W nowym rozkładzie jazdy pociągi Kolei Śląskich przejadą prawie 6,7 mln km. „Nasza praca eksploatacyjna wzrasta o ponad 3 proc. Może nie jest to duża różnica, ale z pewnością przełoży się na jakość naszej oferty. W praktyce oznacza po prostu więcej połączeń i – jak zakładamy – lepsze godziny kursowania” – zasygnalizował rzecznik Kolei Śląskich Michał Wawrzaszek.

Podkreślił, że regionalnemu przewoźnikowi najtrudniej wprowadzać zmiany na trzech najpopularniejszych liniach: S1 Częstochowa – Gliwice czy S4 Sosnowiec Główny - Tychy Lodowisko. Ich przepustowość jest wykorzystana praktycznie do maksimum, a Koleje Śląskie muszą ustępować pierwszeństwa pociągom dalekobieżnym, które mają tzw. wyższy priorytet.

Mimo to wydłużono na tych liniach dwa połączenia z Tychów Lodowiska – jedno do Częstochowy, a drugie do Gliwic. Dzięki dodaniu dwóch bezpośrednich pociągów z Katowic do Gliwic częstotliwość połączeń w popołudniowym szczycie wzrośnie z dwóch do trzech pociągów na godzinę. Dodany zostanie także poranny przyspieszony kurs z Częstochowy (odjazd o godz. 8:19) do Katowic.

Na linii S5 Katowice – Bielsko-Biała – Żywiec – Zwardoń Koleje Śląskie starały się dopasować pociągi dla osób dojeżdżających w godzinach szczytu do pracy do Katowic i Bielska-Białej. Wydłużone zostaną tam trasy w dni wolne: po jednym dodatkowym pociągu zyskają podróżni jadący do Zwardonia i Żywca. Będzie też nowy pociąg z Żywca do Katowic, przyjeżdżający po godz. 11.; zrezygnowano natomiast z pociągu o godz. 4 rano z Bielska-Białej do Zwardonia.

Największe zmiany w rozkładzie będą dotyczyły linii S8 i S31 między Lublińcem, Tarnowskimi Górami, Bytomiem, Katowicami i Oświęcimiem. Od nowego rozkładu w porannym szczycie przewidziano trzy pociągi z Bytomia do Katowic, kursujące co ok. 30 minut, mające ułatwiać dojazdy do pracy i szkół. Również kursy popołudniowe zaplanowano tak, aby umożliwić wygodny powrót do domu.

Średni czas przejazdu pociągiem z Bytomia do Katowic wyniesie ok. 24 minuty, a koszt normalnego biletu to 3 zł (z Tarnowskich Gór – 4 zł). Zaplanowano też nowe bezpośrednie połączenia z Oświęcimia do Bytomia, Tarnowskich Gór i Lublińca. Skrócony zostanie czas jazdy z Katowic do Oświęcimia - do ok. 50 minut.

Ponadto, lepiej dostosowane do godzin dojazdu do pracy, do szkół i na uczelnie w Częstochowie mają zostać kursy na linii S13 Częstochowa – Lubliniec. W niedzielne popołudnia i dni kończące długie weekendy będzie też jeździł bezpośredni, przyspieszony pociąg na trasie Katowice – Cieszyn (w pozostałe dni możliwe mają być przejazdy tą trasą z dobrze skomunikowaną przesiadką w Czechowicach-Dziedzicach).

W nowym rozkładzie zwiększona ma zostać o dwie pary liczba połączeń KŚ na trasie Rybnik – Chałupki i Chałupki – Bohumin. Przewoźnik wskazuje, że dzięki wcześniejszemu połączeniu z Katowic do czeskiego Bohumina oraz współpracy z Kolejami Czeskimi w ciągu dnia będzie można wybrać się np. w dwie osoby na wycieczkę do Pragi za ok. 170 zł (przejazd tam i z powrotem dla dwóch osób), mając ok. 7 godzin na zwiedzanie.

Obecnie Koleje Śląskie na 11 liniach w woj. śląskim przewożą ponad 16 mln pasażerów rocznie. Roczny budżet przewoźnika przekracza 200 mln zł. Spółka dysponuje 61 składami, z czego 23 to nowoczesne konstrukcje typu Flirt, Elf i Impuls, 13 kolejnych to odnowione składy bazujące na EN57, 22 - dzierżawione niezmodernizowane pociągi tego typu, a trzy ostatnie to pojazdy spalinowe, tzw. autobusy szynowe.

W październiku br. KŚ na bazie rozstrzygniętego przetargu podpisały z Pesą wartą 206 mln zł umowę na zakup 13 nowych pociągów, z prawem opcji dot. zakupu - po potwierdzeniu - kolejnych sześciu pojazdów; cena wyniesie wtedy 287,7 mln zł. Według zapowiedzi władz województwa, 19 nowych pociągów ma trafić na tory regionu do połowy 2018 r., zastępując pociągi EN57.(PAP)