Niebezpieczni urzędnicy. Poufne informacje o Polakach są nieopatrznie upubliczniane

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
13 kwietnia 2017, 08:00
Bezpieczeństwo w sieci
Bezpieczeństwo w sieci/ShutterStock
Urzędnicy nieopatrznie upubliczniają poufne informacje o obywatelach. Resort cyfryzacji zapowiada obostrzenia i konsekwencje
2902349-tyle-pieniedzy-wydano-na-wykonanie.jpg
Tyle pieniędzy wydano na wykonanie systemu rejestrów państwowych

Uruchomiony w marcu 2015 r. to centralna baza danych, która łączy najważniejsze ewidencje, m.in. . Odkąd podpięto do niego wszystkie urzędy, zastąpił lokalne systemy informatyczne. A skoro wszystkie gminy w kraju mają do niego dostęp (a wraz z nim tysiące urzędników), kwestia bezpieczeństwa danych Polaków powinna być kluczowa. Okazuje się jednak, że niekoniecznie jest.

Jak mówi nam Igor Ryciak, rzecznik od momentu uruchomienia SRP odnotowano ok. 150 zgłoszeń kwalifikowanych jako „incydenty bezpieczeństwa”. Najczęściej były to przypadki związane z tym, że urzędnik korzystający z zasobów SRP pracował na komputerze połączonym z internetem. Tymczasem jest to surowo zabronione, stacje robocze, z uwagi na bezpieczeństwo, powinny być odizolowane od ogólnodostępnej sieci. – Inne przykłady incydentów to umieszczenie niektórych danych urzędnika w chmurze publicznej, używanie komputera z czytnikiem kart w sieci domowej czy upublicznienie danych z systemu na stronach internetowych, np. w formie zrzutów ekranowych czy w filmach instruktażowych – mówi Igor Ryciak.

To jednak niejedyne zaniedbania, jakich dopuszczają się urzędnicy. Jak ustaliła dochodziło do sytuacji, w których byli już pracownicy urzędów nie byli na czas pozbawiani uprawnień do korzystania z SRP. I tak np. w Urzędzie Miejskim w Przemyślu dwóm osobom uprawnienia w aplikacji Źródło (za pomocą której urzędnicy korzystają z danych zawartych w SRP) odebrano dopiero po 120 i 54 dniach od zakończenia przez nich pracy. To samo w magistracie w Białymstoku. Tam trzech pracowników zakończyło współpracę z urzędem, a mimo to dopiero po 140, 397 i 462 dniach przekazano do Ministerstwa Cyfryzacji (MC) wnioski o usunięcie ich kont z SRP. Lokalni urzędnicy tłumaczyli, że przyczyną późnego złożenia dokumentów było... przeoczenie. Ale również brak ściśle określonych terminów zamknięcia tych procedur. Co ciekawe, podobne wpadki zdarzyły się nawet Centralnemu Ośrodkowi Informatyki. Tam konta byłych pracowników zostały zablokowane po 257 i 44 dniach od momentu ich odejścia z pracy. Władze COI tłumaczyły się „zakłóceniami w przepływie informacji dotyczących ruchów kadrowych”. Zapewniają jednak, że bez dostępu do wydzielonych pomieszczeń byli pracownicy nie mogli do nich wejść i skorzystać ze stacji roboczych.

Na szczęście tego typu sytuacje nie spowodowały jak dotąd informatycznej katastrofy. – Jedyna niepokojąca sytuacja, która zakończyła się zawiadomieniem prokuratury przez MC, dotyczyła zwiększonego poboru danych z bazy PESEL w niestandardowych godzinach pracy przez niektóre kancelarie komornicze. W ubiegłym roku sprawa była szeroko opisywana w mediach – mówi Igor Ryciak z COI.

Czy ktoś wyciąga wnioski? W odpowiedzi na zarzuty NIK sekretarz stołecznego ratusza uznał, że wymóg fizycznej separacji stacji roboczych z systemem Źródło od internetu „kłóci się z logiką zapewnienia bezpieczeństwa tymże stacjom roboczym aktualizacji systemu operacyjnego, aplikacji biurowych, oprogramowania JAVA czy oprogramowania antywirusowego”. Władze miasta zapowiedziały wystąpienie do resortu cyfryzacji z apelem, by możliwe było zachowanie dostępu do sieci internetowej na stanowiskach, na których wykorzystywana jest aplikacja Źródło.

Jak ustaliliśmy, na zielone światło od ministerstwa nie ma najmniejszych szans. Co więcej, resort chce przykręcić śrubę niefrasobliwym urzędnikom. – Prowadzimy prace koncepcyjne w zakresie uregulowań prawnych, które mają na celu możliwość egzekwowania wymagań zawartych w polityce bezpieczeństwa SRP – mówi Karol Manys, rzecznik MC. Na razie nie wiadomo, kiedy prace się zakończą. Jak dodaje, w ministerstwie powołano specjalny zespół, którego głównym zadaniem jest przebudowa systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji. – Resort wraz z COI prowadzi prace nad aktualizacją polityki bezpieczeństwa SRP, która będzie uwzględniała planowaną rozbudowę i modernizację tego systemu – zapowiada rzecznik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj