Tajlandia: Dziewięciu zatrzymanych w związku z atakami hakerskimi

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 grudnia 2016, 09:37
Tajlandzka policja zatrzymała dziewięć osób podejrzewanych o ataki hakerskie na rządowe strony internetowe. Ataki były sprzeciwem wobec nowelizacji ustawy o cyberprzestępczości, która według krytyków zaostrza kontrolę władz nad internetem.

Parlament Tajlandii jednomyślnie uchwalił w połowie grudnia nowelizację ustawy o cyberprzestępczości z 2007 roku.

Nowelizacja pozwala władzom na uzyskiwanie od dostawców usług internetowych danych internautów i informacji o stronach, jakie odwiedzają w sieci, bez zgody sądu. Umożliwia również blokowanie lub likwidowanie stron internetowych uznanych za zagrażające bezpieczeństwu narodowemu lub "obraźliwe dla moralności obywateli".

Zdaniem krytyków nowelizacja grozi wprowadzeniem ostrzejszej cenzury i nieuzasadnionym ingerowaniem przez państwo w prywatność internautów.

W reakcji na te zmiany hakerzy w ubiegłym tygodniu przeprowadzili serię cyberataków, blokując dziesiątki rządowych stron.

Władze twierdzą, że strony te nie działały tylko przez pewien czas i że ataki spowodowały minimalne zakłócenia.

W poniedziałek wicepremier Prawit Wongsuwan powiedział dziennikarzom, że w związku z atakami zatrzymano dziewięć osób. Według policji jedna z nich została oskarżona o złamanie ustawy o cyberprzestępczości.

Wojskowy rząd Tajlandii nasilił cenzurę w internecie od razu po przejęciu władzy w 2014 roku, zwłaszcza w celu blokowania wypowiedzi ocenianych jako obraźliwe dla rodziny królewskiej.

Obowiązujące w tym kraju przepisy grożące karami za obrażanie członków monarszego rodu należą do najsurowszych na świecie. Ograniczyło to publiczną debatę o roli monarchii w kraju po śmierci 13 października króla Bhumibola Adulyadeja, postrzeganego jako symbol jednoczący mieszkańców Tajlandii.

Od śmierci króla Bhumibola władze zlikwidowały setki stron internetowych zawierających - ich zdaniem - kontrowersyjne lub krytyczne wypowiedzi, by zapewnić bezproblemowe przekazanie władzy. Cenzura dotyczy też wypowiedzi krytycznych wobec roli wojska w polityce. (PAP)

jhp/ eaw/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj