Nowelizacja prawa pocztowego uderzy w klienta. Stracimy prawo do odszkodowań

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 lutego 2017, 05:40
Placówka Poczty Polskiej
Placówka Poczty Polskiej/Media
Zwykły list czy pocztówka nie dotrą do odbiorcy? To nie będzie problem Poczty. Zapomnijmy o odszkodowaniu.

„Rejestrowanej” – w nowelizacji ustawy – Prawo pocztowe wystarczyło dopisać jedno słowo, by konsumenci utracili szansę na reklamowanie niedostarczonych zwykłych listów, pocztówek czy druków. Zwykłych, czyli wysyłanych nie jako polecone, tylko wrzucanych do skrzynek pocztowych.

To jedno słowo dopisano do nowej wersji ustawy, nad którą właśnie pracuje rząd.

Zmiana znalazła się w projekcie nowelizacji znoszącej konkurencję na przesyłki urzędowe i sądowe. Cała taka korespondencja ma być doręczana przez tzw. operatora wyznaczonego. Tym do 2025 r. jest Poczta Polska. Dlaczego skasowano wprowadzone w 2013 r. uprawnienie konsumentów do odszkodowań za niedostarczone listy? Według Poczty było ono nadużywane, a wręcz stało się furtką do wyłudzeń.

– To jest spory problem, bo wystarczy samo oświadczenie klienta, że przesyłkę wysłał i że nie doszła, byśmy byli zmuszeni do wypłaty odszkodowania. I to odszkodowania wyliczonego przez ustawodawcę na podstawie stawki na listy polecone – mówi nam jeden z urzędników Poczty Polskiej. Ustawowa stawka odszkodowania to 50-krotność opłaty za przesyłkę rejestrowaną, obecnie 145 zł.

Jak wylicza Poczta Polska, tylko w pierwszej połowie 2016 r. takich reklamacji miała niemal 13,4 tys. i łącznie była zmuszona wypłacić 2 mln zł odszkodowań.
Punkt widzenia Poczty krytycznie oceniają jednak eksperci. – Dla konsumentów w prawie pocztowym, podobnie jak w telekomunikacyjnym, kolejowym, czy energetycznym, powinna istnieć pewna szczególna regulacja prawna odnośnie do kwestii odszkodowań od operatora. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której w ramach reklamacji klient nie ma zapewnionej szczególnej procedury i jedyne, co może zrobić, to iść do sądu – ocenia dr Mateusz Chołodecki, kierownik Laboratorium Rynku Pocztowego w Centrum Studiów Antymonopolowych i Regulacyjnych Uniwersytetu Warszawskiego.

Tłumaczy, że pozostawienie wyłącznie ścieżki sądowej praktycznie zamknie możliwość występowania o odszkodowania. W sprawie każdego zaginionego listu trzeba by wytaczać Poczcie osobny proces. W Unii każde państwo reguluje sprawę indywidualnie. Za wzorcowe uchodzi rozwiązanie brytyjskie: reklamować można także zwykłe przesyłki. Wiąże się z tym jednak szczegółowa weryfikacja zgłoszenia. Trzeba np. podać dokładne informacji o czasie i miejscu nadania przesyłki, a także mieć potwierdzenie płatności on-line albo rachunek za znaczki.

>>> Polecamy: Produkty rolne drożeją. Zobacz, które najbardziej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj