“The Sun": Nowa premier może ponownie zjednoczyć Torysów i przeprowadzić Brexit

„Theresa May być może jest dobrym kandydatem na premiera, ale niepokoi, iż jej plany wobec państwa nie zostały w pełni sprawdzone przed jej przeprowadzką na Downing Street. Ostatnim razem, gdy kompetentny minister przejął tekę premiera – gdy Gordon Brown zastępował Tony’ego Blair’a – okazało się to kompletną katastrofą. Mamy szczerą nadzieję, że May posiada dobre pomysły (…)

May chce skupić się na nierównościach społecznych – i bardzo dobrze, a jej pomysły o cięciu płac dla +tłustych misiów+ oraz by szeregowi pracownicy zasiadali w zarządach spółek przyjmujemy z radością. Jednak największy test czeka May w kwestii Brexitu. (…) Żeby przekonać wszystkich, że chce odnieść sukces doprowadzając Brexit do szczęśliwego końca, May musi wykorzystać wszystkie dostępne w swojej partii talenty, by obsadzić nimi stanowiska ministerialne. Najważniejszy jest minister ds. Brexitu, który będzie prowadził negocjacje z Brukselą, do czego nadaje się np. Michael Gove (odpadł w 2 turze partyjnych prawyborów – PAP)”

“Daily Mirror”: Wcześniejsze wybory? Dawaj!

Theresa May musi zwołać przedterminowe wybory, przez wzgląd na demokrację, komentarz redakcyjny

„May wykaże się przyprawiającą o mdłości hipokryzją, jeżeli będzie czekać do 2020 r. ze zwołaniem wyborów. Jeżeli Wlk. Brytania jest jedną z najwspanialszych demokracji na świecie, to nowa pani premier powinna zwołać przedterminowe wybory.

Nie można zaakceptować faktu, że Theresa May wprowadzi się na Downing Street, po tym jak została koronowana przez 199 parlamentarzystów (tyle dostała głosów w partyjnych prawyborach – PAP). To jedynie 0,0004 proc. wszystkich uprawnionych do głosowania spośród 44,7 mln Brytyjczyków. May nie ma legitymacji, by rządzić w UK, jeżeli nawet 150 tys. członków Partii Konserwatywnej, nie mówiąc o obywatelach, nie miało możliwości oddać na nią głosu.

Tak ubogi elektorat może być akceptowalny jedynie w Korei Północnej lub Arabii Saudyjskiej, ale w Wlk. Brytanii wyborcza dyktatura kilkuset kolesi od Torysów oznacza nic innego jak przejęcie władzy przez polityczną elitę.

(…) Czego się pani boi, pani May?”

“Guardian”: May przyspiesza w kierunku Downing Street

May zdusiła prawą stronę Torysów, Ian Birrel, komentarz

„Sam pomysł, by Andrea Leadsom została premierem, był obrazą dla elektoratu. Leadsom posiada anachroniczne poglądy na temat feminizmu, równości praw osób homoseksualnych, prawa pracy itd. Nie była odpowiednią osobą na to stanowisko, jak też nie była doświadczona i odeszła w upokorzeniu po tym jak jej kampania rozpadła się na kawałki.

(…) Z kolei May może zaskoczyć (pozytywnie – PAP). Jako córka pastora, z podejściem niczym dyrektor szkoły, May jest często nazywana tradycyjną Toryską z twojego hrabstwa. Z pewnością jest pragmatykiem, rozważającym dokładnie za i przeciw, lecz biada każdemu, kto wejdzie jej w drogę (…) Mało kto pamięta, iż 14 lat temu podczas partyjnego kongresu May odważyła się powiedzieć, iż Partia Konserwatywna nie nadąża za zmianami społecznymi. Ponadto, co potwierdzają jej współpracownicy, w ożywiony sposób reaguje na takie kwestie jak brutalność policji, czy uprzedzenia rasowe przy zatrzymaniach do przeszukania (May od 6 lat była ministrem spraw wewnętrznych – PAP). May wyrażała także poparcie dla małżeństw jednopłciowych.

(…)Jako rozsądny polityk Theresa May wie, że bardziej opłaca się jej partii być w centrum sporu politycznego, niż stosować retorykę jej prawej strony, zwłaszcza w sytuacji, gdy angielska lewica przeżywa swoje problemy. (…) May uważa, że atak na zastane interesy dużego biznesu pomoże zjednoczyć państwo i ponownie zawiązać nić porozumienia z elektoratem, który jest rozczarowany elitami.

(…) Mimo wszystko, May posiada niewielką przewagę, a po jej prawej stronie słychać głosy niezadowolenia. Nowa premier stoi przez wielkim wyzwaniem, by połączyć rzeczywistość polityczną z potrzebami ekonomicznymi”.

“Financial Times”: May przekuje Brexit w sukces jako pierwsza kobieta-premier od 26 lat

Porządek społeczny ponad wolnością – tego oczekujcie od May, Janan Ganesh, komentarz

„May jest zagadką. Jej koledzy wiedzą o niej mniej więcej tyle, co przeciętny Londyńczyk o swoim sąsiedzie.

Wlk. Brytania myśli, że wszystko jest już OK – ponieważ uważa się, że May jest kandydatką na premiera (ale tylko dlatego, że była najlepszą z najgorszych wśród pretendentów); ponieważ uważa się, że polityk pozbawiony charyzmy posiada w zamian umiejętności sprawnego, technokratycznego rządzenia; ponieważ uważa się, że +tektoniczne+ zadanie wyjścia z UE najlepiej wykona osoba, która wątpiła, iż do Brexitu w ogóle dojdzie (w trakcie kampanii referendalnej May była przeciwna Brexitowi – PAP).

(…) May jest najbardziej doświadczonym nowym premierem od 1976 r., ale jednocześnie jest też zagadką. Możemy połączyć kropki – dla liberała pewne sygnały są niepokojące. Czy każdy pragmatyk chce zmieniać dotychczasowy model otwartej gospodarki w państwie o 5-proc. bezrobociu?

(…) Zanim objęła stanowisko ministra spraw wewnętrznych, Theresa May sprawowała funkcję ministra transportu, kultury, środowiska, pracy i emerytur, rodziny, edukacji i kobiet oraz była przewodniczącą Partii Konserwatywnej. Oznacza to, iż zajmowała się niemal każdą dziedziną w państwie, oprócz gospodarki. (…) To nie koniec znaków zapytania. (…) Dwukrotnie w ciągu ostatnich 9 miesięcy May odmówiła zagwarantowania prawa statusu obywatela UE, mieszkającym w Wlk. Brytanii obywatelom państw UE”.

“The Daily Telegraph Business”: Szef Siemensa sygnalizuje zmianę zdania dot. Brexitu

„Joe Kaeser, CEO Siemensa, powiedział, że jego firma pozostanie w Wlk. Brytanii +bez względu na to co się stanie+, apelując jednocześnie do Theresy May, by jak najszybciej przedstawiła gospodarczą i polityczną wizję Wlk. Brytanii.

+Jesteśmy w UK na dłużej i nie damy się wodzić za nos. Zostajemy tu, ponieważ UK jest dobrym miejscem do robienia biznesu+, powiedział.

(…) Siemens zatrudnia w Wlk. Brytanii 14 tys. osób”.

>>> Czytaj też: Do Polski płynie coraz większa fala uchodźców, ale nie z Syrii