Już od ponad 3 lat mamy do czynienia z ożywieniem na rynku nowych mieszkań. Rosnący popyt na nowe lokale powoduje, że deweloperzy nie szczędzą środków na powiększanie skali prowadzonej działalności. Najnowsze dane GUS znowu pokazały, że mieszkań nad Wisłą można budować jeszcze więcej. W sierpniu br. firmy rozpoczęły budowę 7,4 tys. mieszkań. To o 4,7% więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem. Podobną dynamikę sugerują dane z dłuższego okresu. Licząc od początku roku deweloperzy zaczęli budować 56,5 tys. mieszkań. To o 4,8% więcej niż przez 8 miesięcy ubiegłego roku, a ponadto najwięcej w historii.
Sporo wydano też pozwoleń na budowę. Tylko nowe decyzje z sierpnia pozwalają na budowę kolejnych 9,7 tys. lokali. To o 33,2% więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem oraz najwięcej od 2008 roku. Przez 8 miesięcy wydano deweloperom pozwolenia na budowę 67,3 tys. mieszkań, czyli o 15% więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem oraz najwięcej od 2008 roku.

Klucze płyną coraz szerszym strumieniem

Na tym nie koniec dobrych wyników. W związku z tym, że ożywienie na rynku trwa już ponad 3 lata, coraz więcej inwestycji rozpoczynanych na początku hossy, faktycznie jest już kończonych. Mieszkania oddawane są tym samym do użytkowania, a klucze trafiają do nabywców. GUS informuje, że tylko w sierpniu deweloperzy zakończyli budowę prawie 5,5 tys. mieszkań. To o ponad 15% więcej niż przed rokiem. Sumując wyniki za 8 miesięcy zobaczymy jeszcze większą dynamikę. Liczba lokali oddanych do użytkowania wzrosła bowiem o ponad 1/3.

To dobre wieści dla firm zajmujących się tzw. „wykończeniówką” i niemniej ważna dla giełdowych inwestorów. Standardy rachunkowości przewidują bowiem, że w swoich przychodach firmy deweloperskie pokazują wpływy z mieszkań wybudowanych i przekazanych klientom.

Rekordów nie można bić w nieskończoność

Trzeba jednak podkreślić, że każda hossa ma swój koniec. Dziś deweloperzy korzystają na rekordowo niskich stopach procentowych, dobrej sytuacji gospodarczej i wciąż jeszcze niewyczerpanych pieniądzach na dopłaty do kredytów. Większość z nich została już jednak wydana, banki zaostrzają kryteria udzielania kredytów mieszkaniowych, a już od początku kolejnego roku trzeba będzie posiadać 20-proc. wkład własny przy zakupie mieszkania na kredyt.

W efekcie można się spodziewać, że pod koniec bieżącego roku pozytywnie na sprzedaż mieszkań oddziaływać będzie obawa przed rosnącymi wymaganiami odnośnie wkładu własnego. Na początku 2017 roku sprzedaż podniesie natomiast uruchomienie około 336 mln zł na dopłaty do kredytów. Te wyczerpią się pewnie w ciągu 2-3 miesięcy. Później wyniki sprzedaży deweloperów mogą się pogorszyć.

Trendy w całym sektorze budownictwa mieszkaniowego:

GUS prezentuje dane o budownictwie mieszkaniowym dzieląc inwestorów na 4 kategorie:

1. Inwestorów indywidualnych,
2. Deweloperów,
3. Spółdzielnie,
4. Pozostałych inwestorów (budownictwo komunalne, zakładowe i społeczne czynszowe)
W całym sektorze budownictwa mieszkaniowego wyniki w dużej mierze są uzależnione od tych notowanych przez deweloperów. W sierpniu 2016 r. wydano pozwolenia na budowę 19,1 tys. mieszkań, rozpoczęto budowy 16,2 tys. lokali, a do użytkowania oddano 12,3 tys. mieszkań.

>>> Polecamy: Mieszkania drożeją tylko nad Bałtykiem