Na Łotwie rządzą plotki

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 grudnia 2008, 07:38
Kryzys na Łotwie sprawił, że coraz częściej zachowaniem Łotyszy rządzi plotka - a to o kłopotach finansowych banków, a to o dewaluacji łata.

Na Łotwie wszyscy słyszeli historię Dmitrijsa Smirnovsa, nauczyciela akademickiego z Ventspils, który stał się symbolem walki władz z plotkami. Smirnovs za swoje wypowiedzi trafił do aresztu na 48 godzin. W małej lokalnej gazecie poradził Łotyszom, by nie trzymali oszczędności w bankach i w lokalnej walucie - łacie.

- Nie powiedział nic, co by nie było prawdą - mówi "Gazecie" ekonomista Alf Vanags, dyrektor łotewskiego think tanku Baltic International Centre for Economic Policy Studies (BICEPS). Smirnovs uderzył jednak w czuły punkt - łotewskie władze już od pewnego czasu mają kłopoty z przekonaniem Łotyszy, że system finansowy jest bezpieczny. A teraz, gdy gospodarka kurczy się w tempie około 5 proc., mogą mieć jeszcze większe.

więcej w "Gazecie Wyborczej"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Agora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj