Jest więc nadzieja na obniżkę cen – po wygaśnięciu kontraktu jamalskiego oparcie na umowach krótkoterminowych i wyborze spośród wielu konkurujących o nasz rynek dostawców.

>>> Czytaj też: Polska przestanie sprowadzać gaz z Rosji? Gazprom zaskoczony

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj