Zakupy po Święcie Dziękczynienia

Black Friday jest synonimem ogromnych promocji w niemal wszystkich sklepach. Już kilka dni przed tą datą, konsumenci są atakowani informacjami o rabatach na cały asortyment. W USA Czarny Piątek przypada na dzień po Święcie Dziękczynienia. Dla Amerykanów oznacza on początek sezonu świątecznego, a co za tym idzie - najlepszą okazję na zakup bożonarodzeniowych prezentów, dlatego centra handlowe są wypełnione przez tłumy spragnione promocyjnych cen. Są one tym większe, że coraz więcej stanów ogłasza tzw. Black Friday dniem wolnym od szkoły czy pracy, mimo że nie stanowi on formalnie żadnego święta.

Niejasne pochodzenie nazwy

Etymologia terminu „Czarny Piątek” nie do końca jest jasna. Niektórzy wiążą go z kolorem tuszu, którym amerykańscy sprzedawcy mieli zapisywać swoje zyski w dniach dobrej sprzedaży. Okres między styczniem a końcem listopada wiązał się dla nich z niższymi obrotami, które wzrastały dopiero w okresie przedświątecznym, czyli tuż po Święcie Dziękczynienia. Od tego czasu, miejsce zapisywanych na czerwono strat zastępowały notowane czarnym tuszem zyski.

Jeszcze inni wskazują, że termin ten pochodzi od czarnego piątku 24 września 1869 roku. Spekulacje giełdowe w USA wywindowały cenę złota do rekordowych wartości. Kiedy rząd zainterweniował 24 września cena kruszcu spadła ze 160 do 130 dolarów za uncję. Skutkowało to lawiną na rynku finansowym i spadkiem cen złota o ponad 20 proc.

Pierwsze znane użycie terminu „Black Friday" miało miejsce w 1951 roku i odnosiło się do zachowania pracowników, którzy masowo zawiadamiali telefonicznie o chorobie swoich pracodawców, by zyskać kilkudniową, płatną przerwę.

W 1961 roku nazwą zaczęli posługiwać się funkcjonariusze policji w Filadelfii, opisując za jej pośrednictwem ogromny korek powstający w centrum miasta i przed centrami handlowymi oraz wzmożenie ogólnego ruchu drogowego w piątek po Święcie Dziękczynienia.

Duże zniżki, jeszcze większy utarg

W 2003 roku Czarny Piątek okazał się dla amerykańskiego handlu dniem największego zysku w ciągu całego roku. Z drzemiącego w nim  potencjału zdają sobie sprawę przede wszystkim sprzedawcy, obniżając niekiedy cenę swojego asortymentu już na kilka dni przed rzeczoną datą. W Stanach Zjednoczonych coraz częściej można spotkać się z promocjami trwającymi już od wczesnego listopada aż do grudnia. Dodatkowo zmianie ulegają godziny działania sklepów z okazji Black Friday – tradycyjnie otwierano je o 6:00, obecnie robi się to już godzinę czy nawet dwie wcześniej. W 2011 roku czołowi sprzedawcy, tacy jak Best Buy czy Kohl’s, zaprosili pierwszych klientów o północy. Powód? Dość oczywisty – obroty sięgające miliardów dolarów.

>>> Czytaj też: Świat odrzucił nowe iPhone'y. W Polsce robią furorę