Saryusz-Wolski chce być szefem RE? "Jego milczenie oznacza brak dementi"

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
2 marca 2017, 09:42
Jacek Saryusz-Wolski, wiceszef Europejskiej Partii Ludowej
Jacek Saryusz-Wolski, wiceszef Europejskiej Partii Ludowej/Media
Jacek Saryusz-Wolski wie, że jego milczenie oznacza tak naprawdę brak dementi i oznacza akceptację pomysłu, aby został przewodniczącym Rady Europejskiej - uważa wiceszef Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki (PiS). Poinformował, że rozmawiał z europosłem PO w ciągu ostatnich paru dni.

Czarnecki pytany w czwartek w RMF FM, kiedy ostatni raz miał kontakt z , odpowiedział: "Widziałem i rozmawiałem z nim face to face we wtorek, po południu - zjedliśmy razem obiad. Natomiast słyszałem - wczoraj, bo rozmawialiśmy parokrotnie przez telefon".

Proszony o komentarz do tego, że politycy PO apelują do , aby się "odezwał", Czarnecki odparł: "Widocznie pan od osób zacnych, godnych telefony odbiera. Ode mnie odebrał".

Na pytanie, dlaczego europoseł PO nie dementuje informacji dotyczących jego ewentualnej kandydatury na szefa Rady Europejskiej, Czarnecki powiedział: "Uznał, że starożytna maksyma, że milczenie jest złotem, jest w jego przypadku na dzisiaj optymalna".

"Jest to polityk bardzo doświadczony, nie tylko w sensie integracji europejskiej i znajomości Unii, ale w ogóle doświadczony. W związku z tym doskonale wie, że jego milczenie oznacza tak naprawdę brak dementi i jego milczenie oznacza akceptację tego pomysłu, aby został przewodniczącym Rady Europejskiej, chociaż oczywiście oficjalnie ten pomysł nie został zgłoszony" - mówił

Ocenił, że jeśli chodzi o wybór szefa Rady Europejskiej to "sytuacja się skomplikowała", bo - jak mówił - jeszcze jakiś czas temu "wiele osób twierdziło, że Tusk ma wybór w kieszeni". "Natomiast okazuje się, że mówi się o Jacku Saryusz-Wolskim, który jest w tej samej rodzinie politycznej - w Europejskiej Partii Ludowej, jest też chadekiem" - zaznaczył Czarnecki. Jak dodał, pojawia się też nazwisko b. premier Danii Helle Thorning-Schmidt, którą zamierzają poprzeć państwa skandynawskie.

Na pytanie, o co toczy się gra, skoro zapewne europoseł PO zdaje sobie sprawę, że nie wygra w tych wyborach, powiedział: "Proszę nie używać takiego determinizmu, bo w tej chwili naprawdę nie wiadomo, kto będzie przewodniczącym Rady Europejskiej.jest poważnym politykiem, jest politykiem z ugrupowania, które ma aspiracje do tej funkcji".

Wiceszef Parlamentu Europejskiego pytany, czy według niego zmierza ku PiS-owi, powiedział: "W sensie politycznym na pewno warto wykorzystać jego potencjał, doświadczenie". Ocenił również, że Saryusz-Wolski jest "brutalnie atakowany" przez PO. "Uważam, że po tym, co mu Platforma robi, po tym hejcie, po tych seansach nienawiści wobec niego, po tym oskarżaniu go o zdradę (...), uważam, że on w Platformie nie pozostanie - czy go wyrzucą, czy sam odejdzie, zobaczymy" - podkreślił.

"Natomiast do PiS-u można się zapisać składając deklarację członkowską" - zaznaczył. "Prezes wczoraj późnym wieczorem powiedział mi, że pan Jacek Saryusz-Wolski deklaracji członkowskiej nie złożył, póki co" - poinformował europoseł.

"Myślę, że w Polsce, gdy chodzi o ważne rzeczy polityczne, wszystko się dzieje za wiedzą Jarosława Kaczyńskiego" - wskazał Czarnecki pytany, czy w tej sprawie ma swój udział lider PiS. Dopytywany, czy to wszystko dzieje się również za inspiracją szefa partii, odparł: "Prezes Kaczyński bardzo uważnie przygląda się rozwojowi sytuacji".

"Myślę, że jesteśmy wszyscy zainteresowani - i pan prezes Kaczyński również - żeby nastąpił wybór dobrego przewodniczącego Rady Europejskiej, żeby to był Polak" - zaznaczył. Na pytanie, czy w ostatnim czasie Jarosław Kaczyński rozmawiał z Saryusz-Wolskim, Czarnecki odpowiedział: "Odpowiem cytatem ze Starego Testamentu: +azaliż jestem stróżem brata mego+".

W poniedziałek brytyjski dziennik "Financial Times" poinformował, że premier sonduje inne kraje UE w sprawie możliwości zastąpienia Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej przez Saryusz-Wolskiego.

Według źródeł PAP zbliżonych do polskich dyplomatów zaangażowanych w rozmowy nt. kandydata na stanowisko szefa RE kandydatura Donalda Tuska jest nie do zaakceptowania "pod żadnym warunkiem", natomiast jedną z opcji i ciekawą alternatywą dla niej jest Saryusz-Wolski.

Szef MSZ Witold Waszczykowski, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, a także wicepremier Jarosław Gowin ocenili w środę, że kandydatura Saryusz-Wolskiego na szefa Rady Europejskiego byłaby lepsza od kandydatury Donalda Tuska. Nie potwierdzili jednak, że rząd Beaty Szydło rozważa poparcie ewentualnej kandydatury Saryusz-Wolskiego.

PO domaga się od premier Beaty Szydło wyjaśnień ws. poparcia dla kandydatury Saryusz-Wolskiego. Platforma złożyła w środę wniosek o uzupełnienie porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu o informację na temat stanowiska polskiego rządu w sprawie wyboru przewodniczącego RE i poparcia dla kandydatury Donalda Tuska.

Jacek Saryusz-Wolski nie zabrał dotychczas głosu w sprawie swojej ewentualnej kandydatury.

Pierwsza 2,5-letnia kadencja Tuska jako szefa RE upływa z końcem maja. Na szczycie UE 9-10 marca przywódcy mają zdecydować, czy pozostanie on na tym stanowisku na kolejną kadencję. Obecnie jest jedynym oficjalnym kandydatem.

Tusk zadeklarował podczas nieformalnego szczytu przywódców UE na Malcie, że jest gotów kontynuować swoją pracę jako przewodniczący Rady Europejskiej, gdy w maju zakończy się jego pierwsza kadencja na tym stanowisku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj