Przed dekadą w programie partii Jobbik pojawiła się koncepcja oparcia polityki zagranicznej na trójkącie Niemcy – Rosja – Turcja. Później taki model zaprezentował w trakcie jednego ze swoich wystąpień premier Viktor Orbán. Ten globalny trójkąt już funkcjonuje. Niemcy, jedno z najsilniejszych państw UE, to największy partner gospodarczy. Rosja i Turcja są wpisane w doktrynę otwarcia na Wschód, w ramach której poszukuje się alternatywy wobec zachodniego kursu.
Najważniejszym ustaleniem spotkania z Putinem jest formalne przystąpienie Węgier do gazociągu TurkStream, którym do Europy przez Morze Czarne będzie płynąć rosyjski gaz. Sporo było także o wspólnej tożsamości chrześcijańskiej. Permanentne akcentowanie wspólnego dziedzictwa kulturowego pozostaje z jednej strony poza strefą sankcji, a z drugiej utrudnia izolację Rosji.
Reklama
Głównym elementem rozmów z Recepem Tayyipem Erdoğanem będzie zapewne migracja. Węgrzy od początku tureckiej inwazji na Syrię stali na stanowisku, że działania Ankary leżą w interesie Węgier, bo rozwiązują problem kryzysu migracyjnego na miejscu, a nie w Europie. Innym tematem będzie współpraca energetyczna, nieograniczająca się tylko do dystrybucji gazu, ale także kooperacji w dziedzinie atomistyki. Pojawi się temat edukacji: niebawem w Budapeszcie zaczną działać szkoła podstawowa i gimnazjum ufundowane przez fundację Maarif, która jest określana mianem lobbującej na rzecz Erdoğana.
Jednym z poruszanych zagadnień będzie też współpraca w dziedzinie obronności. Według ustaleń portalu Hvg360.hu, rząd Węgier poprzez zaprzyjaźnione firmy kupuje od Turcji pojazdy opancerzone. Formalnie kupującym nie jest państwo, a zatem Węgry na poziomie rządowym nie narażają się na zarzuty handlowania z państwem agresorem. Ważna dla Turcji jest też deklaracja, że jeśli w Komisji Europejskiej reprezentant Budapesztu utrzyma portfolio polityki rozszerzenia UE i sąsiedztwa – a jest to prawdopodobne – Węgry będą zabiegać o kontynuowanie rozmów akcesyjnych z Ankarą. Takie zapewnienie padło w czasie niedawnego spotkania Orbán – Erdoğan w Baku.
Najciekawsze jest, jak na terenie Budapesztu rozgrywa się sprawa Syrii. Turcja i Rosja zacieśniły współpracę, organizując m.in. wspólne patrole w północnej Syrii. Według „Financial Times” Budapeszt deklarował chęć unormowania relacji ze sprzymierzoną z Rosją Syrią poprzez podniesienie reprezentacji dyplomatycznej w Damaszku. Węgry chwalą się, że w ramach programu Hungary Helps wspierają odbudowę Syrii i chcą do takich inicjatyw włączyć całą UE, starając się uszczknąć kawałek syryjskiego tortu dla siebie.
W Budapeszcie już od 5 listopada wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Zapowiadane są demonstracje, które jednak nie będą zbyt liczne. Jutrzejsze wydania prorządowych gazet rozpoczną się zapewne od tezy, że premier Orbán po spotkaniach z kanclerz Niemiec, prezydentami Chin, USA, Francji, Rosji podjął najważniejszą osobę z Turcji, co podkreśla znaczenie Węgier na arenie międzynarodowej. ©℗
Głównym elementem rozmów z Erdoğanem będzie migracja