Po kilkuletnim, niemal wyłącznym, koncentrowaniu się na polityce zagranicznej, Kreml musi znaleźć sposób na pobudzenie krajowej gospodarki. Putin i jego administracja muszą dokonać bolesnego wyboru: nagiąć się do wymagań globalnych rynków albo nadal chronić obowiązujący w Rosji scentralizowany system gospodarczy.

- Putin błyskawicznie podejmuje polityczne i geopolityczne decyzje, jednak ma duże opóźnienia jeśli chodzi o ekonomiczne, ponieważ przychodzi mu to z największą trudnością – mówi Jewgienij Jasin, były rosyjski minister gospodarki. Jego zdaniem, by wyprowadzić gospodarkę z aktualnej stagnacji, potrzebne są poważne i zdecydowane kroki. – Mam jednak wrażenie, że prezydent nie jest gotowy na ich podjęcie – dodaje.

Obecna sytuacja finansowa Rosji jest gorsza od tej z okresu ostatniej recesji z 2009 roku. Sytuację gabinetu Putina pogarsza sytuacja na rynku ropy, której niskie ceny mocno wpłynęły na wielkość państwowego budżetu. Dodatkowymi czynnikami wywierającymi nacisk na politykę państwa są antyrosyjskie sankcje ze strony UE i USA, które ograniczają Rosji dostęp do kapitału. Kraj zmaga się z inflacją na poziomie ponad 7 proc. Biznes i konsumenci tną natomiast wydatki.

Putin celuje w 4-proc. wzrost gospodarczy. Eksperci prognozują, że w następnym roku zamknie się on na poziomie 1,2 proc. Aktualne ambicje Kremla znajdują się sporo poniżej rzeczywistych stóp wzrostu krajowej gospodarki z lat 2000-2008. Utrzymująca się stagnacja jest zagrożeniem dla geopolitycznych ambicji prezydenta, który ma problemy ze zwiększaniem budżetu na zbrojenia.

Najbardziej prominentnym ekonomicznym doradcą Putina jest Aleksiej Kudrin, któremu przypisuje się stworzenie podwalin pod rosyjskie finanse publiczne w latach 2000-2011, gdy był ministrem finansów. Zwiększa to szansę na przyjęcie przez Kreml polityki ograniczania roli państwa w gospodarce, stymulacji rozwoju prywatnego biznesu, zmniejszania deficytu budżetowego oraz inflacji. Pod takim kierunkiem zmian podpisało się także MFW.

Putin opiera się jednak przed ograniczeniem roli potężnych oligarchów powiązanych ze spółkami skarbu państwa oraz ograniczeniem publicznej pomocy dla kierowanych przez nich firm. Byłoby to ryzykowne posunięcie w „przeddzień” wyborów, które odbędą się w 2018 roku.

Kudrin nie ma w tej chwili mandatu do wprowadzania zmian, a jego współpraca z Putinem ma charakter ekspercki.

Prezydent zdecyduje się zapewne na wprowadzenie doraźnych rozwiązań pochodzących od konkurencyjnych obozów, które będą miały za zadanie zmniejszenie niezadowolenia opinii publicznej. Postara się także utrzymać dobre relacje z biznesowymi elitami.

>>> Polecamy: Zgrzyt na linii Ankara-Berlin. Turcja wzywa niemieckiego charge d'affaires