statystyki

Polacy mają nabożny stosunek do szefów. Cierpią na "kapitanozę"

12 września 2016, 10:20 | Aktualizacja: 12.09.2016, 10:27
Źródło:PAP
Kobieta szef

Kobieta szefźródło: ShutterStock

Zagrożeniem dla każdej firmy jest bezkrytyczny i nabożny stosunek podwładnych do kierownictwa. Uważajmy na szefów z syndromem kapitanozy – przestrzega "Puls Biznesu".

Reklama

Reklama

Psycholodzy społeczni nazywają kapitanozą "bezkrytyczne słuchanie poleceń osób, które uważa się za autorytet" – wyjaśnia dziennik.

Określenie ma związek z katastrofą lotniczą, do której doszło 13 stycznia 1982 r. Załoga Boeinga 737 nie odważyła się podważyć złych decyzji kapitana, mimo że zdawała sobie sprawę z tego, iż były błędne. "Maszyna tuż po starcie (...) uderzyła w most i runęła do rzeki. Zginęło 78 osób" – przypomina "Puls Biznesu".

"Wszystko, co w biznesie najlepsze: innowacje, wysokiej jakości obsługa, produkty budzące zachwyt rynku, bierze się z odwagi. Jeśli w zespole zabraknie atmosfery, która sprzyja wyrażaniu swoich opinii, otoczymy się przeciętnością. Wtedy o Stevie Jobsie będziemy mogli tylko czytać" – powiedział dziennikowi Julia Izmałkowa, dyrektor firmy badawczej "Izmałkowa".

"Menedżer musi pokazać, że umie ze spokojem przyjmować krytykę. Dzięki temu pracownicy staną się bardziej otwarci, twórczy, gotowi do przyjęcia na siebie odpowiedzialności" – twierdzi z kolei Magdalena Olechnowicz z firmy Bendson Szkolenia.

"Stawianie na wyjątkowe jednostki, które mają buntowniczą naturę i entuzjazm", a nie są jedynie mierne i bierne, "to żadna fanaberia, tylko konieczność. Bez nich przedsiębiorca może zapomnieć o swojej ambicji podbijania świata" – podsumowuje "Puls Biznesu". (PAP)

>>> Czytaj też: Z bezrobocia w stan bierności zawodowej. Czy na rynku pracy w Polsce naprawdę jest tak dobrze?

Reklama

Reklama

  • realista(2016-09-12 15:15) Odpowiedz 70

    W tym temacie problemem są dwie rzeczy. Po pierwsze zwyczajne skundlenie Polaków, którzy są wyjątkowo zakompleksionym narodem przyzwyczajonym do kłaniania się w pas do każdego kto wydeje się im lepszy od nich. Druga sprawa to patologia władzy w Polsce, i nie chodzi mi tutaj o władzę państwową ale władzę w ogóle. Każdy, komu się wydaje żez ma choćby minimum jakiejkolwiek władzy nagle traci związek ze zdrowym rozsądkiem i zachowuje się jak despota lub wykolejeniec. Wg statystyk 3/4 przełożonych łamie prawo przekraczając kompetencje, stosując mobbing czy wręcz molestowanie. Co gorsze przynajmniej połowa podwładnych nie widzi w tym nic złego, uważa to za naturalną kolej rzeczy i wydaje im się, że tak powinno być. Skutkuje to wzmocnieniem patologii z pierwszego zagadneinia.

  • prawidlowa diagnoza(2016-09-12 15:16) Odpowiedz 40

    to nie kapitanoza tylko umowy smieciowe, umowy terminowe z mozliwoscia natychmiastowego zwolnienia albo praca bez umowy, głąbie

  • marc(2016-09-12 16:15) Odpowiedz 10

    na mnie to nie działa

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze