Otwarcie handlu w Europie wiele nie zmieniło – efekt, rynek zaczyna się zapętlać pod ciężarem problemów. A te są i będą – poniedziałek pokazał, że temat Włoch może zdominować serwisy informacyjne na długo. Jeżeli Ruch 5 Gwiazd i Liga Północna wystartowaliby w jednym bloku wyborczym, to mogliby zgarnąć blisko 2/3 głosów w parlamencie po coraz bardziej prawdopodobnych wyborach we wrześniu. To sprawia, że mogą okazać się one swoistym referendum dla Włoch, czy być, czy nie być dalej w strefie euro.

Efekt? Wyprzedaż włoskich aktywów trwa nadal. Rentowności 10-letnich obligacji osiągnęły rano poziom 2,93 proc., który nie był widziany od 2014 r. Pojawiają się głosy mówiące o ryzyku rozpadu strefy euro, gdyby we Włoszech władzę rzeczywiście przejęli na jesieni populiści i zaczęli realizować swój program. Sporządzany przez Sentix, indeks Euro Brea-up (ryzyka rozpadu strefy euro) wzrósł w maju do 13 proc. To najwyższy poziom od kwietnia ub.r., ale wciąż niski biorąc pod uwagę historyczne poziomy. Czy nie jest to jednak sygnał pokazujący, że rynki mają temat „do wałkowania” przez kilkanaście miesięcy?

Marek Rogalski, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

Marek Rogalski, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

źródło: Materiały Prasowe / PIOTR WANIOREK zelaznastudio.pl

W krótkim okresie wydaje się jednak, że temat Włoch powinien się wyciszać. Zwłaszcza, jak znany będzie już scenariusz, tj. wybory na początku września. Zgadza się, że będą one nieść ze sobą ogromne ryzyko systemowe, ale do tego czasu mamy ponad 3 miesiące. Euro może dostać pretekst do odbicia, jeżeli pojawiłyby się lepsze szacunki inflacji za maj, które poznamy w czwartek dla całej strefy euro, a jutro dla Niemiec. Mogłyby one zmniejszyć obawy, że ECB w obliczu słabości euro-gospodarki, niskiej presji inflacyjnej, oraz nieobliczalności Włoch, zdecyduje się na odłożenie w czasie procesu normalizacji polityki pieniężnej.

Technicznie, to strefa 1,1553-73 powinna stanowić znaczące wsparcie, chociaż kilka minut temu doszło do jej naruszenia. Jeżeli w ciągu najbliższych godzin nie powrócimy ponad 1,1553, to będziemy kierować się w stronę 1,1450. Dzienny oscylator RSI 9 pokazuje nadal na wyraźne dywergencje z kursem bazowym. Niemniej potencjalne odbicie (1,1680-1,1715) może być tylko korektą w spadkowym trendzie. Ten tydzień będzie dominował też w istotne dane z USA (dzisiaj poznamy indeks zaufania konsumentów, ale jutro rewizję danych nt. PKB za II kwartał, a w czwartek i piątek kluczowe dane PCE Core za kwiecień, oraz comiesięczne szacunki Departamentu Pracy. Ewentualne zaskoczenia na plus będą nasilać spekulacje, co „jastrzębiego” wydźwięku posiedzenia FED zaplanowanego na 12-13 czerwca.

Na wykresie koszyka BOSSA USD potencjalny opór bazujący na 38,2 proc. Fibo został złamany. To mocny sygnał pokazujący, jaka waluta może być na fali w średnim terminie.

Euro dzielnie towarzyszy funt, który wyprzedawany jest w kontekście obaw związanych z Brexitem. Pojawiają się spekulacje, że Wielka Brytania opuści w Unię Europejską w marcu 2019 r. bez wypracowania porozumień, co byłoby negatywnym scenariuszem dla gospodarki. Taki rozwój wypadków będzie miał też wpływ na postawę Banku Anglii w temacie ewentualnych podwyżek stóp procentowych. Na wykresie GBPUSD mocne wsparcie można wskazać przy 1,3120, gdzie przebiega linia trendu wzrostowego poprowadzona przez minima ze stycznia i marca ub.r.

>>> Czytaj też: Czy PPK będą lepszym wyborem niż PPE?

Autor: Marek Rogalski – główny analityk walutowy Domu Maklerskiego BOŚ